Co z Robertem Lewandowskim w reprezentacji? Jan Urban zabrał głos
Jan Urban wypowiedział się na temat roli Roberta Lewandowskiego w drużynie narodowej. Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski ogłosił listę zawodników powołanych na najbliższe zgrupowanie.

W piątkowy poranek Jan Urban ogłosił listę piłkarzy powołanych na wrześniowo-październikowe zgrupowanie. Selekcjoner wypowiedział się na temat niektórych swoich decyzji.
ZOBACZ TAKŻE: Frederiksen przemówił po dotkliwej porażce. "Zostaliśmy ukarani"
Warto przypomnieć, że podczas zbliżającego się zgrupowania Biało-Czerwoni rozegrają aż cztery mecze w Dywizji B Ligi Narodów. Czekają ich dwa mecze z Bośnią i Hercegowiną (25.09 - domowy, 5.10 - wyjazdowy) oraz starcia ze Szwecją (28.09 - wyjazdowy) i Rumunią (2.10 - domowy).
- Wiemy, że teraz będzie trudniej dostać się do Euro. Ta ścieżka poprzez Ligę Narodów też jest ważna. Z tego, co słyszę, to każdy chce wygrać grupę - stwierdził Urban na platformie "pzpnplus.pl".
Powołani zostali Jan Bednarek i Jakub Kiwior, którzy występują razem w FC Porto. Czy nasza reprezentacja będzie prezentowała taki sam poziom w defensywie, jak zespół z Portugalii?
- Porto w większości spotkań ma 60/70 procent posiadania piłki. Kiwior i Bednarek nie mają wielu interwencji w meczu. Ten "portugalski mur" zostanie sprawdzony w tym sezonie w Lidze Mistrzów - przyznał trener.
Wśród powołanych piłkarzy znalazł się między innymi Robert Lewandowski. Selekcjoner zabrał głos w sprawie przyszłości napastnika Chicago Fire w drużynie narodowej.
- To będzie zależało do tego, jak (Lewandowski - przyp. red.) będzie się czuł. Jeżeli uznamy, że jest moment na to, żeby odpoczął, to tak zrobimy. Jeżeli uznamy, że jest nam potrzebny, bo jest blisko strzelenia gola i trzeba wykończyć akcję, to może grać do końca meczu, ale na przykład w następnym meczu nie wyjdzie od początku, tylko zacznie od drugiej połowy. To są tylko spekulacje i może to wyglądać inaczej, niż sobie wyobrażamy - powiedział Urban.
Urban postawił również na nieobecnego od dawna w kadrze Tymoteusza Puchacza.
- Gdybyśmy grali czwórką obrońców, to na pewno pojawiłby się w składzie. Jeżeli będziemy grali wahadłami, może być inaczej. Swoją grą zasłużył na powołanie. Ma dobre liczby w ofensywie (...), ale to jest lewy obrońca i mnie interesuje, jak on gra w obronie. Za to chcę go rozliczać - ocenił szkoleniowiec.
Pierwszy mecz tego zgrupowania Polacy zagrają już w przyszłym tygodniu. W piątek zmierzą się na PGE Narodowym z Bośnią i Hercegowiną.
Przejdź na Polsatsport.pl
