Kamil Semeniuk: Tokio oddzieliliśmy grubą kresą

Siatkówka
fot. Cyfrasport
Kamil Semeniuk w reprezentacji Polski.

- Etap Tokio oddzieliliśmy grubą kreską i skupiamy się tylko na mistrzostwach Europy – podkreślił przed zbliżającymi się turniejem w Polsce przyjmujący siatkarskiej reprezentacji Kamil Semeniuk. Dodał, że Polacy przed własną publicznością zamierzają powalczyć o medal.

Biało-czerwoni do ostatniej dużej imprezy w obecnym sezonie reprezentacyjnym od ponad tygodnia przygotowują się w Spale. Do wspólnych treningów siatkarze wrócili kilkanaście dni po nieudanym dla nich turnieju olimpijskim w Tokio i - jak zapowiadają - w mistrzostwach Europy chcą pokazać, że wciąż są mocnym i liczącym się w walce o medale zespołem.

 

Zobacz także: Łukasz Kaczmarek postawił ambitny cel przed kadrą. "Jedziemy po medal"

 

- Jakieś rozterki związane z powrotem do treningów były, ale wynikały one raczej z krótkiego odpoczynku w tym wyczerpującym sezonie. Wszystko minęło jednak po jednym, dwóch dniach zgrupowania. Myślę, że wszyscy czerpiemy radość z tego, że znów jesteśmy razem i przygotowujemy się do fantastycznego turnieju przed naszymi kibicami – powiedział Semeniuk, który ma za sobą bardzo udany sezon w Zaksie Kędzierzyn-Koźle.

 

25-letni przyjmujący przekonywał, że rozczarowujący występ w Tokio tylko chwilowo wpłynął na atmosferę w kadrze, ale – jak zapewnił – na obozie w Spale znów jest ona bardzo dobra.

 

- Każdy z nas na swój sposób przeżył niepowodzenie na igrzyskach. Na samym początku zgrupowania mieliśmy spotkanie w swoim gronie, na którym każdy mógł powiedzieć głośno, co leży mu na sercu i wyrazić swoją opinię o niedawnym okresie. Po tym oddzieliliśmy ten etap grubą kreską i skupiamy się tylko na mistrzostwach Europy – tłumaczył.

 

Semeniuk nie ukrywał, że dla każdego z reprezentantów celem na zbliżający się turniej ME będzie medal. - Tak podchodzimy do tej imprezy. Ale chcemy też wejść w ten turniej ze spokojem i realizować zadania krok po kroku i w każdym meczu – zaznaczył.

 

Przyznał, że wśród kadrowiczów jest dużo sportowej złości i chęci rewanżu z Francuzami, którzy wyeliminowali Polaków w ćwierćfinale igrzysk.

 

- W żadnym aspekcie nie możemy mówić, że jesteśmy teraz słabą drużyną, bo odpadliśmy w ćwierćfinale igrzysk. W tym meczu daliśmy z siebie maksa, ale to nie wystarczyło na reprezentację Francji. Nie oznacza to jednak, że mamy teraz spuszczać głowy i stawiać się gdzieś w drugim szeregu. Na mistrzostwach Europy chcemy pokazać dobrą siatkówkę i nasze prawdziwe możliwości – podkreślił siatkarz.

 

Mistrzostwa Europy rozpoczną się 1 września i zostaną zorganizowane w czterech krajach – Polsce, Czechach, Estonii i Finlandii. Biało-czerwoni spotkania grupowe rozegrają w Krakowie, a ich rywalami będą kolejno: Portugalczycy (2 września), broniący tytułu Serbowie (4 września), Grecy (5 września), Belgowie (6 września) i Ukraińcy (8 września).

 

Połowa meczów 1/8 finału i ćwierćfinałowych odbędzie się w Gdańsku, a walka w strefie medalowej będzie miała miejsce w Katowicach. Finał i mecz o brązowy krążek zaplanowano na 19 września.

 

W Spale trenuje 15 siatkarzy, w tym 12, którzy uczestniczyli w igrzyskach oraz trzech dodatkowo powołanych przez trenera Vitala Heynena. To środkowy Norbert Huber, przyjmujący Tomasz Fornal i libero Damian Wojtaszek. Kadra na ME będzie liczyć 14 graczy.

TG, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.