Wichniarek o Lidze Mistrzów. Było blisko czy jednak nie?

Piłka nożna
Fot. PAP
Sheriff Tyraspol udowadnia, że Liga Mistrzów jest jednak możliwa dla klubów ze słabszych lig. Potrzeba tylko pomysłu... i pieniędzy

Eliminacje Ligi Mistrzów za nami i niestety, po raz kolejny musimy obejść się smakiem. Trzeba przyznać, że w tym roku mogliśmy mieć nadzieję na awans polskiego zespołu.

Legia po sezonie się nie osłabiła, dokupiła kilku ciekawych zawodników jak np. napastnika reprezentacji Azerbejdżanu Emreliego, czy Portugalczyka Josue. Niestety, to nie wystarczyło i mistrz Polski odpadł w trzeciej rundzie kwalifikacji w dwumeczu z Dinamem Zagrzeb.

 

Warszawiacy nie byli faworytem tego dwumeczu, ale powalczyli i tak nam się wydawało, że pożegnali się nie przynosząc wstydu. Jednak to dobre wrażenie zmazał już kilkanaście dni później zespół Sheriffa Tyraspol. Mistrz Mołdawii pokazał jak trzeba było grać z Chorwatami, których u siebie pokonał 3:0, by w rewanżu spokojnie utrzymać zaliczkę z pierwszego meczu.

 

ZOBACZ TAKŻE: Karbownik zmieni klub? 

 

Tym samym historyczny awans do fazy grupowej stal się faktem. Po raz pierwszy klub byłej republiki radzieckiej będzie rywalizował w prestiżowych rozgrywkach. Sheriff Tyraspol to „Kopciuszek” na piłkarskich salonach Ligi Mistrzów, ale jednak bardzo bogaty i z już z niemałym doświadczeniem również z europejskich pucharów.

 

Zespół, który powstał w 1996 roku już czterokrotnie  występował w rozgrywkach Ligi Europy, ale nigdy nie udało mu się wyjść z grupy. Wielokrotny mistrz kraju, zwycięzca krajowych pucharów i najbogatszy klub w Mołdawii.

 

Grupa kapitałowa Sheriff to właściciel między innymi sieci supermarketów, stacji benzynowych, stacji TV, czy sieci komórkowej oraz sieci kasyn. Nazwa ponoć pochodzi od założycieli, którzy wcześniej byli policjantami.

 

Za 200 milionów dolarów wybudowano nowy stadion, na którym znajduje się również ekskluzywny hotel. To dzięki milionowym inwestycjom w klub od 1997 troku zbudowano zespół mający monopol na wygrywanie w rodzimych rozgrywkach, a teraz rośnie apetyt na podbój piłkarskiej Europy.

 

Sheriff jako „underdog” losowany z 4 koszyka będzie miał okazję mierzyć się z najlepszymi zespołami i podobnie jak w eliminacjach sprawić niespodzianki. Tych już w tym sezonie było kilka, bo wyeliminowanie stałego bywalca na europejskich salonach jakim jest klub z Zagrzebia, czy mistrza Serbii Crvenę Zwezdę Belgrad do takich bez wątpienia należy.

Inne kluby, które dały radę przejść eliminacje to Szachtar Donieck, który po bardzo emocjonującym dwumeczu wyeliminował AS Monaco. Zespół byłego trenera Sassuolo, trenera de Zerbiego (zastąpił zwolnionego Castro) w dramatycznym boju okazał się o jedną bramkę lepszy od zawodników z księstwa.

 

Po wygraniu 1:0 w Monaco, stały uczestnik europejskich rozgrywek, zespół który w poprzedniej edycji dwukrotnie pokonał Real Madryt musiał się bardzo namęczyć. Zaskoczony przez bardzo zmotywowanych zawodników z Francji, musiał całe spotkanie gonić wynik, bo podopieczni Niko Kovaca szybko odrobili straty z pierwszego spotkania.

 

Jeszcze przed przerwą kapitan Monaco Ben Yedder strzeli swoją drugą bramkę i zrobiło się na stadionie w Charkowie bardzo cicho. Ben Yedder mógł i powinien jeszcze strzelić kolejne dwie bramki podobnie jak Volland, ale weteran ekipy z Doniecka, bramkarz Piatov był tego dnia gwarantem awansu. To on utrzymał zespół w grze.

 

Dopiero na 15 minut przed końcem regulaminowego czasu gry 33-letni Ukraiński Brazylijczyk Marlos strzelił bramkę i doszło do dogrywki, w której ekipa z Ukrainy zanotowała kolejne trafienie. Samobójczego gola strzelił Aquiler. To było piękne spotkanie.

 

Podobnie jak dwumecz Benfiki z PSV, w którym to podopieczni kontrowersyjnego trenera Jesusa w rewanżu przez godzinę musieli grać w osłabieniu. Bronili się heroicznie, co w parze z nieskutecznością gospodarzy pozwoliło im zremisować 0:0 i awansować do upragnionej fazy grupowej.

 

Ta sztuka im się nie udała w poprzednim sezonie, gdy musieli uznać wyższość PAOK Saloniki. Przyszło im grać w lidze Europy z Lechem Poznań. Inne zespoły, które awansowały z play-off to Yong Boys Berno, RB Salzburg, Malmö.

 

Teraz czas na fazę grupową. Kto wygra? Obrońca tytułu Chelsea z kupionym za 115 mln euro Lukaku, czy może znów Bayern z Lewym. PSG z Messim, a może Real z Mbappe, jeżeli „Królewscy” poprawią ofertę 160 mln euro, a może jednak Liverpool z powracającym po długiej przerwie Van Dijkiem, czy w końcu City z Pepem Guardiolą u stery. Zapowiada się kolejny, fascynujący sezon.

Artur Wichniarek, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.