Pekin 2022. Aron Chmielewski: Nie odpuścimy kawałka lodu

Zimowe
fot. Cyfrasport
Polacy najpierw sensacyjnie Białoruś 1:0, a w następnie ulegli gospodarzom 1:5.

Polscy hokeiści w niedzielę zagrają z Austrią w swoim ostatnim meczu w olimpijskim turnieju kwalifikacyjnym w Bratysławie. - Nie odpuścimy kawałka lodu, mam nadzieję, że wygramy – powiedział napastnik Aron Chmielewski.

Biało-czerwoni w stolicy Słowacji pokonali najpierw sensacyjnie Białoruś 1:0, a w piątek ulegli gospodarzom 1:5.

 

W efekcie stracili szanse na wygranie turnieju i awans do igrzysk w Pekinie (2022), ale mogą zająć w zawodach drugie miejsce.

 

- Po tym pierwszym spotkaniu apetyty wzrosły, mieliśmy marzenia z tyłu głowy, choć to było zadanie prawie niemożliwe. Wyszliśmy z wolą walki, jednak było widać, że Słowacy grają na co dzień w lepszych ligach, a my na tym poziomie nie jesteśmy – dodał.

 

Podkreślił, że pandemia koronawirusa spowodowała, że dwa lata z rzędu anulowane zostały mistrzostwa świata Dywizji 1B, w której grają Polacy.

 

- To nie jest nasze miejsce, trzeba to udowodnić. Przez dwa lata stoimy na tym pułapie, bo Covid wszystko zablokował. Wyniki cieszą, dają optymizm przed MŚ – ocenił zawodnik.

 

Dwukrotnie przekładane z powodu pandemii koronawirusa MŚ Dywizji IB mają się odbyć w katowickim "Spodku" w dniach 25 kwietnia - 1 maja 2022 r. Oprócz Polski zagrają: Estonia, Japonia, Litwa, Serbia i Ukraina.

 

MŚ mężczyzn na tym poziomie po raz ostatni przeprowadzono na początku maja 2019. Wówczas biało-czerwoni nie zdołali wywalczyć awansu. Zadecydowała o tym przegrana z Rumunią po dogrywce (2:3). W końcowej tabeli turnieju, który rozegrano w Estonii, Polacy zajęli drugie miejsce właśnie za Rumunami.

 

Chmielewski przyznał, że wywalczenie drugiego miejsca w Bratysławie też będzie sukcesem i pomoże się drużynie „przetrzeć” przed MŚ.

 

Obrońca Marcin Kolusz nie ukrywał, że sobota – dzień wolny w turnieju – przyda się zawodnikom, którzy odczuwają zmęczenie po dwóch intensywnych spotkaniach z wyżej notowanymi rywalami.

 

- Pierwszy mecz był dla nas super, w piątek też chcieliśmy powalczyć i zostawiliśmy kawał zdrowia na lodzie. Ale wygrana była daleko. Musimy potwierdzić, że Dywizja 1B to nie nasze miejsce. Mieliśmy szansę w Tallinnie, ale przegraliśmy. Z mentalnością nie jest źle, zawsze wychodzimy na mecz z chęcią odniesienia zwycięstwa. Potrzebujemy częstszej rywalizacji z takimi przeciwnikami, jak w Bratysławie – stwierdził.

 

Komplementował Austriaków, którzy – jego zdaniem – są solidną drużyną, mająca w składzie indywidualności.

 

Polacy w maju przegrali z Austrią 2:3 w towarzyskim turnieju „Beat Covid-19” w Lublanie.

PZ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.