Kołtoń: Sousa zmienił Polskę? Bez dwóch zdań! Na miarę mundialu?

Piłka nożna
Fot. Cyfrasport
Kołtoń: Na pewno jest nowa taktyka, widać zdecydowanie nowe personalia i inne nastawienie do meczów, niż u poprzednika. Pytanie, czy są to zmiany na miarę mundialu w Katarze w 2022 roku? O tym przekonamy się w barażach w marcu

Po 13 meczach kadencji Paulo Sousy – ośmiu spotkaniach w eliminacjach mundialu – trzeba sobie zadać kluczowe pytania, na ile Portugalczyk zmienił drużynę narodową w stosunku do poprzednika. I odpowiedź jest jednoznaczna. Bez dwóch zdań zmienił! W aspekcie taktyki, personaliów i mentalności!

Przeanalizujemy wszystkie te kwestie. Po pierwsze – czy u Paulo Sousy jest inna taktyka niż u Jerzego Brzęczka? Zdecydowanie inna! Wychodzimy w zestawieniu 1-3-5-2, z wahadłowymi piłkarzami. W fazie defensywnej to hybryda, ponieważ lewy wahadłowy schodzi do linii obrony. Brzęczek nigdy nie grał w takim schemacie – kurczowo trzymał się „czwórki” w defensywie.

 

Po drugie? Czy są inne personalia u Portugalczyka? Siłą rzeczy – choćby ze względu na taktykę. Jednak nie tylko. U obecnego selekcjonera można naliczyć już dziesięciu debiutantów. I to kilku z nich odgrywa sporą rolę w drużynie narodowej – czy w kontekście wyjściowej jedenastki, czy w rolach liczących się zmienników. U Sousy zadebiutowało pięciu zawodników z PKO BP Ekstraklasy: Kamil Piątkowski (3 A), Kacper Kozłowski (6 A), Tymoteusz Puchacz (już 9 A), Jakub Kamiński (1 A) i Bartosz Slisz (1 A). W erze Sousy zanotowaliśmy też pięć debiutów piłkarzy z zagranicznych klubów: Michał Helik (7 A), Karol Świderski (12 A), Rafał Augustyniak (2 A), Adam Buksa (5 A) i Nicola Zalewski (1 A).

 

Widać, że kadra została znacząco poszerzona. Paweł Dawidowcz zadebiutował u Adama Nawałki w 2015 roku, ale mecze numer 2-7 zagrał już u Sousy. Więc też śmiało można napisać, że to żołnierz Sousy! I to taki żołnierz nieoczywisty. Bo gdy Bartosz Bereszyński doznał kontuzji w meczu z Albanią w Warszawie – jeszcze w pierwszej połowie – to Portugalczyk sięgnął właśnie po Dawidowicza, a nie po Tomasza Kędziorę, który ma dużo większy kapitał międzynarodowy (czy meczów w drużynie narodowej, czy w europejskich pucharach).

 

ZOBACZ TAKŻE: Noty Tomasza Hajty po meczu z Albanią 

 

W Tiranie Dawidowcz – mimo że „Bereś” wrócił do zdrowia – skompletował obronę obok Kamila Glika i Jana Bednarka. W pierwszym składzie zagrało dwóch debiutantów z ery obecnego trenera Biało-Czerwonych – Puchacz i Buksa. Sousa postawił też na Jakuba Modera i Kamila Jóźwiaka. Dwaj ostatni mieli już mecze u Jerzego Brzęczka, ba – Jóźwiak debiutował za Adama Nawałki – ale to Sousa śmiało stawia na Modera i Jóźwiaka w najważniejszych meczach. Moder za obecnego trenera Polski miał udział w dziewięciu golach (liczę bramki, asysty pierwszego i drugiego stopnia). W Tiranie dobrze zaczął, a później się pogubił i notował sporo strat. W przerwie został zastąpiony przez Mateusza Klicha, ale wydaje się, że to właśnie Moder przez lata będzie dzielił i rządził w drugiej linii Polski.

 

A Sousa ma też wprawną rękę do prowadzenia drużyny w trakcie spotkań. Z 32 bramek za kadencji obecnego trenera Biało-Czerwonych aż 12 to bramki jokerów, ba, z tych 12 goli sześć padło też po zagraniach zmienników. Z Węgrami w Budapeszcie - gol Piątka po szarży Jóźwiaka, gol Jóźwiaka na 2:2. Z Andorą: gol Świderskiego po zagraniu Grosickiego. Z Anglią na Wembley - asysta Milika. Z Islandią: gol Świderskiego po podaniu Kozłowskiego. Ze Szwecją: asysta Frankowskiego. Z Albanią w Warszawie: gol Linettego po zagraniu Świderskiego. Z San Marino w Serravalle: hat-trick Buksy, przy jednej z bramek Adama asystował Zalewski. Z Anglią na PGE Narodowym: gol Damiana Szymańskiego. Z San Marino u siebie: gole Buksy i Piątka; z Albanią w Tiranie: gol Świderskiego po podaniu Klicha, a obaj zaczynali mecz wśród rezerwowych.

 

Zanotowaliśmy już 13 spotkań za Portugalczykiem w roli opiekuna Biało-Czerwonych. Była porażka na EURO, ale teraz jest 2. miejsce w grupie eliminacji mistrzostw świata. Dotychczasowy bilans Paulo Sousy to 5 wygranych, 5 remisów, 3 porażki... 32 gole strzelone, 17 straconych... 2,46 gola na mecz, 1,54 punktów na spotkanie...

 

Na pewno jest nowa taktyka, widać zdecydowanie nowe personalia i inne nastawienie do meczów, niż u poprzednika. Pytanie, czy są to zmiany na miarę mundialu w Katarze w 2022 roku? O tym przekonamy się w barażach w marcu, ale wydaje mi się, że każdy kolejny mecz pod wodzą Sousy buduje siłę tej drużyny.

 

Roman Kołtoń, Prawda Futbolu

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.