Andora - Polska. "Biało-Czerwoni" trenowali w deszczu. Zajęciom przyglądał się Cezary Kulesza

Piłka nożna
Fot. PAP
"Biało-Czerwoni" trenowali w deszczu. Prezes przyglądał się zajęciom

Pogoda nie oszczędza polskich piłkarzy, którzy przygotowują się na zgrupowaniu w Hiszpanii do meczów z Andorą i Węgrami w eliminacjach mistrzostw świata. W środę trenowali w deszczu, a zajęcia oglądał m.in. prezes PZPN Cezary Kulesza. Nazajutrz rano kadra ruszy do Andory.

Podopieczni Paulo Sousy przebywają od poniedziałku w hotelu Camiral koło Girony, treningi odbywają się na boisku treningowym położonym obok miejsca zakwaterowania.

 

Podobnie jak w poprzednich dniach, w środowych zajęciach - trwających około półtorej godziny - uczestniczyli wszyscy piłkarze.

 

"Sytuacja kadrowa jest bardzo dobra, nikt nie narzeka na urazy" - powiedział PAP team menedżer reprezentacji i rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski.

 

ZOBACZ TAKŻE: Sousa obejmie klub reprezentanta Polski? Zaskakujące doniesienia

 

Gorzej jest z pogodą, bo od rana padał rzęsisty deszcz, a już od wtorku jest tutaj zimno.

 

 

Środowy trening oglądali na miejscu przedstawiciele władz PZPN, na czele z prezesem Kuleszą.

 

 

Międzynarodowa Federacja Piłkarska (FIFA) potwierdziła tego dnia, że nie ma żadnych przeszkód, aby w meczu z Andorą zadebiutował w reprezentacji obrońca Aston Villi Matty Cash, który otrzymał niedawno polski paszport.

 

"To była tylko formalność. Tak jak mówiłem wcześniej, jeszcze przez potwierdzeniem przez FIFA, nie było żadnych przeszkód" - dodał Kwiatkowski.

 

Rzecznik PZPN i team menedżer reprezentacji już podczas niedawnej konferencji prasowej przypomniał, że to na krajowej federacji spoczywa odpowiedzialność za wiedzę, czy dany zawodnik jest uprawniony do gry.

 

W czwartek o godz. 10 rano biało-czerwoni wyjadą do stolicy Andory - miasta o takiej samej nazwie, gdzie w piątkowy wieczór (godz. 20.45) zagrają z gospodarzami mecz grupy I eliminacji mistrzostw świata.

 

"Czeka nas podróż autokarem trwająca około trzech godzin. Na miejscu zamieszkamy w hotelu oddalonym ok. 10 minut od stadionu. To małe miasto, tam wszędzie jest blisko" - powiedział Kwiatkowski.

 

Już w środowe popołudnie do Andory udał się lekarz reprezentacji Tomasz Leśniak oraz osoby odpowiedzialne w kadrze za kwestie logistyczne.

 

Dzień po spotkaniu z Andorą biało-czerwoni przylecą do Warszawy. 15 listopada - na koniec eliminacji - zmierzą się na PGE Narodowym z Węgrami.

 

Na mundial w Katarze awansują bezpośrednio zwycięzcy każdej z grup, a drugie zespoły zagrają w marcu w dwustopniowych barażach. W grupie I prowadzi Anglia (20 pkt). Polska ma 17 pkt, Albania - 15, Węgry - 11, Andora - 6, a San Marino pozostaje bez punktu.

mtu, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.