Marcin Feddek o meczu Polska - Węgry: Robert Lewandowski zostawił zespół, a Paulo Sousa się na to zgodził lub to z nim ustalił

Piłka nożna
fot. PAP

Po przegranej polskiej reprezentacji z Węgrami 1:2, Biało-Czerwoni nie dali rady wywalczyć rozstawienia w barażach eliminacji mistrzostw świata. Oczywiście pojawiło się w związku z tym wiele pytań. Co poszło nie tak, kto jest odpowiedzialny za niepowodzenie kadry w ostatnim meczu fazy grupowej? Ostatni mecz reprezentacji Polski podsumował Marcin Feddek.

Po przegranej z Węgrami, Polacy nie byli w stanie wywalczyć już rozstawienia w barażach. Mogły nam jedynie pomóc wyniki innych meczów, jednak tak się nie stało. Tak więc czemu mecz z Węgrami zakończył się porażką. Jakie decyzje zapadły, które zawarzyły nad tym, że Polacy będą musieli pierwsze spotkanie w barażach rozegrać na wyjeździe. Na temat spotkania Polska - Węgry wypowiedział się nasz ekspert.

 

- Muszę przede wszystkim powiedzieć, że jest mi niezmiernie przykro, że piłkarz, który wielokrotnie mówi nam o tym, jak ważna jest dla niego reprezentacja, jak ważne jest dla niego bycie kapitanem i bicie własnych rekordów. Ja bardzo doceniam Roberta za to, co robi i za to jakim jest piłkarzem, natomiast jest mi z tym źle, że w tym meczu nie zagrał i nie pomógł kolegom, że tak naprawdę wypisał się z tego meczu po spotkaniu wyjazdowym z Andorą - powiedział Feddek.

 

Komentator i reporter Polsatu Sport kontynuował wątek braku "Lewego" w meczu z Węgrami.

 

- To było źle rozegrane, bo jeżeli Robert był zmęczony, czuł, że coś jest nie tak, to czemu grał 90 minut na sztucznej murawie z Andorą. Mieliśmy ten meczu pod kontrolą. Trzeba było zagrać 45 minut i zejść, zostawić sobie furtkę, być zgłoszonym do meczu z Węgrami i ewentualnie z tej ławki wejść. Przede wszystkim być z tym zespołem. Jeśli jest się kapitanem, to jest się za ten zespół odpowiedzialnym. Jeśli rzeczywiście fizycznie czuł się słabiej, ja to rozumiem, bo piłkarsko przychodzą takie momenty, ale jednak się z tą reprezentacją nie rozstajesz, jesteś kapitanem i zostajesz do końca zgrupowania, nie opuszczasz jej. Wiem, że Robert dojechał na jeden trening, ale to nie jest zgrupowanie dochodzeniowe jak za juniora. To jest zgrupowanie reprezentacji Polski, której jest kapitanem i najlepszym piłkarzem. Obecność tego piłkarza dużo daje pozostałym zawodnikom kiedy jest z nimi cały czas. Mogą z niego cały czas korzystać, będąc z nim w hotelu, na treningu. Mogą słuchać jego podpowiedzi i rad. On opuszcza zgrupowanie, dojeżdża na trening i mecz, siada na ławce, ale nie może wejść, bo się sam z tego meczu wypisał - stwierdził Feddek.

 

ZOBACZ TAKŻE: Z kim Polska może zagrać w barażach?

 

Krytyka spotkała nie tylko napastnika Bayernu, ale także selekcjonera Paulo Sousę. Feddek przedstawia absencję Lewandowskiego w kadrze meczowej jako decyzję błędną i wręcz niezrozumiałą. Reporter na meczach reprezentacji twierdzi, że sama obecność na ławce kapitana reprezentacji mogłaby dużo dać w kontekście meczu, w którym nasz zespół natrafił na problemy i już po pierwszej połowie przegrywał 0:1.

 

- Przecież wspólnie z trenerem Sousą - co jest dla mnie niezrozumiałe - nie wpisano Roberta do protokołu meczowego. Oznacza to, że w tym meczu nie mógł zagrać. Gdyby mógł grać, był wpisany, wszedł na murawę w trudnej sytuacji, mógłby to po prostu wziąć na siebie, pokazać nam klasę i pokazać znów, że ten zespół bez niego nie funkcjonuje. Tymczasem nie wiem, czy przez tą jedną decyzję nie będzie sobie pluł w brodę. To oznacza (przegrana z Węgrami), że możemy zagrać z Włochami, Szwedami czy Portugalią. Proszę sobie przypomnieć, ile spotkań my ostatnio wygraliśmy z topowymi drużynami. Wystarczy przypomnieć Anglię, Hiszpanię na mistrzostwach Europy, Holandię i Włochy. Z żadną z tych drużyn nie wygraliśmy meczu, a tu musimy zwyciężyć dwa spotkania z topowymi zespołami. Jeżeli tak się stanie, to nie wiem, czy nie będzie to konsekwencją tej decyzji, że Robert nie zagrał w tym meczu, bo był zmęczony. Zostawił zespół, a trener się na to zgodził lub to z nim ustalił. Moim zdaniem popełniono błąd - zaznaczył Feddek.

 

Podsumowując nieobecność kapitana reprezentacji, Feddek wyraził też swoje rozczarowanie brakiem jego wypowiedzi do mediów. Nasz ekspert zwraca uwagę, jak ważne są wypowiedzi Lewandowskiego, zarówno dla kibiców, jak i dla innych zawodników kadry.

 

- Najbardziej żal mi faktu, że przed meczem i po meczu tez nie można było z Robertem porozmawiać. Wiemy ile, jego słowa ważą, ile kibic by się dowiedział, gdyby Robert sam wyjaśnił do kamery tą swoją decyzję i dlaczego w tym meczu nie zagrał. Może byśmy patrzyli na tę sprawę troszeczkę inaczej, mniej emocjonalnie. Oczywiście wszystko weryfikuje wynik, przegrany mecz i fakt, że Robert był na ławce, ale w tym meczu zagrać nie mógł. Ile znaczy jego obecność, po meczu powiedział Krzysztof Piątek i myślę, że tą wypowiedź warto sobie przypomnieć - zakończył Feddek.

 

 

 

 

MP, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.