PKO BP Ekstraklasa: Sensacja w Białymstoku! Górnik Łęczna z pierwszą wygraną na wyjeździe w sezonie

Piłka nożna
fot. PAP
Damian Gąska popisał się w Białymstoku i zanotował dwie bramki, które zapewniły zwycięstwo Górnika.

Niemiłą niespodziankę sprawili swoim kibicom w sobotni wieczór piłkarze Jagiellonii, przegrywając u siebie z ostatnim w tabeli Górnikiem Łęczna 1:2. To pierwsze w sezonie zwycięstwo tej drużyny na wyjeździe.

Goście objęli prowadzenie już po swojej pierwszej ofensywnej akcji. Dośrodkowania z prawej strony w wykonaniu Jasona Lokilo nie zdołał wybić żaden z obrońców Jagiellonii, a Damian Gąska - choć dość szczęśliwie - z bliska trafił do bramki. Kilka minut trwała analiza VAR, czy pomocnik Górnika nie był na spalonym w momencie dogrania piłki, ale gol został uznany.

 

ZOBACZ TAKŻE: PKO BP Ekstraklasa: Bez niespodzianek w Niecieczy. Pewne zwycięstwo Pogoni

 

Po tak szybkiej stracie bramki Jagiellonia atakowała, ale jej akcje ofensywne były nieprzemyślane i chaotyczne. Strzałów z dystansu próbował Przemysław Mystkowski, ale były niecelne; w całej tej połowie gospodarze, choć mieli przewagę, nie oddali ani jednego celnego uderzenia.

 

Górnik czekał na kontry; w 24. min aktywny Gąska uderzał tuż zza "szesnastki", ale niecelnie. Niedługo potem goście podwyższyli prowadzenie. Fatalny błąd popełnił młodzieżowiec w bramce białostoczan Xavier Dziekoński. Próbując zagrać prostopadle do Tarasa Romanczuka, podał do Gąski, a ten precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę zdobył swoją drugą bramkę w meczu.

 

Na drugą połowę białostoczanie wyszli bardzo zmobilizowani. Grali szybciej i wreszcie zaczęli stwarzać sytuacje pod bramką G?rnika. W 48. min Michał Pazdan, w tej części meczu bardzo aktywny w ofensywie, dośrodkował idealnie na głowę Fedora Cernycha, a litewski napastnik pokonał Macieja Gostomskiego.

 

Po analizie VAR okazało się jednak, że zanim piłka trafiła do Pazdana, na pozycji spalonej był inny gracz Jagiellonii.

 

Górnik nadal czekał na kontry; w 53. min Dziekoński wyprzedził przed polem karnym Lokilo. Potem po drugiej stronie boiska strzelali Cernych, Paweł Olszewski i Michał Żyro, ale bramkarz Górnika nie dał się zaskoczyć.

 

W 81. min padł gol kontaktowy. Po dośrodkowaniu Martina Pospisila do bramki gości trafił Israel Puerto. Jagiellonia walczyła o wyrównanie, ale w 86. min była bliska utraty trzeciej bramki. W słupek trafił Serhij Krykun, dobitkę Przemysława Banaszaka wybił z pustej bramki Puerto. W doliczonym czasie gry goście umiejętnie oddalali zagrożenie sprzed swojej bramki i ostatecznie wywieźli z Białegostoku trzy punkty.

 

 

Jagiellonia Białystok - Górnik Łęczna 1:2 (0:2).

 

Bramki: 0:1 Damian Gąska (1), 0:2 Damian Gąska (29), 1:2 Israel Puerto (81).

 

Żółta kartka: Jagiellonia - Błażej Augustyn, Michał Pazdan. Górnik Łęczna - Szymon Drewniak.

 

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 4421.

 

Jagiellonia: Xavier Dziekoński – Paweł Olszewski (61. Bartosz Bida), Błażej Augustyn, Michał Pazdan, Israel Puerto, Bojan Nastic (69. Godfrey Bitok Stephen), Taras Romanczuk, Michał Nalepa (46. Michał Żyro), Przemysław Mystkowski (69. Martin Pospisil), Tomas Prikryl, Fedor Cernych.

 

Górnik Łęczna: Maciej Gostomski – Leandro, Janusz Gol, Bartosz Rymaniak, Kryspin Szcześniak, Michał Goliński (83. Serhij Krykun), Daniel Dziwniel, Jason Lokilo (75. Szymon Drewniak), Damian Gąska (61. Bartłomiej Kalinkowski), Alejandro Serrano, Bartosz Śpiączka (82. Przemysław Banaszak).

MS, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.