PKO BP Ekstraklasa: Twierdza Płock nadal niezdobyta

Piłka nożna
fot. PAP/Piotr Nowak
Wisła Płock - Lechia 1:0.

W meczu 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy Wisła Płock pokonała Lechię Gdańsk 1:0. Od początku sezonu 2021/22 twierdzy Płock nie zdobyła żadna drużyna.

Spotkanie od ataków rozpoczęła Wisła. Starania gospodarzy zostały nagrodzone w 4. min rzutem wolnym. Piłka lecąca w poprzek boiska trafiła do Damiana Rasaka, który się przyłożył i strzelił potężnie tuż pod poprzeczkę.

 

Zobacz także: Polski trener poprowadzi reprezentację Łotwy

 

Lechia rzuciła się do odrabiania strat, ale niewiele mogła zrobić z dobrze funkcjonującą obroną Wisły. Najgroźniejszy strzał oddał Flavio Paixao w 14. min, ale piłkę zablokował Mateusz Szwoch. W odpowiedzi, w 18. min, lewą stroną zainicjował akcję Piotr Tomasik, wrzucił wprost na głowę, stojącego na 6. metrze Łukasza Sekulskiego, który spudłował.

 

Mecz toczył się w szybkim tempie, akcje przenosiły się z jednej strony na drugą, ale strzałów na bramkę nie było zbyt wiele, w 31. min po rzucie z autu Lechii, akcję miał wykończyć Paixao, ale trafił w słupek. Kolejną groźną sytuację stworzył napastnik Lechii w 34. min. Tym razem strzał obronił Krzysztof Kamiński. W 44. min Wisła przeprowadziła kontrę zakończoną niesamowitym strzałem Sekulskiego, który obronił Dusan Kuciak.

 

Po przerwie pierwszą groźną sytuację stworzyli gospodarze. W 50. min piłkę z głębi pola dostał Jorginho, ale w sytuacji sam na sam z Kuciakiem, zwycięsko wyszedł bramkarz Lechii. W 54. min świetnie wykonali rzut wolny goście, piłka wpadła do siatki, ale została zdobyta ze spalonego.

 

Z minuty na minutę mecz robił się coraz mniej ciekawy, zawodnicy się faulowali, a sędzia przerywał grę, także pokazywał kartki. Było coraz więcej niecelnych podań, brzydkich zagrań, nieczystej walki o piłkę.

 

W 80. min wyjątkowo nieprzyjemnym strzałem popisał się Joseph Ceesay, piłka poleciała do góry, a potem spadła za bramką. Kilka minut później po dograniu Rafała Pietrzaka, główką, również nad bramką strzelał Bassekou Diabate.

 

W 88. min piłkę rywalom zabrał Patryk Tuszyński, podał do wybiegającego Filipa Lesniaka, ale ten zmarnował dobrą sytuację. Minutę później, po rzucie rożnym zderzyli się w górze Damian Michalski z bramkarzem Kuciakiem. W 90. min przed jedną z ostatnich szans stanął Paixao, strzelił mocno, ale piłkę złapał Kamiński.

 

Twierdza Płock nadal nie została zdobyta, Wisła zaliczyła dziesiąty mecz bez porażki na swoim stadionie i zakończyła rok ze zwycięstwem na koncie.

 

Wisła Płock – Lechia Gdańsk 1:0 (1:0)

 

Wisła: Krzysztof Kamiński - Jakub Rzeźniczak (46. Anton Krywociuk), Damian Michalski, Piotr Tomasik, Kristian Vallo - Damian Rasak, Mateusz Szwoch, Rafał Wolski (77. Patryk Tuszyński), Fryderyk Gerbowski - Jorginho (84. Filip Lesniak), Łukasz Sekulski (77. Marko Kolar).
Lechia: Dusan Kuciak - Conrado (64. Rafał Pietrzak), Mario Maloca, Michał Nalepa, Bartosz Kopacz (46. Mateusz Żukowski) - Jarosław Kubicki, Maciej Gajos (76. Jakub Kałuziński), Kacper Sezonienko (46. Joseph Ceesay), Flavio Paixao, Ilkay Durmus - Łukasz Zwoliński (46. Bassekou Diabate).

 

Bramki: 1:0 Damian Rasak (4).

 

Żółte kartki: Damian Michalski, Anton Krywociuk, Piotr Tomasik, Krzysztof Kamiński (Wisła), Łukasz Zwoliński, Bassekou Diabate, Mario Maloca (Lechia).

 

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 3 000.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.