Iwanow: Na tu i teraz nie ma lepszego kandydata niż Nawałka!

Piłka nożna
Fot. Cyfrasport
Iwanow: Trzy czwarte obecnej kadry Nawałkę zna i poważa. Jeżeli spotkają się z nim na zgrupowaniu na kilka dni przed meczem z Rosją wiedzą czego się spodziewać. Nikt nie miał w ostatnich latach tak dobrego i częstego kontaktu z polskimi piłkarzami jak on

Nie ma co kombinować. Szukać zaskakujących, nadmiernie nowatorskich i niedających jakichkolwiek gwarancji rozwiązań. Władze Polskiego Związku Piłki Nożnej po rejteradzie Paulo Sousy muszą sięgnąć po kogoś, kto tę drużynę zna, a ta zna jego. Ma charyzmę, szacunek u zawodników i doświadczenie pracy z reprezentacją, także podczas trudnych chwil związanych ze sprawami pozasportowymi. Jest tylko jeden taki człowiek, który te warunki spełnia. To Adam Nawałka.

Jeżeli informacje podane przez TVP Sport okażą się potwierdzone i faktycznie okaże się, że Nawałka jest gotów przejąć kadrę jedynie na dwa marcowe spotkania, tym bardziej długo bym się nad tym nie zastanawiał. Choć taka deklaracja może wydawać się zdumiewająca to nie do końca wiemy, dlaczego selekcjoner kadry w latach 2013-2018 postawił taki warunek.

 

Spodziewam się, że zdaje on sobie doskonale sprawę, że nie wypada mu wymagać od związku długiej umowy. To bardzo logiczne i sprawiedliwe podejście do tematu. Przecież nic nie jest w stanie teraz obiecać wchodząc do zespołu awaryjnie i nie mając przez trzy lata wpływu na to, jak kształtowana była reprezentacja. Za Nawałką przemawia jednak fantastyczny kontakt z piłkarzami, doskonała znajomość z liderami kadry Robertem Lewandowskim, Grzegorzem Krychowiakiem, Wojciechem Szczęsnym, Kamilem Glikiem czy Piotrem Zielińskim, a możemy dodać to tego także Arkadiusza Milika, Mateusza Klicha czy Bartosza Bereszyńskiego oraz Jana Bednarka.

 

Trzy czwarte obecnej kadry Nawałkę zna i poważa. Jeżeli spotkają się z nim na zgrupowaniu na kilka dni przed meczem z Rosją wiedzą czego się spodziewać. Nikt nie miał w ostatnich latach tak dobrego i częstego kontaktu z polskimi piłkarzami jak on. Nawet ci będący poza kadrą, ale gdzieś w perspektywie mogący kiedyś jej coś dać, byli pod pozytywnym wpływem selekcjonera.

 

Przypadek Sebastiana Mili jest tu najlepszym przykładem. Nawałka był z nim „na łączach” na długo przed tym zanim doczekał się powołania, a potem pojawił się w jego objęciach, gdy strzelił Niemcom swojego najsłynniejszego gola. To ten trener dał Polsce dwa awanse na duże imprezy i wie jak kluczowe mecze rozgrywać. Nikt inny z potencjalnych kandydatów tego „know how” nie ma. Dogadałbym się z nim już teraz. To od razu podniosłoby morale wielu piłkarzy kadry, którzy dziś czują się oszukani przez Sousę. Nikt takiego efektu nie będzie w stanie wywołać.

 

W tej chwili trzeba działać doraźnie. Jest ból, rozczarowanie, zawód. Jednym tak znaczącym i rozsądnym ruchem można tę całą sytuację szybko uzdrowić. A co dalej? Władze związku mogą kupić sobie czas. Można się zastanawiać kto ewentualnie mógłby popracować z polską reprezentacją w dalszej perspektywie. Nikt nie może wykluczać przecież tego, że może być to jednak Nawałka.

 

Ale nawet jeśli nie, to dziś trzeba zrobić absolutnie wszystko by wygrać półfinał barażu w Moskwie z Rosją. Przecież to jest warunek do tego, by kilka dni później na PGE Narodowym drugi marcowy mecz był o stawkę, a nie tylko spotkaniem towarzyskim. Czesław Michniewicz, Michał Probierz czy jakiekolwiek inne nazwisko, które już w przestrzeni publicznej się pojawia, może być brane pod uwagę ale dopiero po tym, co wydarzy się w marcu.

 

Wszystko można na spokojnie przedyskutować i przeanalizować. A dziś trzeba sięgnąć pod tak zwanego „gotowca”. Taki jest tylko jeden. I zapewniam Was, że choć od dłuższego czasu jest on bez pracy, to jego znajomość polskiej piłki jak i wiedza dotycząca zarządzania kadrą jest i tak dużo większa, niż maga z Portugalii, mimo, że rozegrał on z nią aż 15 spotkań.

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.