NBA: Ścisk w czołówce Konferencji Wschodniej

Koszykówka
fot. PAP
Koszykarze Philadelphia 76ers pokonali w Los Angeles zespół Clippers 122:97 i zrównali się bilansem z Milwaukee Bucks (po 46-27) na pozycji wicelidera Konferencji Wschodniej ligi NBA.

Koszykarze Philadelphia 76ers pokonali w Los Angeles zespół Clippers 122:97 i zrównali się bilansem z Milwaukee Bucks (po 46-27) na pozycji wicelidera Konferencji Wschodniej ligi NBA. Prowadzą Miami Heat (47-27), którzy w piątek przegrali u siebie z New York Knicks 103:111.

Szanse na rozstawienie w play off z numerem 1 w tej konferencji mają także zajmujący czwartą pozycję Boston Celtics (46-28).

 

W hali crypto.com Arena w Los Angeles drużynę z Filadelfii do sukcesu poprowadzili rozgrywający James Harden - 29 punktów, rekordowe w sezonie 15 zbiórek i siedem asyst oraz kameruński środkowy Joel Embiid - 27 pkt i 10 zb. Był to pierwszy przypadek od pozyskania przez Sixers Hardena 10 lutego w wymianie z Brooklyn Nets, gdy obydwaj gwiazdorzy mieli double-double w tym samym meczu.

 

Ten pierwszy zagrał niesamowicie do przerwy. Pierwszy raz w swojej 12-letniej karierze zanotował w tym okresie 25 pkt i 11 zbiórek. Słynny brodacz oraz gwiazdor Los Angeles Lakers LeBron James są jedynymi koszykarzami NBA, który uzyskali double-double w jednej połowie, zdobywając co najmniej 25 pkt.

 

- Sprawy zmierzają we właściwym kierunku, ale każdego dnia skupiamy się na realizowaniu założeń i szczegółach. Będą różne sposoby, by wygrywać w play off i musimy być na to przygotowani - powiedział Harden, który od przejścia do nowego zespołu notuje średnio 23 pkt i 7,6 zb.

 

"Szóstki" wygrały trzeci mecz z rzędu i czwarty z ostatnich pięciu. Najlepszymi strzelcami gospodarzy, którzy przegrali piąty kolejny raz, byli Amir Coffey - 21 pkt i rezerwowy Isaiah Hartenstein - 16.

 

Po porażce we własnej hali z nowojorczykami koszykarze Miami mogą w każdej chwili stracić prowadzenie na Wschodzie. Zespół z Florydy przeżywa kryzys. Przegrał trzecie spotkanie z rzędu i piąte z ostatnich ośmiu, chociaż w piątek, we własnej hali, w czwartej kwarcie prowadził jeszcze 17-punktową różnicą. Do zwycięstwa poprowadził gości wchodzący z ławki Immanuel Quickley, który 20 ze swoich 23 pkt uzyskał w decydującej odsłonie. Wspierali go RJ Barrett - 18 i Obi Toppin - 15 i osiem zbiórek. Wysiłki lidera gospodarzy Jimmy'ego Butlera, który zdobył 30 pkt i miał po siedem zbiórek i asyst okazały się niewystarczające.

 

W Konferencji Zachodniej pierwsze miejsce przed play off zapewnili już sobie odpoczywający w piątek koszykarze Phoenix Suns (60-14). Awans do decydującej fazy wywalczyli już także Memphis Grizzlies (51-23). Dłuższa droga do celu czeka trzeci w tym zestawieniu zespół Golden State Warriors (48-26). W piątek "Wojownicy" przegrali na wyjeździe z Atlanta Hawks 110:121 i była to ich czwarta porażka w pięciu ostatnich konfrontacjach.

 

Trae Young zdobył dla gospodarzy 33 pkt i miał 15 asyst, uzyskując 37. double-double w sezonie. 23-letni koszykarz przy okazji trafił 700. w karierze rzut za trzy punkty, co czyni go najmłodszym graczem w historii z takim osiągnięciem. Najskuteczniejszy w drużynie gości był Klay Thompson, który uzyskał 37 pkt, o jeden mniej od swojego rekordu sezonu.

KN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.