Puchar Billie Jean King: Przed Polkami ostatni krok do turnieju finałowego

Tenis
fot. PAP
Magda Linette i Magdalena Fręch oraz Dawid Celt, kapitan polskiej kadry tenisistek.

W piątek i sobotę w Radomiu polskie tenisistki powalczą z Rumunkami w meczu o prawo gry w turnieju finałowym Billie Jean King Cup. Biało-czerwone wystąpią w najmocniejszym składzie, na czele z Igą Świątek, i wobec kadrowych problemów rywalek są faworytkami.

Polki mają szansę na pierwszy występ w finałowym turnieju Billie Jean King Cup w nowej formule. Przed reorganizacją Fed Cup i zmianą nazwy awansowały do składającej się z ośmiu zespołów Grupy Światowej I. W niej, w lutym 2015, przegrały z Rosją w Krakowie.

 

ZOBACZ TAKŻE: Iga Świątek na meczu NBA! Gwiazdor pod wrażeniem (ZDJĘCIA)

 

Kolejne lata były słabsze. Potem nastąpiła zmiana formatu rozgrywek, a przeprowadzenie pierwszej edycji BJKC skomplikowała pandemia. Biało-czerwone prawo gry w decydującym etapie kwalifikacji wywalczyły rok temu. W Bytomiu, bez Świątek oraz Magdy Linette, zdołały pokonać Brazylijki 3:2.

 

Tym razem wystąpią w najsilniejszym składzie - z liderką rankingu WTA Świątek oraz zajmującą w nim 58. miejsce Linette, która we wtorek wróciła z USA, gdzie w turnieju w Charleston po raz pierwszy w karierze triumfowała w grze podwójnej, a w singlu dotarła do ćwierćfinału. Trzecią z Polek sklasyfikowanych w czołowej setce (na 87. miejscu) jest Magdalena Fręch. W kadrze znalazły się też Maja Chwalińska (265 WTA) i Alicja Rosolska (59. w deblowym WTA).

 

- Wszyscy są zdrowi, więc mam nadzieję, że ten pojedynek zakończy się naszym zwycięstwem - powiedział prezes PZT Mirosław Skrzypczyński na środowej konferencji prasowej.

 

W listopadzie ubiegłego roku turniej finałowy w Pradze wygrały Rosjanki. Tytułu nie będą jednak bronić, bo z powodu rosyjskiej napaści militarnej na Ukrainę zostały wykluczone z rywalizacji. Z tego samego powodu wykluczona została Białoruś, której władze wspierają agresję. W efekcie w turnieju finałowym jest Belgia, której przyznano walkower w meczu z Białorusią.

 

Turniej finałowy, z udziałem 12 drużyn, odbędzie się w dniach 8-13 listopada w nieznanym jeszcze miejscu. Oprócz Belgii, pewne udziału w nim są również ubiegłoroczne finalistki - Szwajcarki, Australijki, które zastąpiły Rosjanki, a także Słowaczki - one pierwotnie miały grać baraż z Australią.

 

Siedem drużyn wyłonią nadchodzące baraże. Polska, jako drużyna nierozstawiona, miała szczęście w losowaniu, bo Rumunia to najniżej sklasyfikowany zespół spośród rozstawionych.

 

W dodatku rywalki w Radomiu pojawiły się bez byłej liderki światowego rankingu Simony Halep. Z różnych przyczyn zabrakło także czterech innych zawodniczek z najlepszej setki zestawienia: Sorany Cirstei (24 WTA), Eleny-Gabrieli Ruse (56), Jaqueline Cristian (70) i Any Bogdan (91).

 

W efekcie liderką Rumunek będzie Irina-Camelia Begu (63 WTA). W kadrze są jeszcze Mihaela Buzarnescu (123), Andreea Prisacariu (200) i Andreea Mitu (103. w deblowym zestawieniu).

 

- Do każdego rywala podchodzimy w pełni skoncentrowani i z szacunkiem. Znamy jednak swoją wartość. Zawsze powtarzam dziewczynom, żeby nikogo nie lekceważyć, ale też mieć przekonanie i zaufanie do własnych umiejętności. Dziewczyny się rozwijają, grają coraz lepiej, a wyniki są tego najlepszym potwierdzeniem - podkreślił kapitan reprezentacji Dawid Celt.

 

Pozostałe mecze barażowe to: Włochy - Francja, USA - Ukraina, Czechy - Wielka Brytania, Kazachstan - Niemcy, Kanada - Łotwa i Holandia - Hiszpania.

 

Ostatni uczestnik wystąpi dzięki "dzikiej karcie" przyznanej przez Międzynarodową Federację Tenisową.

 

Mecz Polska – Rumunia będzie pierwszym międzynarodowym wydarzeniem w niedawno otwartym Radomskim Centrum Sportu, którego trybuny mogą pomieścić 5000 kibiców.

 

Rywalizacja rozpocznie się w piątek o godz. 13:00. Pierwszego dnia zostaną rozegrane dwa mecze singlowe, w których liderki drużyn zagrają z "drugimi rakietami" ekipy przeciwnej. Natomiast w sobotę o godzinie 11:00 spotkają się czołowe zawodniczki obydwu zespołów, a po nich na kort wyjdą niżej notowane. Jeśli będzie remis 2:2, to odbędzie się mecz deblowy.

 

Transmisja w piątek 15 kwietnia i sobotę 16 kwietnia w Polsacie Sport Extra i na Polsat Box Go.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.