Zwycięski powrót Boruca do bramki Southampton

Artur Boruc wrócił do bramki Southampton.I od razu w dobrym stylu. Jego drużyna nie miała problemów z ograniem West Bromwich Albion. Wynik 1:0 może mylić, ale wygrana gospodarzy nie była zagrożona nawet przez moment. Zdobywcą zwycięskiej bramki – Adam Lallana. Polski bramkarz z kolei zbytnio się nie natrudził. Musiał interweniować tylko dwa razy.
Po sześciotygodniowej absencji do bramki Southampton wrócił Artur Boruc. Polak był poza grą od 1. grudnia, kiedy podczas meczu z Chelsea doznał urazu palca. Od tego czasu jego ekipie wiodło się naprawdę fatalnie. Z rewelacji sezonu, która utrzymywała się blisko pierwszej czwórki, „Święci” spadli w hierarchii, gdzieś do środka tabeli. Po tym feralnym meczu z Chelsea, w bramce stał najpierw Paulo Gazzaniga, a także Kelvin Davis. W 8. meczach stracili 16 bramek.
Jedno piąstkowanie
Podopieczni Mauricio Pochettino pamiętali potyczkę z poprzedniego sezonu, kiedy to na St.Mary West Bromwich wygrało aż 3:0. Tym razem na taką klęskę się nie zapowiadało. Gospodarze grali uważniej w obronie i nie zostawiali gościom tyle miejsca, ile we wcześniej wspomnianym meczu.
I całkowicie panowali na boisku. W pierwszej połowie ponad 10 razy strzelali na bramkę Bena Fostera. Dobrze współpracował tercet ofensywny: Adam Lallana-Jay Rodriguez-Rickie Lambert. Brakowało tylko wykończenia.
Artur Boruc nie miał za dużo pracy. Raz wypiąstkował piłkę po dośrodkowaniu Chrisa Brunta. I to był koniec prób zaskoczenia Polaka. Z niepokojem z trybun oglądał to nowy trener West Bromu – Pepe Mel. W kolejnym meczu już z ławki trenerskiej będzie prowadził nowy zespół. Jak widać, będzie musiał zacząć ciężką pracę już od początku.
Wejście smoka Ramireza
Druga połowa zaczęła się obiecująco. Jay Rodriguez zabrał piłkę Yousoffowi Mulumbu, ale do bramki nie zdołał trafić. Zabrakło precyzji. Po kilkunastu minutach ataków gospodarzy, Pochettino zdecydował się na pierwszą zmianę. Na boisku pojawił się Gaston Ramirez.
I było to mistrzowskie posunięcie. Urugwajczyk szybko pokazał próbkę swoich możliwości. Piękna piłka trafiła, za linię obrony, wprost do Adama Lallany, a kapitan „Świętych” uderzył pod nogą interweniującego Fostera. W końcu się udało! Jako ciekawostkę można dodać, że Lallana swoją pierwszą oficjalną bramkę zdobył właśnie przeciwko drużynie z The Hawthorns.
Do końca meczu wynik się już nie zmienił. Boruc zaliczył udany powrót. Mimo, że okazji do wykazania się miał jak na lekarstwo (dwa celne strzały rywali) to z pewnością 3 punkty go ucieszyły. Kibice, koledzy, a także sztab szkoleniowy może odetchnąć. Czyste konta będą się zdarzały zdecydowanie częściej.
SOUTHAMPTON - WEST BROMWICH ALBION 1:0 (0:0)
Bramki: Lallana 65. Sędzia: Webb. Widzów: 28 610.
SOUTHAMPTON: Boruc - Clyne, Lovren, Fonte, Shaw - Schneiderlin, Cork (62 Ramirez) - Lallana (84 Ward-Prowse), Davis, Rodriguez (90+1 Do Prado) - Lambert.
WBA: Foster - Reid, McAuley (81 Gera), Olsson, Ridgewell - Amalfitano (86 Vydra), Mulumbu, Morrison, Brunt - Anelka (77 Berahino), Long.
Żółte kartki: Lovren - Long, Olsson.
Jedno piąstkowanie
Podopieczni Mauricio Pochettino pamiętali potyczkę z poprzedniego sezonu, kiedy to na St.Mary West Bromwich wygrało aż 3:0. Tym razem na taką klęskę się nie zapowiadało. Gospodarze grali uważniej w obronie i nie zostawiali gościom tyle miejsca, ile we wcześniej wspomnianym meczu.
I całkowicie panowali na boisku. W pierwszej połowie ponad 10 razy strzelali na bramkę Bena Fostera. Dobrze współpracował tercet ofensywny: Adam Lallana-Jay Rodriguez-Rickie Lambert. Brakowało tylko wykończenia.
Artur Boruc nie miał za dużo pracy. Raz wypiąstkował piłkę po dośrodkowaniu Chrisa Brunta. I to był koniec prób zaskoczenia Polaka. Z niepokojem z trybun oglądał to nowy trener West Bromu – Pepe Mel. W kolejnym meczu już z ławki trenerskiej będzie prowadził nowy zespół. Jak widać, będzie musiał zacząć ciężką pracę już od początku.
Wejście smoka Ramireza
Druga połowa zaczęła się obiecująco. Jay Rodriguez zabrał piłkę Yousoffowi Mulumbu, ale do bramki nie zdołał trafić. Zabrakło precyzji. Po kilkunastu minutach ataków gospodarzy, Pochettino zdecydował się na pierwszą zmianę. Na boisku pojawił się Gaston Ramirez.
I było to mistrzowskie posunięcie. Urugwajczyk szybko pokazał próbkę swoich możliwości. Piękna piłka trafiła, za linię obrony, wprost do Adama Lallany, a kapitan „Świętych” uderzył pod nogą interweniującego Fostera. W końcu się udało! Jako ciekawostkę można dodać, że Lallana swoją pierwszą oficjalną bramkę zdobył właśnie przeciwko drużynie z The Hawthorns.
Do końca meczu wynik się już nie zmienił. Boruc zaliczył udany powrót. Mimo, że okazji do wykazania się miał jak na lekarstwo (dwa celne strzały rywali) to z pewnością 3 punkty go ucieszyły. Kibice, koledzy, a także sztab szkoleniowy może odetchnąć. Czyste konta będą się zdarzały zdecydowanie częściej.
SOUTHAMPTON - WEST BROMWICH ALBION 1:0 (0:0)
Bramki: Lallana 65. Sędzia: Webb. Widzów: 28 610.
SOUTHAMPTON: Boruc - Clyne, Lovren, Fonte, Shaw - Schneiderlin, Cork (62 Ramirez) - Lallana (84 Ward-Prowse), Davis, Rodriguez (90+1 Do Prado) - Lambert.
WBA: Foster - Reid, McAuley (81 Gera), Olsson, Ridgewell - Amalfitano (86 Vydra), Mulumbu, Morrison, Brunt - Anelka (77 Berahino), Long.
Żółte kartki: Lovren - Long, Olsson.
Komentarze