Zimowe wyprawy piłkarskiej kadry - Zatoka Perska

W środę reprezentacja Polski, złożona z piłkarzy występujących na co dzień w kraju, wyleci na tygodniowe zgrupowanie i dwa mecze towarzyskie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W sobotę 18 stycznia zagra z Norwegią, dwa dni później z Mołdawią. Zimowe wyprawy do ciepłych krajów to niemal "stały fragment gry" w ostatnich latach.
W Emiratach biało-czerwoni gościli poprzednio całkiem niedawno. W grudniu 2006 roku drużyna prowadzona przez Holendra Leo Beenhakkera na kilka dni wybrała się do Abu Zabi, gdzie w dość rezerwowym składzie bez trudu wygrała z reprezentacją gospodarzy 5:2.
Po raz drugi nad Zatokę Perską udadzą się Jakub Wawrzyniak i Adam Kokoszka, którzy znaleźli się teraz wśród powołanych przez Adama Nawałkę.
Poprzednio na dłużej w Azji polscy piłkarze zameldowali się w 2010 roku. Ekipa trenera Franciszka Smudy uczestniczyła wtedy w turnieju o Puchar Króla Tajlandii. Przegrała z Danią 1:3 oraz pokonała gospodarzy 3:1 i Singapur 6:1. W tym ostatnim spotkaniu dwa gole zdobył Robert Lewandowski, wówczas zawodnik Lecha Poznań.
Tajlandia to najbardziej egzotyczne z miejsc, do których w ostatnich latach zawitała reprezentacja Polski. Zazwyczaj na miejsca zimowych zgrupowań wybierała cieplejsze miejsca w Europie: Hiszpanię, Chorwację, Maltę, Cypr czy Portugalię, choć trafił się i wylot do Ameryki Południowej.
Do wyjazdów dochodziło zazwyczaj w lutym, a jeden z meczów towarzyskich rozgrywany był w tzw. terminie FIFA, czyli z udziałem wszystkich najlepszych polskich piłkarzy. W tym roku, ze względu na napięty terminarz przed mundialem w Brazylii, taką możliwość selekcjonerzy dostaną 5 marca.
W ostatnich latach tylko w 2005-2006 i 2012 roku szkoleniowcy biało-czerwonych zrezygnowali z dłuższego pobytu za granicą.
Przed dziewięcioma laty zgrupowanie zorganizowano w Grodzisku Wlkp., co tłumaczono chęcią treningów w klimacie podobnym do tego, jaki w marcu miał towarzyszyć meczom eliminacji MŚ z Azerbejdżanem i Irlandią Płn. w Warszawie. Z kolei w roku mundialu w Niemczech na dłuższe eskapady nie pozwoliło wysokie tempo ligowych zmagań i ekipa Pawła Janasa spotkała się ledwie na trzy dni, rozgrywając w niemieckim Kaiserslautern mecz z USA (0:1).
Tak samo było w roku mistrzostw Europy, które Polska zorganizowała wspólnie z Ukrainą. Kadrowiczów Smudy czekało jednak ważne wydarzenie w kraju - ostatniego dnia lutego (29) na inaugurację Stadionu Narodowego wybudowanego specjalnie na ten turniej zremisowali bezbramkowo z Portugalią, z Cristiano Ronaldo w składzie.
Wcześniej i później zagraniczne zimowe zgrupowania były stałym elementem przygotowań drużyny narodowej do wiosennych meczów.
W lutym 1997 roku zespół prowadzony przez Antoniego Piechniczka gościł na Cyprze, pokonując drużynę gospodarzy oraz Łotwę po 3:2 i remisując bezbramkowo z Litwą. Ówczesna zima była bardzo pracowita dla kadrowiczów, gdyż kilka dni później biało-czerwoni wybrali się do Brazylii na mecz z ówczesnymi mistrzami świata. Przegrali 2:4.
Rok później Janusz Wójcik także zabrał piłkarzy do Ameryki Płd. W Asuncion Polska przegrała z Paragwajem 0:4, a niemiłe wrażenia z wyjazdu utrwaliły się podczas powrotu, kiedy samolot wpadł w potężne turbulencje.
W 1999 roku reprezentacja wybrała się na Maltę, a wyjazd ten warto odnotować ze względu na tysięczną bramkę w historii, zdobytą przez Polaków. W meczu z Finami (1:1) uzyskał ją Wojciech Kowalczyk.
Silnych rywali mieli zimą 2000 roku w wyjazdowych meczach towarzyskich wybrańcy Jerzego Engela. Najpierw przegrali z Hiszpanami 0:3, a następnie z mistrzami świata - Francuzami 0:1.
W 2001 i 2002 roku Engel zabrał drużynę na Cypr, gdzie z racji wcześniejszej pracy czuł się doskonale. Wyspa Afrodyty okazała się szczęśliwa, gdyż Polacy pokonali ekipy Szwajcarii 4:0, Wysp Owczych 2:1 i Irlandii Płn. 4:1, odnosząc z tym zespołem pierwsze zwycięstwo w historii.
W kolejnych dwóch latach biało-czerwoni gościli w Chorwacji i Hiszpanii. W 2003 roku w Splicie (0:0 z drużyną gospodarzy) w roli selekcjonera zadebiutował Paweł Janas, a występ w spotkaniu z Macedonią (3:0) był dla kilku piłkarzy, np. Rafała Lasockiego czy Adama Majewskiego pierwszym i zarazem ostatnim meczem w drużynie narodowej.
Jeszcze lepsze nastroje towarzyszyły zgrupowaniu w hiszpańskim San Fernando w 2004 roku. Najpierw Polska pokonała Słowenię 2:0, a trzy dni później rozgromiła Wyspy Owcze 6:0. Cztery bramki strzelił Paweł Kryszałowicz, by później zagrać w reprezentacji jeszcze ... tylko raz.
Kryszałowicz został szóstym w historii piłkarzem, który zdobył co najmniej cztery gole w meczu reprezentacji. Wcześniej uczynili to Mieczysław Batsch (Polska - Finlandia 7:1, 1926 rok), Józef Nawrot (Polska - Łotwa 6:0, 1930 rok) i Ernest Wilimowski (Polska - Brazylia 5:6, 1938), a dwóch zawodników - Ernest Pol w wygranym spotkaniu z Tunezją (6:1) w 1960 roku i Włodzimierz Lubański w spotkaniu z Luksemburgiem (8:1) w 1969 roku - miało po pięć trafień.
Podobną skuteczność jak w spotkaniu z Wyspami Owczymi kadrowicze zaprezentowali później jeszcze tylko dwa razy - w Warszawie w marcu 2005 roku pokonali w meczu eliminacji MŚ Azerbejdżan 8:0, a w kwietniu 2009, także w kwalifikacjach do mundialu, wbili 10 goli San Marino.
Podczas "ery Beenhakkera" kadrowicze zimą gościli w Hiszpanii, na Cyprze oraz w Portugalii.
W 2007 roku w Jerez najpierw drużyna złożona z zawodników występujących na co dzień w polskiej lidze wygrała 4:0 z Estonią, a kilka dni później wzmocniona piłkarzami z klubów zagranicznych zremisowała 2:2 ze Słowacją, odrabiając w drugiej połowie dwubramkową stratę.
Rok później holenderski trener na miejsce zimowego zgrupowania wybrał Cypr. W dobry nastrój przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy wprawiły kibiców i piłkarzy zwycięstwa nad Finlandią 1:0 oraz Czechami 2:0. Występ na Euro 2008 zakończył się jednak niepowodzeniem.
Zimą 2009 drużyna Beenhakkera szykowała się do decydujących meczów eliminacji MŚ w portugalskiej Albufeirze. "Ligowcy" zremisowali z Litwinami 1:1, a kadra wzmocniona "stranieri" po pięknym strzale Rogera Guerreiro wygrała z Walią 1:0. Mundial Polacy obejrzeli jednak w telewizji.
W te same okolice zabrał piłkarzy w 2011 roku Smuda. Stadion w Villa Real de San Antonio niektórzy znali dobrze z wizyty w 2009 roku. Zagrali jednak też w Faro. Spotkania z Mołdawią (w krajowym składzie) i Norwegią Polacy wygrali 1:0.
Przed rokiem zimowe zgrupowanie zespołu narodowego podzielone zostało na dwie części. Najpierw, po krótkim pobycie w okolicach Antalyi, drużyna Waldemara Fornalika pokonała grających także w "krajowym" składzie Rumunów 4:1. Wokół meczu było sporo kontrowersji ze względu na ilość zmian, ale wynik figuruje jednak w oficjalnych statystykach.
Kilka dni później biało-czerwoni, już w optymalnym zestawieniu, przegrali w Dublinie z Irlandczykami 0:2.
W środę po raz kolejny zimą ruszą na inny kontynent.W Abu Dhabi reprezentacja Polski rozegra dwa spotkania towarzyskie - w sobotę 18 stycznia o godzinie 15.00 z Norwegią i dwa dni później o 17.15 z Mołdawią. Transmisje w Polsacie Sport.
Komentarze