Pocztówka z Melbourne: Czarodziejski tenis Kyrgiosa

Tenis
Pocztówka z Melbourne: Czarodziejski tenis Kyrgiosa
Nick Kyrgios dał z siebie absolutnie wszystko, jest uwielbiany przez kibiców /fot. PAP/EPA

Fascynujący mecz Benoit Paire’a ze wschodzącą gwiazdą australijskiego tenisa. Smutek na twarzy Juana Martina del Potro, któremu nikt nie zaśpiewał „Don’t cry for me Argentyna”. Tysiąc mgnień wiosny Michała Przysiężnego. Korty w Melbourne nie zasypiają nawet o drugiej nad ranem…

Margaret Court Arena to świątynia kipiąca niezwykłymi emocjami. W środowy wieczór publiczność przeżywała erupcje godne meksykańskiego wulkanu Orizaba. Stan Wawrinka posyłał czarodziejskie piłki, jakby były nasączone niewidzialnym balsamem. Kolumbijczyk Alejandro Falla nie był dłużny. Grał świetne passingshoty, chodził do siatki, ale nie sprostał Szwajcarowi. Wawrinka odżył po awansie do Barclays ATP World Tour Finals. To wesoły chłopak, który uwielbia grę w kotle nieokiełznanych emocji. Wielokulturowy tygiel w Melbourne jest dla niego wymarzonym gruntem do zwariowanych przeżyć.

Na Margaret Court Arena jak na sambodromie

Wawrinka mówi płynnie po hiszpańsku. Kiedy kawalkada Europejczyków po Australian Open obiera kurs na halę, Stan woli słońce Buenos Aires, Sao Paulo i Acapulco. Szczodrze obdarowuje fanów swoim czasem. Podczas turnieju Copa Claro w stolicy Argentyny, szastał autografami, pozował do zdjęć, był okazem cierpliwości. Wszyscy tenisiści pospiesznie wylądowali w hotelu, a Stan nie zważał na ból nadgarstka. To przemiły jegomość. - Nie muszę wygrać Wielkiego Szlema, żeby bawić się w skydiving. Wyskakuję z helikoptera niezależnie od tego, czy jestem na 12 000 stóp czy 15 000. Lubię ekstremalne emocje – mówi półfinalista US Open 2013. Stan Wawrinka to człowiek, który z lubością zakłada pospolity T – shirt, wbija się w tłum młodzieży i ogląda, jak Mathieu Rebeaud kręci superman Indian air oraz rock solid. Wawrinka poczuł wiatr w żaglach, odkąd zaopiekował się nim były nr 2 światowego rankingu – Magnus Norman. Jest ostrożny w typowaniu wyników Australian Open, ale po cichu marzy o tym, aby zrewanżować się Nole Djokoviciowi za porażkę w IV rundzie Aussie Open’2013. Stan, czekamy na Twój wielki dzień. Jeśli pokonasz Novaka, będziesz mógł uczcić ten wyczyn skokiem z Eureka Sky Deck – najwyższego budynku w Melbourne, który jest wyzwaniem dla największych śmiałków.

Gdzie podział się akordeonista?


Argentyńczycy zmagają się z klątwą. Przed laty David Nalbandian przeskakiwał przez płot w Melbourne Park o czwartej nad ranem, uprzednio zakosztowawszy nocnych uciech, a dziś królowie patagońskich wiatrów mają markotne miny. Juan Martin del Potro uwielbia grać tuż przed Wielkim Szlemem. W sobotę zdmuchnął z powierzchni ziemi Bernie Tomicia. Finał turnieju w Sydney pozwalał przypuszczać, że Del Potro pokusi się o drugą koronę Wielkiego Szlema. Niestety dla wieżowca z Tandil, hiszpański torreador Roberto Bautista–Agut okradł "Delpo" ze szczerego uśmiechu. Juan Martin ma rację twierdząc, że zmiana nawierzchni na szybszą bardziej sprzyja takim tenisistom jak Bautisto–Agut, co nie zmienia faktu, że Argentyńczyk był smutny niczym zimowy poranek w El Calafate…

Nie ma w turnieju "Delpo", David Nalbandian odpoczywa na tenisowej emeryturze i pije wino z okolic Cordoby, a Horacio Zeballos odpadł w I rundzie z Michałem Przysiężnym. Australijscy fani zgromadzeni na Rod Laver Arena uszyli piękny strój dla papieża, skonstruowali bardzo nowatorski Papamobile i doskonale bawili się tonąc w oceanie abstrakcji. Na trybunach żartowano, że Horacio Zeballos dorabia sobie jako aktor po odpadnięciu z turnieju gry pojedynczej. W środę Horacio pisał encyklikę, a następnie wcielił się w rolę utalentowanego akordeonisty na meczu Damira Dżumhura z Ivanem Dodigiem. Plaga nieszczęść rozpoczęła się od Paryża, kiedy "Delpo" został okradziony z różańca podarowanego mu przez papieża Franciszka. Biedny Zeballos próbuje odczarować rzeczywistość, ale póki co Argentyna poniosła sromotną klęskę w Melbourne Park…

Diament zwany Kyrgiosem

Nick, człowiek zakochany po uszy w koszykówce, sprawił, że na Margaret Court Arena nikt nie zasnął do 1.45 w nocy. Wygrał dwa pierwsze sety w meczu z francuskim arcymistrzem technicznych zagrań – Benoit Pairem. Benoit lubi, kiedy trybuny są przeciwko niemu. Kręcą go sytuacje, kiedy greccy kibice pokazują obraźliwe gesty. A szczyt satysfakcji Benoit osiąga wówczas, kiedy chór fanów z Grecji układa ciało w pozycji mężczyzny kopulującego z ukochaną kobietą.

Paire nie mógł znaleźć recepty na świetnie serwującego Kyrgiosa. Dwa sety wygrał w tiebreakach człowiek, o którym Mariusz Fyrstenberg i John Newcombe mówią zgodnym chórem: diament. Nick ma niesamowitą „czutkę” jak mawia Agnieszka Radwańska. Ma intuicję, jest świetny technicznie, dobrze serwuje, ma doskonałą selekcję uderzeń, nie boi się zagrać winnera wzdłuż linii, ale potrafi też sprzątać przy sieci. Niestety, mimo szalonego dopingu Australijczyków, Kyrgios przegrał ze skurczami i zmęczeniem. Przedreptał czwartego gema w piątym secie, choć wydawało się, że cierpi na poważny uraz kolana. Spoglądał w stronę trenera, ale ten nakazywał mu walczyć do utraty tchu. Kyrgios przebudził się, wykazał  wielką determinacją, za co zebrał brawa od Benoit i falującego tłumu.

Jego piękny kozioł piłką pomiędzy nogami był nadzwyczajnym gestem. - Koszykówka na zawsze pozostanie moją miłością. Nie umiem żyć pod linijkę. Wiem, że ciężka praca doprowadzi mnie na tenisowe szczyty, ale nie zamierzam być niewolnikiem katorżniczego treningu. W życiu musi być też miejsce na zabawę – stwierdził Nick Kyrgios, który we wrześniu w Warszawie znakomicie zaprezentował się podczas meczu Pucharu Davisa. Nick ledwo powłóczył nogami, kiedy przyszedł na spotkanie z dziennikarzami. Było już dobrze po 2 w nocy, ptaki kukaburra śpiewały cudną arię, a ludzie długo skandowali jeszcze jego imię w drodze na postój taksówek. Australijczycy mają nową gwiazdę, która już wiele potrafi. To piękny upominek pod poduszkę dla strudzonych nocnych Marków, którzy ponad wszystko kochają tenis…
Tomasz Lorek z Melbourne Park, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze