Zawodnicy Borussii pogrążyli… Borussię

Piłka nożna
Zawodnicy Borussii pogrążyli… Borussię
Robert Lewandowski nie wpisał się na listę strzelców / fot. PAP

Falstart zanotowali piłkarze Borussii Dortmund. Piłkarze Juergena Kloppa tylko zremisowali u siebie z Augsburgiem 2:2. Co więcej, gole dla gości strzelali, najpierw gracz gospodarzy Sven Bender, a później Ji Dong-Won, który już niedługo będzie zawodnikiem klubu z Westfalii. Już na początku meczu poważną kontuzję odniósł Jakub Błaszczykowski.

Wydaje się, że Borussia Dortmund porzuciła już nadzieję o wydarciu mistrzostwa z rąk Bayernu i skupia się tylko na zapewnieniu sobie udziału w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Właśnie dlatego w klubie do końca rozgrywek pozostał Robert Lewandowski.  Póki co finaliści Champions League grają nierówno i plasują się na granicy miejsca, które gwarantuje udział w upragnionych rozgrywkach.

Prowadzenie w cieniu kontuzji


Polski napastnik, co zrozumiałe, rozpoczął mecz w pierwszym składzie. Na prawym skrzydle wystąpił Jakub Błaszczykowski, z kolei na ławce usiadł Łukasz Piszczek. Los tego ostatniego podzielił Arkadiusz Milik, który zza linii bocznej musiał oglądać poczynania swojego konkurenta – Halila Altintopa.

Fatalnie rozpoczął się ten mecz dla kapitana reprezentacji Polski – źle postawił nogę i po chwili upadł na murawę, zwijając się z bólu. Prawdopodobnie coś stało się z jego kolanem. Błaszczykowski chwilę poleżał poza boiskiem, ale o powrocie nie było mowy. Po kilku minutach w jego miejsce wszedł Pierre-Emerick Aubameyang.

Jednak zanim wszedł, to Borussia zdobyła bramkę. Z rzutu wolnego dośrodkował Marco Reus, a niepilnowany w polu karnym Sven Bender wykorzystał gapiostwo Matthiasa Ostrzolka oraz Marwina Hitza i wpakował piłkę do siatki. Co najmniej obiecujący początek.

Kluczowa obecność Milika

Dopiero po kilkunastu minutach swoją okazję miał Lewandowski. Polak otrzymał podanie i zbiegł z prawego skrzydła, po czym stanął oko w oko z Hitzem. Tym razem bramkarz Augsburga był czujniejszy i nie dał się zaskoczyć, choć trzeba przyznać, że pozycja wcale nie była łatwa.

Niespodziewanie, bo po 35. minutach gry, swoją szansę otrzymał Milik. Wszystko na skutek kontuzji Altintopa. Młody napastnik już po raz dziewiąty wchodził na boisko z ławki rezerwowych. Było przed nim trudne zadanie. Zawodnicy tych mniejszych klubów z reguły nie mają wielu sytuacji w meczach z BVB.

I już na początku drugiej połowy Polak zaznaczył swoją obecność. Może nie bezpośrednio, ale jednak. Z prawego skrzydła dośrodkował Alex Hahn. Piłka idealnie zmierzała do Milika, który musiałby tylko dostawić nogę, by zdobyć bramkę. Na jego (nie)szczęście uprzedził go… zdobywca pierwszego gola Sven Bender, który desperackim wślizgiem wpakował futbolówkę do własnej siatki.

Pogrążył przyszłych kolegów


Po kolejnych 10. minutach piłkarze Juergena Kloppa ponownie wyszli na prowadzenie. Marco Reus po kilku nieudanych próbach wykonania rzutu wolnego, oddał piłkę Nuriemu Sahinowi. Turek uderzył zdecydowanie bardziej precyzyjnie od Niemca i po chwili Borussia prowadziła po raz drugi w tym spotkaniu.

Ale tym razem już nie tak długo. We znaki gospodarzom dał się… Ji Dong-Won. Koreańczyk w następnym sezonie będzie zawodnikiem wicemistrzów Niemiec, jednak póki co jest wypożyczony z Sunderlandu do Augsburga. Ponownie z prawej strony centrował Hahn, a Ji bardzo przytomnie trącił piłkę do bramki. Warto zauważyć, że napastnik pojawił się na boisku zaledwie dwie minuty wcześniej.

Do końca meczu Borussia desperacko szukała wyrównania. Lewandowski nie miał dobrej sytuacji, więc sam starał się wykreować taką swoim kolegom, lecz bardzo często podejmował złe decyzje. Tymczasem w końcówce meczu murawę opuścił Milik. Trener gości postawił na mocną defensywę, przez co polski napastnik był już mu zbędny. Ostatecznie mu się udało. Augbsurg urwał punkty silniejszemu zespołowi.

BORUSSIA Dortmund - FC Augsburg 2:2 (1:0)

Bramki: Bender 6, Sahin 65 - Bender 55 (sam.), Ji 73.  Sędzia:Welz.  Widzów:80 000.

BORUSSIA: Weidenfeller - Grosskreutz, Papasthatopoulos, Bender, Schmelzer - Kehl, Sahin - Błaszczykowski (7 Aubameyang), Mhkitarjan (84 Schieber), Reus - Lewandowski.

AUGSBURG: Hitz - Verhaegh, Callsen-Bracker, Klavan, Ostrzolek - Baier - Hahn, Vogt, Werner, Bobadilla (72 Ji) - Altintop (35 Milik [88 Hong]) .

Żółte kartki:
Bender, Papasthatopoulos - Hahn, Werner.
Jakub Baranowski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze