Piłkarze z Santander grożą bojkotem

Piłkarze trzecioligowego Racingu Santander grożą bojkotem zaplanowanego na czwartek rewanżu w ćwierćfinale Pucharu Hiszpanii. Podobnie jak sztab trenerski, domagają się odejścia prezesa Angela Lavina i reszty zarządu. Powodem są kłopoty finansowe klubu.
W poniedziałek rano zawodnicy i szkoleniowcy przedstawili władzom klubu ultimatum.
- Jeśli w ciągu najbliższych godzin nic się w tej sprawie nie zmieni, nie wyjdziemy na mecz z Realem Sociedad - ogłosili piłkarze, którzy od kilku miesięcy nie otrzymali pensji.
Jak podkreślili, wielu z nich znalazło się trudnej sytuacji życiowej, a zarząd klubu nie wywiązał się już z kilku obiecanych terminów uregulowania zaległości.
Przed tygodniem w San Sebastian jedyny trzecioligowiec w czołowej ósemce rozgrywek przegrał 1:3. We wcześniejszych rundach wyeliminował m.in. dwóch przedstawicieli ekstraklasy - Sevillę i Almerię.
Dwa lata temu ekipa z Santander grała jeszcze w ekstraklasie, ale rok po roku spadała na niższy poziom. W przeszłości jej piłkarzem był Euzebiusz Smolarek.
Komentarze