Kołtoń: Nawet w Hiszpanii rywale kłócą się o trykot Cristiano Ronaldo!

Czasami śmiejemy się z polskich piłkarzy, że wychodzą na silnego rywala najbardziej pilnując jednego – wymiany koszulki z którąś z gwiazd. Jednak w Hiszpanii piłkarze rywali Realu też marzą o koszulce Cristiano Ronaldo, który właśnie zaprezentował Złotą Piłkę publiczności Estadio Santiago Bernabeu. Dzięki CR7 Real notuje serię wygranych, jakiej nie doświadczył nigdy w historii – 8 zwycięstw bez straty gola!
Dziennik z Madrytu „Marca” - który opisuje na kilku, a często nawet na kilkunastu stronach, to co dzieje się w Realu – pisze bez ogródek: „Cristiano to już mistrz!”. Komentator Hugo Cerezo dodaje: „Cristiano es madridismo”, co można przetłumaczyć - „Cristiano to esencja Madrytu”. Kiedy jesteś w Madrycie, na każdym kroku czujesz, że ludzie są pogodni, ale także dumni. To bycie „esencją Madrytu” może dotyczyć każdego obywatela wielkiej, 4-milionowej metropolii, a zarazem jego uosobieniem jest Cristiano Ronaldo, który do niedawna był najdroższym piłkarzem kupionym w historii futbolu. Transfer z Manchesteru United w 2009 roku sięgnął 91 milionów euro. W 2013 roku Real kupił Garethe'a Bale'a z Tottenhamu i nie chciał ujawnić żadnej kwoty. To się nie zdarzało nigdy wcześniej. Real wręcz chwalił się swoimi gigantycznymi zakupami „Galacticos”. Teraz podobno nie chciał podać sumy 100 milionów euro za Walijczyka, aby nie urazić Cristiano Ronaldo...
Deklaracja z głębi serca, czy podpowiedź PR-u?
Cristiano Ronaldo jest wyczulony na swoim punkcie. Latem 2013 roku w głosowaniu pod egidą UEFA zajął dopiero trzecie miejsce – przed Portugalczykiem znaleźli się Francuz Franck Ribery i Argentyńczyk Leo Messi. Do Monte Carlo CR 7 nie przyjechał, czując, że będzie na ostatnim miejscu podium. Plebiscyt, który organizuje FIFA też zamierzał zbojkotować, po tym jak niefortunnie wypowiedział się szef tej organizacji, Szwajcar Joseph Blatter. W ogóle plebiscyt wśród trenerów, kapitanów i dziennikarzy z ponad 200 krajów miał dziwny przebieg. Najpierw głosy miały wpływać do 15 listopada. Później przesunięto termin do 30 listopada, co sekretarz generalny FIFA, Jerome Valcke tłumaczył „małą liczbą głosów, które wpłynęły”. Dziennikarze pisali jednak, że FIFA zapomniała o terminie meczów barażowych o Mundial. Na koniec FIFA zapomniała o grudniowych klubowych mistrzostwach świata w Maroku, na których Bayern Monachium z Ribery'm dorzucił kolejne trofeum...
To wszystko zrodziło wiele kontrowersji wokół triumfu CR 7. Jednak obiektywnie patrząc, to czy Messi zasługiwał na cztery Złote Piłki z rzędu? Portugalczyk to szósty zdobywca „Złotej piłki” w barwach Realu Madryt – pierwszym był Alfredo Di Stefano (1957 i 1959), drugim Raymond Kopa (1958), a następnymi Luis Figo (2000), Ronaldo (2002) i Fabio Cannavaro (2006). Czterech ostatnich wywalczyło „Złotą Piłkę” w znaczącym stopniu dzięki wielkim turniejom z udziałem reprezentacji. Kopa z Francją był trzeci w finałach Mundialu w 1958, Figo z Portugalią w 2000 roku był półfinalistą EURO, Ronaldo z Brazylią wywalczył mistrzostwo świata w 2002, a Cannavaro z Włochami zdobył tytuł mistrza świata w 2006. Cristiano Ronaldo Złotą Piłkę zawdzięcza sobie. Nie reprezentacji, a nawet nie Realowi, a samemu sobie.
Koncertował w 2013 roku niesamowicie, choć nie pozwoliło to wygrać Ligi Mistrzów, ani tytułu mistrza Hiszpanii. Nieomal w pojedynkę wprowadził Portugalię do finałów Mundialu 2014 roku – barażowe starcie ze Szwecją przedstawiano, jako starcie CR7 ze Zlatanem Ibrahimoviciem. Cristiano grał jak natchniony, strzelając cztery gole.
Kiedy idzie, wygląda jak kaczor. Szeroko rozstawione nogi, pierś do przodu, na włosach żel. W weekend zaprezentował Złotą Piłkę na stadionie Santiago Bernabeu. Prezentacja nastąpiła tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Kluczowym momentem było wyjście na środek boiska samego piłkarza z trofeum, a później zdjęcie z całą drużyną, na którym znalazło się miejsce także dla Agustina Herrerina, który pracuje dla Realu już 50 lat – i to pracuje za kulisami. Przez lata był kierownikiem drużyn.
Cristiano Ronaldo powiedział dziennikarzom: „Agustin dał Realowi bardzo dużo. Wspólna celebracja Złotej Piłki to był bardzo fajny moment. I pokazuje, że to trofeum nie jest tylko moje. Złota Piłka jest Realu Madryt i jego kibiców”. Ciekawe, na ile ta deklaracja wypływa z serca, a na ile podyktowana została przed doradców od PR-u? Faktem jest, że Złota Piłka od razu eksponowana jest w muzeum na stadionie. Każdy może sobie zrobić zdjęcie zarówno z trofeum w gablocie, jak i z Cristiano Ronaldo, którego poster ze Złotą Piłką w rękach wisi na ścianie obok.
„Chilena”, czyli kopanie na wysokości
Gdy w sobotę Portugalczyk prezentował trofeum, to piłkarze Grenady nie wiedzieli, jak się zachować. Ostatecznie czekając na koniec ceremonii kopali piłkę we własnych szeregach. Na konferencji z trenerem Lucasem Alcarazem pojawił się nawet zarzut lekceważenia, ale szkoleniowiec odparł: „Proszę naszego zachowania tak nie odbierać. Po prostu nie widzieliśmy, jaki będzie protokół. Tak naprawdę moi piłkarze pokłócili się o koszulkę Cristiano Ronaldo”. CR 7 prezentację Złotej Piłki uczcił koncertową grą z Grenadą. Real wygrał 2:0, a Cristiano Ronaldo strzelił swoją 22 bramkę ligową w sezonie. Dość powiedzieć, że Messi na razie trafił do siatki tylko 8 razy (choć też trzeba zaznaczyć, że Argentyńczyk grał z powodu kontuzji dużo mniej).
CR7 otworzył wynik, a miał udział także w golu na 2:0. Jednak przez dwa dni media w Hiszpanii zajmowały się golem, który nie padł! „To byłaby najpiękniejsza bramka w mojej karierze” - wyznał Cristiano Ronaldo po wyjściu z szatni. W samej końcówce pierwszej połowy Chorwat Luca Modrić dośrodkował, a Portugalczyk strzelił nożycami, stojąc tyłem do bramki. Uderzenie było cudowne, ale bramkarz Grenady Roberto wykazał się refleksem. Po tym, jak Cristiano Ronaldo podniósł się z murawy, stanęli twarzą w twarz. Roberto w drodze do autobusu opowiedział o tym momencie: „Nie patrzył na mnie z miłością, o co to, to nie”.
Takie uderzenie nożycami, czy też przewrotką, określane są w Hiszpanii jako „chilena”. Nawet hiszpańska wikipedia nie wyjaśnia, skąd wzięło się określenie nawiązujące do Chile. Drugi madrycki dziennik sportowy, „As” jednak precyzuje: „
narodziła się na początku XX wieku. Bask Ramon Unzaga wyemigrował do Chile, gdzie przyjął obywatelstwo. W 1914 roku strzelił taką legendarną bramkę w El Morro de Talcahueno. Została opisana, ale sławę przyniósł mu podobny gol w barwach Chile na mistrzostwach Ameryki Południowej w 1916 roku w Buenos Aires. Po tym spotkaniu prasa argentyńska zaczęła pisać o takich golach strzelonych w ekwilibrystyczny sposób jako
chilenita”. „As” na zdjęciu prezentuje parametry „chilenity” Cristiano Ronaldo. Skrzydłowy Realu trafił w piłkę, mając czubek buta na wysokości 2 metrów i 35 centymetrów, a cały korpus ciała był ponad metr i 15 centymetrów nad ziemią!
Kiedy w Zurychu Cristiano Ronaldo odbierał Złotą Piłkę, to na tej samej gali Ibrahimović odebrał trofeum imienia Ferenca Puskasa – za najpiękniejszą bramkę roku. Kiedyś CR7 też strzelił gola roku – ale jeszcze w Manchesterze United, gdy występował w ćwierćfinale Champions League przeciwko Porto.
18 milionów za sezon plus bonusy
W Realu po erze Jose Mourinho nastał czas Carlo Ancelottiego. Obaj różnią się kolosalnie. Mourinho jest władczy, obowiązuje u niego dyktatura. Ancelotti – który sam przed laty był klasowym pomocnikiem – jest o wiele spokojniejszy. Znalazł swoją jedenastkę, w której – co ciekawe – pokazuje się również młodzież. Pozwoliło to w 21 meczach ligowych odnieść aż 17 zwycięstw, przy 2 remisach i 2 porażkach. Fenomenalny bilans 53 punktów oznacza jednak dopiero trzecie miejsce w tabeli! Przed „Królewskimi” są i Barcelona i Atletico Madryt (oba kluby mają taki sam bilans – 54 punkty po 17 wygranych, 3 remisach i tylko 1 porażce!). Faktem jest, że Real nie traci goli. Zanotował fenomenalny początek roku 2014 w lidze i w krajowym pucharze: 8 meczów - 8 zwycięstw. Wszystkie do zera. Padł rekord z sezonu 1994/95, gdy też było 7 meczów bez straty gola, ale w tym 2 remisy. Dyspozycja CR 7 jest kluczowa. W poprzednich sezonach zawsze był skuteczny – zadziwiająco regularnie skuteczny. Legitymuje się średnią 1,03 trafienia na mecz (233 gole w 228 meczach dla Realu). Jednak w tym sezonie ta średnia jest jeszcze lepsza – 1,14 gola na mecz (biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, a więc poza Primera Division także Ligę Mistrzów i Puchar Króla).
Kiedy Cristiano Ronaldo został zapytany o niespodziewaną dymisję prezydenta Barcelony, Sandro Rosella, odparł: „To co się dzieje w domu innych, mnie nie zajmuje”. Jednak zapewne zainteresuje się faktem, że Barcelona chce podpisać z Messim nowy kontrakt, w którym Argentyńczyk stawką przebije roczne dochody Cristiano Ronaldo w Madrycie. Obecnie Portugalczyk zarabia 18 milionów euro za sezon plus 3 miliony w premiach. Messi ma 13 milionów euro i też 3 miliony jako premie. Nowy prezydent Barcelony, Josep Maria Bartomeu powiedział: „Leo Messi jest najlepszym piłkarzem świata i w najbliższym czasie porozmawiamy z jego ojcem, Jorge Messim, aby syn był też najlepiej opłacanym piłkarzem świata”. W szatni Barcelony kontrakt Messiego nie podlega najmniejszej dyskusji, ale zapewne koledzy zdziwili się dochodami Neymara, które w końcu zostały ujawnione. Piłkarz zarabia 8,8 miliona euro za sezon, ale gdyby brać pod uwagę przedziwne płatności przy okazji transferu, to jego stawka sięga dochodów Messiego! Za to właśnie zapłacił posadą Rosell, który był prezydentem Barcelony przez ostatnich kilka lat.
Nie ustają porównania Messi – Cristiano Ronaldo. Argentyńczyk wydaje się naturalnym talentem, który jest niski i ma niesamowity instynkt czucia piłki. U Portugalczyka to wszystko jest jakby wypracowane. Jednak niewątpliwie należy podziwiać grę obiema nogami, dynamiczne dryblingi, uderzenia głową z wysokości 3 metrów, a bramkarze rywali wręcz wpadają w popłoch, gdy przypominają sobie jego strzały z dystansu, które w Hiszpanii określa się mianem „Tomahawk'ów”, czyli amerykańskich pocisków rakietowych.
Cristiano Ronaldo od 2004 roku uczestniczy w wielkich turniejach piłkarskich swojej reprezentacji. Na EURO 2004 gospodarz sensacyjnie przegrał finał z Grecją. Na Mundialu w 2006 roku było czwarte miejsce – w półfinale lepsi byli Francuzi, a w meczu o III miejsce Niemcy. W finałach EURO 2008 kresem był ćwierćfinał, gdzie Niemcy zagrali nadspodziewanie skutecznie. W finałach Mundialu 2010 roku, podobnie jak w finałach EURO 2012, na drodze Portugalii stawał późniejszy triumfator – Hiszpania. Pytanie, jak będzie w Brazylii ? Dla CR7 to może być forum, w którym potwierdzi swoją supremację nad Messim. Wcześniej jednak walka o mistrzostwo Hiszpanii i o triumf w Lidze Mistrzów. Messi wygrał ją 2009 i 2011, a Cristiano ciągle czeka w barwach Realu. Puchar Europy wzniósł w 2008 roku, ale jeszcze jako zawodnik Manchesteru United...
* * *
Bilans Cristiano Ronaldo w poszczególnych sezonach w Realu: 2009/2010 – 35 meczów, 33 bramki; 2010/2011 – 54 spotkania, 53 gole; 2011/2012 – 55 mecze, 60 bramek; 2012/2013 – 55 meczów, 55 goli. Obecnie 29 spotkań – 32 gole. Portugalczyk strzelił w całej karierze 403 gole, z czego już 233 bramki w 227 meczach w barwach „Królewskich”.
Deklaracja z głębi serca, czy podpowiedź PR-u?
Cristiano Ronaldo jest wyczulony na swoim punkcie. Latem 2013 roku w głosowaniu pod egidą UEFA zajął dopiero trzecie miejsce – przed Portugalczykiem znaleźli się Francuz Franck Ribery i Argentyńczyk Leo Messi. Do Monte Carlo CR 7 nie przyjechał, czując, że będzie na ostatnim miejscu podium. Plebiscyt, który organizuje FIFA też zamierzał zbojkotować, po tym jak niefortunnie wypowiedział się szef tej organizacji, Szwajcar Joseph Blatter. W ogóle plebiscyt wśród trenerów, kapitanów i dziennikarzy z ponad 200 krajów miał dziwny przebieg. Najpierw głosy miały wpływać do 15 listopada. Później przesunięto termin do 30 listopada, co sekretarz generalny FIFA, Jerome Valcke tłumaczył „małą liczbą głosów, które wpłynęły”. Dziennikarze pisali jednak, że FIFA zapomniała o terminie meczów barażowych o Mundial. Na koniec FIFA zapomniała o grudniowych klubowych mistrzostwach świata w Maroku, na których Bayern Monachium z Ribery'm dorzucił kolejne trofeum...
To wszystko zrodziło wiele kontrowersji wokół triumfu CR 7. Jednak obiektywnie patrząc, to czy Messi zasługiwał na cztery Złote Piłki z rzędu? Portugalczyk to szósty zdobywca „Złotej piłki” w barwach Realu Madryt – pierwszym był Alfredo Di Stefano (1957 i 1959), drugim Raymond Kopa (1958), a następnymi Luis Figo (2000), Ronaldo (2002) i Fabio Cannavaro (2006). Czterech ostatnich wywalczyło „Złotą Piłkę” w znaczącym stopniu dzięki wielkim turniejom z udziałem reprezentacji. Kopa z Francją był trzeci w finałach Mundialu w 1958, Figo z Portugalią w 2000 roku był półfinalistą EURO, Ronaldo z Brazylią wywalczył mistrzostwo świata w 2002, a Cannavaro z Włochami zdobył tytuł mistrza świata w 2006. Cristiano Ronaldo Złotą Piłkę zawdzięcza sobie. Nie reprezentacji, a nawet nie Realowi, a samemu sobie.
Koncertował w 2013 roku niesamowicie, choć nie pozwoliło to wygrać Ligi Mistrzów, ani tytułu mistrza Hiszpanii. Nieomal w pojedynkę wprowadził Portugalię do finałów Mundialu 2014 roku – barażowe starcie ze Szwecją przedstawiano, jako starcie CR7 ze Zlatanem Ibrahimoviciem. Cristiano grał jak natchniony, strzelając cztery gole.
Kiedy idzie, wygląda jak kaczor. Szeroko rozstawione nogi, pierś do przodu, na włosach żel. W weekend zaprezentował Złotą Piłkę na stadionie Santiago Bernabeu. Prezentacja nastąpiła tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Kluczowym momentem było wyjście na środek boiska samego piłkarza z trofeum, a później zdjęcie z całą drużyną, na którym znalazło się miejsce także dla Agustina Herrerina, który pracuje dla Realu już 50 lat – i to pracuje za kulisami. Przez lata był kierownikiem drużyn.
Cristiano Ronaldo powiedział dziennikarzom: „Agustin dał Realowi bardzo dużo. Wspólna celebracja Złotej Piłki to był bardzo fajny moment. I pokazuje, że to trofeum nie jest tylko moje. Złota Piłka jest Realu Madryt i jego kibiców”. Ciekawe, na ile ta deklaracja wypływa z serca, a na ile podyktowana została przed doradców od PR-u? Faktem jest, że Złota Piłka od razu eksponowana jest w muzeum na stadionie. Każdy może sobie zrobić zdjęcie zarówno z trofeum w gablocie, jak i z Cristiano Ronaldo, którego poster ze Złotą Piłką w rękach wisi na ścianie obok.
„Chilena”, czyli kopanie na wysokości
Gdy w sobotę Portugalczyk prezentował trofeum, to piłkarze Grenady nie wiedzieli, jak się zachować. Ostatecznie czekając na koniec ceremonii kopali piłkę we własnych szeregach. Na konferencji z trenerem Lucasem Alcarazem pojawił się nawet zarzut lekceważenia, ale szkoleniowiec odparł: „Proszę naszego zachowania tak nie odbierać. Po prostu nie widzieliśmy, jaki będzie protokół. Tak naprawdę moi piłkarze pokłócili się o koszulkę Cristiano Ronaldo”. CR 7 prezentację Złotej Piłki uczcił koncertową grą z Grenadą. Real wygrał 2:0, a Cristiano Ronaldo strzelił swoją 22 bramkę ligową w sezonie. Dość powiedzieć, że Messi na razie trafił do siatki tylko 8 razy (choć też trzeba zaznaczyć, że Argentyńczyk grał z powodu kontuzji dużo mniej).
CR7 otworzył wynik, a miał udział także w golu na 2:0. Jednak przez dwa dni media w Hiszpanii zajmowały się golem, który nie padł! „To byłaby najpiękniejsza bramka w mojej karierze” - wyznał Cristiano Ronaldo po wyjściu z szatni. W samej końcówce pierwszej połowy Chorwat Luca Modrić dośrodkował, a Portugalczyk strzelił nożycami, stojąc tyłem do bramki. Uderzenie było cudowne, ale bramkarz Grenady Roberto wykazał się refleksem. Po tym, jak Cristiano Ronaldo podniósł się z murawy, stanęli twarzą w twarz. Roberto w drodze do autobusu opowiedział o tym momencie: „Nie patrzył na mnie z miłością, o co to, to nie”.
Takie uderzenie nożycami, czy też przewrotką, określane są w Hiszpanii jako „chilena”. Nawet hiszpańska wikipedia nie wyjaśnia, skąd wzięło się określenie nawiązujące do Chile. Drugi madrycki dziennik sportowy, „As” jednak precyzuje: „
Kiedy w Zurychu Cristiano Ronaldo odbierał Złotą Piłkę, to na tej samej gali Ibrahimović odebrał trofeum imienia Ferenca Puskasa – za najpiękniejszą bramkę roku. Kiedyś CR7 też strzelił gola roku – ale jeszcze w Manchesterze United, gdy występował w ćwierćfinale Champions League przeciwko Porto.
18 milionów za sezon plus bonusy
W Realu po erze Jose Mourinho nastał czas Carlo Ancelottiego. Obaj różnią się kolosalnie. Mourinho jest władczy, obowiązuje u niego dyktatura. Ancelotti – który sam przed laty był klasowym pomocnikiem – jest o wiele spokojniejszy. Znalazł swoją jedenastkę, w której – co ciekawe – pokazuje się również młodzież. Pozwoliło to w 21 meczach ligowych odnieść aż 17 zwycięstw, przy 2 remisach i 2 porażkach. Fenomenalny bilans 53 punktów oznacza jednak dopiero trzecie miejsce w tabeli! Przed „Królewskimi” są i Barcelona i Atletico Madryt (oba kluby mają taki sam bilans – 54 punkty po 17 wygranych, 3 remisach i tylko 1 porażce!). Faktem jest, że Real nie traci goli. Zanotował fenomenalny początek roku 2014 w lidze i w krajowym pucharze: 8 meczów - 8 zwycięstw. Wszystkie do zera. Padł rekord z sezonu 1994/95, gdy też było 7 meczów bez straty gola, ale w tym 2 remisy. Dyspozycja CR 7 jest kluczowa. W poprzednich sezonach zawsze był skuteczny – zadziwiająco regularnie skuteczny. Legitymuje się średnią 1,03 trafienia na mecz (233 gole w 228 meczach dla Realu). Jednak w tym sezonie ta średnia jest jeszcze lepsza – 1,14 gola na mecz (biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, a więc poza Primera Division także Ligę Mistrzów i Puchar Króla).
Kiedy Cristiano Ronaldo został zapytany o niespodziewaną dymisję prezydenta Barcelony, Sandro Rosella, odparł: „To co się dzieje w domu innych, mnie nie zajmuje”. Jednak zapewne zainteresuje się faktem, że Barcelona chce podpisać z Messim nowy kontrakt, w którym Argentyńczyk stawką przebije roczne dochody Cristiano Ronaldo w Madrycie. Obecnie Portugalczyk zarabia 18 milionów euro za sezon plus 3 miliony w premiach. Messi ma 13 milionów euro i też 3 miliony jako premie. Nowy prezydent Barcelony, Josep Maria Bartomeu powiedział: „Leo Messi jest najlepszym piłkarzem świata i w najbliższym czasie porozmawiamy z jego ojcem, Jorge Messim, aby syn był też najlepiej opłacanym piłkarzem świata”. W szatni Barcelony kontrakt Messiego nie podlega najmniejszej dyskusji, ale zapewne koledzy zdziwili się dochodami Neymara, które w końcu zostały ujawnione. Piłkarz zarabia 8,8 miliona euro za sezon, ale gdyby brać pod uwagę przedziwne płatności przy okazji transferu, to jego stawka sięga dochodów Messiego! Za to właśnie zapłacił posadą Rosell, który był prezydentem Barcelony przez ostatnich kilka lat.
Nie ustają porównania Messi – Cristiano Ronaldo. Argentyńczyk wydaje się naturalnym talentem, który jest niski i ma niesamowity instynkt czucia piłki. U Portugalczyka to wszystko jest jakby wypracowane. Jednak niewątpliwie należy podziwiać grę obiema nogami, dynamiczne dryblingi, uderzenia głową z wysokości 3 metrów, a bramkarze rywali wręcz wpadają w popłoch, gdy przypominają sobie jego strzały z dystansu, które w Hiszpanii określa się mianem „Tomahawk'ów”, czyli amerykańskich pocisków rakietowych.
Cristiano Ronaldo od 2004 roku uczestniczy w wielkich turniejach piłkarskich swojej reprezentacji. Na EURO 2004 gospodarz sensacyjnie przegrał finał z Grecją. Na Mundialu w 2006 roku było czwarte miejsce – w półfinale lepsi byli Francuzi, a w meczu o III miejsce Niemcy. W finałach EURO 2008 kresem był ćwierćfinał, gdzie Niemcy zagrali nadspodziewanie skutecznie. W finałach Mundialu 2010 roku, podobnie jak w finałach EURO 2012, na drodze Portugalii stawał późniejszy triumfator – Hiszpania. Pytanie, jak będzie w Brazylii ? Dla CR7 to może być forum, w którym potwierdzi swoją supremację nad Messim. Wcześniej jednak walka o mistrzostwo Hiszpanii i o triumf w Lidze Mistrzów. Messi wygrał ją 2009 i 2011, a Cristiano ciągle czeka w barwach Realu. Puchar Europy wzniósł w 2008 roku, ale jeszcze jako zawodnik Manchesteru United...
* * *
Bilans Cristiano Ronaldo w poszczególnych sezonach w Realu: 2009/2010 – 35 meczów, 33 bramki; 2010/2011 – 54 spotkania, 53 gole; 2011/2012 – 55 mecze, 60 bramek; 2012/2013 – 55 meczów, 55 goli. Obecnie 29 spotkań – 32 gole. Portugalczyk strzelił w całej karierze 403 gole, z czego już 233 bramki w 227 meczach w barwach „Królewskich”.
Komentarze