Meksykański pięściarz umiera po przegranej przez nokaut

Sporty walki
Meksykański pięściarz umiera po przegranej przez nokaut
Oscar Gonzalez (z lewej) przed walką z Jesusem Galicią/ fot. canokingboxing.com

Oscar Gonzalez zmarł w szpitalu w Meksyku niecałe 24 godziny po tym, gdy przegrał przez nokaut w 10. rundzie z rodakiem Jesusem Galicią. W kwietniu skończyłby 34 lata.

Gonzalez tuż po zakończeniu walki z Galicią został przewieziony do szpitala w Meksyku. Lekarze nie zdołali go uratować - orzekli śmierć mózgu po przyjeździe z Tepic rodziny pięściarza.

Na zawodowych ringach walczył od 2007 roku. Stoczył 26 pojedynków - wygrał 23 (14KO), przegrał 3 walki.

To kolejna śmierć pięściarza w ostatnich miesiącach. 6 stycznia tego roku w jednym z tokijskich szpitali zmarł Tesshin Okada - niecałe trzy tygodnie po zawodowym debiucie. Miał zaledwie 21 lat. Przyczyną śmierci był krwiak mózgu. W październiku 2013 roku trzy dni przed 27. urodzinami zmarł inny meksykański bokser Francisco Javier Leal. Śmierć nastąpiła w wyniku obrażeń głowy, jakich doznał w przegranej przez nokaut w 8. rundzie walce z Raulem Hiralesem.


$event.title2

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze