Maciuszek: Trener jak szwajcarski zegarek

Coraz cieplejsza pogoda sprawia psikusa wielu uczestnikom igrzysk w Soczi. O smarowanie swoich nart przed biegiem na 10 km techniką klasyczną spokojna jest Paulina Maciuszek. Uważa, że trener Ivan Hudac działa jak "szwajcarski zegarek”.
- Zmieniające się z minuty na minutę warunki pogodowe są dramatem dla serwismenów i później samych zawodników. Aż strach się bać podczas zawodów. To już niestety ruletka, na którą nie mamy wpływu - powiedziała PAP Maciuszek, która w olimpijskim biegu łączonym na 15 km zajęła 29. miejsce.
W polskiej reprezentacji biegaczek (osobny team ma Justyna Kowalczyk) "nadwornym meteorologiem” jest główny trener, Słowak Ivan Hudac. "Nasz szkoleniowiec 24 godziny na dobę sprawdza pogodę. Jest dokładny, jak szwajcarski zegarek. Wszystko musi być na tip-top. Na bieżąco warunki sprawdzają też nasi serwismeni” – dodała córka legendarnego polskiego narciarza Józefa Łuszczka.
W pierwszej konkurencji rosyjskich igrzysk Maciuszek startowała na nartach Sylwii Jaśkowiec. Zamiana nastąpiła w sprincie. Jak będzie teraz?
- Jeszcze nie wiem, na których nartach pobiegnę 10 km klasykiem. Mam nadzieję, że na najszybszych… Najpierw testują je serwismeni, a potem my sami i wtedy wybieramy dwie najlepsze pary. W ostatecznym wyborze często pomaga nam Valentina (Vuerich – PAP). Jeśli któraś z koleżanek nie występuje danego dnia, jej narty też są brane pod uwagę” - stwierdziła.
25-letnia Vuerich do niedawna sama rywalizowała w rozmaitych zawodach; reprezentantką Włoch w biegach narciarskich jest jej siostra Gaia.
Czwartkowy bieg na 10 km stylem klasycznym w olimpijskim ośrodku Laura to być może jedna z ostatnich szans na medal igrzysk w Soczi dla Justyny Kowalczyk. Do czarnomorskiego kurortu przyjechała z kontuzją nogi, a po badaniu okazało się, że ma złamanie piątej kości śródstopia.
- Bardzo zadowolona będę z medalu Justyny oraz swojej pozycji w czołowej 20. We wtorek nasi rodacy (Jaśkowiec i Maciej Staręga – PAP) mieli upadki w sprincie. Ale to nie był pech, ja w niego nie wierzę, po prostu sport jest brutalny - oceniła Maciuszek.
W czwartek na żywo kibicować jej będzie mama Michalina, uczestnika zimowych igrzysk w Lillehammer w 1994 roku.
- Motywuje mnie jej obecność w Soczi. Mimo że byłam dzieckiem, pamiętam jak 20 lat temu spoglądałam w telewizor oglądając relacje z olimpiady w Norwegii – zakończyła Maciuszek.
W polskiej reprezentacji biegaczek (osobny team ma Justyna Kowalczyk) "nadwornym meteorologiem” jest główny trener, Słowak Ivan Hudac. "Nasz szkoleniowiec 24 godziny na dobę sprawdza pogodę. Jest dokładny, jak szwajcarski zegarek. Wszystko musi być na tip-top. Na bieżąco warunki sprawdzają też nasi serwismeni” – dodała córka legendarnego polskiego narciarza Józefa Łuszczka.
W pierwszej konkurencji rosyjskich igrzysk Maciuszek startowała na nartach Sylwii Jaśkowiec. Zamiana nastąpiła w sprincie. Jak będzie teraz?
- Jeszcze nie wiem, na których nartach pobiegnę 10 km klasykiem. Mam nadzieję, że na najszybszych… Najpierw testują je serwismeni, a potem my sami i wtedy wybieramy dwie najlepsze pary. W ostatecznym wyborze często pomaga nam Valentina (Vuerich – PAP). Jeśli któraś z koleżanek nie występuje danego dnia, jej narty też są brane pod uwagę” - stwierdziła.
25-letnia Vuerich do niedawna sama rywalizowała w rozmaitych zawodach; reprezentantką Włoch w biegach narciarskich jest jej siostra Gaia.
Czwartkowy bieg na 10 km stylem klasycznym w olimpijskim ośrodku Laura to być może jedna z ostatnich szans na medal igrzysk w Soczi dla Justyny Kowalczyk. Do czarnomorskiego kurortu przyjechała z kontuzją nogi, a po badaniu okazało się, że ma złamanie piątej kości śródstopia.
- Bardzo zadowolona będę z medalu Justyny oraz swojej pozycji w czołowej 20. We wtorek nasi rodacy (Jaśkowiec i Maciej Staręga – PAP) mieli upadki w sprincie. Ale to nie był pech, ja w niego nie wierzę, po prostu sport jest brutalny - oceniła Maciuszek.
W czwartek na żywo kibicować jej będzie mama Michalina, uczestnika zimowych igrzysk w Lillehammer w 1994 roku.
- Motywuje mnie jej obecność w Soczi. Mimo że byłam dzieckiem, pamiętam jak 20 lat temu spoglądałam w telewizor oglądając relacje z olimpiady w Norwegii – zakończyła Maciuszek.
Komentarze