Medalu skoczków nie ma, jest czwarte miejsce. Tak relacjonowaliśmy drużynowy konkurs na żywo

Nadzieje na to, że polscy skoczkowie dostaną się na podium w konkursie drużynowym były duże. Niestety, medalu nie ma. Jest czwarte miejsce - i tak najwyższe w historii. Złoto mają Niemcy, srebro Austriacy, brąz wywalczyli Japończycy.
Na zakończenie wyniki:
1. Niemcy 1041,1 pkt
(Andreas Wank, Marinus Kraus, Andreas Wellinger, Severin Freund)
2. Austria 1038,4
(Michael Hayboeck, Thomas Morgenstern, Thomas Diethart, Gregor Schlierenzauer)
3. Japonia 1024,9
(Reruhi Shimizu, Taku Takeuchi, Daiki Ito, Noriaki Kasai)
4. Polska 1011,8
(Maciej Kot, Piotr Żyła, Jan Ziobro, Kamil Stoch)
5. Słowenia 995,6
6. Norwegia 990,7
7. Czechy 967,8
8. Finlandia 942,8
...
9. Rosja 422,3
10. USA 402,5
11. Korea Płd. 402,0
20:05 Freund - 131 m. Niemcy mają złoto! Srebro dla Austrii, brąz dla Japonii. Polacy na czwartym miejscu. Do trzeciego miejsca zabrakło 13,1 pnkt.
20:04 Schlierenzauer - 132 m. Zaraz Freund i mistrz będzie znany.
20:03 42-letni Kasai poleciał na 134 m. Ma w Soczi drugi medal, bo to Japończycy zdobędą brąz w drużynówce. Polacy na czwartej pozycji.
20:02 Pora na Stocha. Mistrzu, do it! Jeszcze ten jeden skok! Pięknie - 135 m! Jesteśmy przed Norwegami. Już wiadomo, że będzie najwyższe miejsce w historii konkursów drużynowych na igrzyskach, czyli co najmniej czwarte.
20:00 Jest Velta. Słabo, 125,5.
19:59 Prevc 136 m!
Japonię w tej ostatniej grupie reprezentuje staruszek Noriaki Kasai, Norwegów - Rune Velta.
Uff, na co stać "Rakietę z Zębu" w tym ostatnim skoku na igrzyskach olimpijskich w Soczi?
Halo, podajemy kolejność, za chwilę już ostatnia grupa. Niemcy, Austria, Japonia. Polska z Norwegią ex aequo na czwartym miejsce. Strata do Japonii 15,6 pnkt.
19:52 Wellinger 134,5 m. Diethart 132,5. Oni walczą o złoto.
19:50 Janek Ziobro, ileż zależy od tego skoku. Leciiii... 133 m! Mamy po 872 punkty z Norwegią.
19:49 Ito - 132 m. Japonia przed Norwegią.
19:48 Skacze Jacobsen. Dobry wynik. 130,5 m.
Teraz u nas Ziobro, u Japończyków Ito, u Norwegów Jacobsen.
Czas na kolejność: Austria, Niemcy, Japonia, Norwegia, Polska, Słowenia, Czechy, Finlandia. Strata do Norwegów - 2,9, do Japończyków - 18,3.
19:43 A Niemiec Kraus 134,5 m. "Morgi", na zakończenie tej grupy, 130 m. Wielki zawodnik, przecież tak niedawno miał tak groźny upadek. Brawo!
19:42 Kranjec 131 m i słabsze noty. Słoweńcy tracą do nas 11 pnkt.
19:40 Co z tym Żyłą? Było 121 m w pierwszej serii, w drugiej - 132! Brawo! Dlaczego tylko w jednym skoku?! Żyła zadowolony, nabuzowany.
19:39 Teraz Norwegia, potem Japonia. I Piotr Żyła. Chłopie, weź się do roboty! Takeuchi - 130 m.
19:37 Hajek i drugi skok dobry. 131 m. Noty wysokie. Czesi zadowoleni.
Spadamy na piąte miejsce 23,9 pnkt tracimy do podium. Kolejność: Austria, Niemcy, Japonia, Norwegia, Polska, Słowenia, Czechy, Finlandia. Zamiast gonić, pozwalamy rywalom uciekać.
19:33 Niemiec Wank 128 m. Austriak Hayboeck 130.
Tak było po konkursie na skoczni dużej. Cała trójka skacze też dzisiaj. Panowie, do boju!

19:30 Kot tuż po Shimizu. 129 m, a warunki były podobne.
19:29 Japończyk Shimizu znowu dobrze, 131.5 m. metr bliżej niż w pierwszej serii. I jak tu ich gonić...
19:28 Czech Janda, znajomy naszych skoczków, poleciał na 127,5 m.
19:27 Zaczynamy drugą serię. Jedna uwaga - musimy atakować, ale i odpierać ataki, Słowenia traci do nas tylko punkt.
- No cóż, tę stratę można odrobić - mówi w przerwie Apolonjusz Tajner. Panie prezesie, trzymamy za słowo.
Przerwa, trochę wytchnienia dla rozpalonego kibica. To troszkę historii. Polacy rozpoczęli olimpijskie starty od igrzysk w Nagano w 1998 roku. Drużyna w składzie: Adam Małysz, Łukasz Kruczek, Wojciech Skupień i Robert Mateja uplasowała się wtedy na ósmym miejscu. Triumfowała Japonia przed Niemcami i Austrią.
Najwyższe, 5. miejsce zdobyła ekipa w składzie: Adam Małysz, Kamil Stoch, Stefan Hula, Robert Mateja na igrzyskach w Turynie w 2006 roku.
Przed czterema laty w Vancouver biało-czerwonym przypadła szósta lokata, a w drużynie skakali: Małysz, Stefan Hula, Łukasz Rutkowski i Stoch.
Pamiętacie Państwo tych zawodników? Drużyna na igrzyska w Nagano. Od lewej stoją: Skupień, Mateja, Kruczek, siedzą: Długopolski i Małysz.
Kolejność po pierwszej serii: 1. Niemcy, 2. Austria, 3. Japonia, 4. Polska, 5. Słowenia, 6. Norwegia, 7. Czechy, 8. Finlandia. Te ekipy przechodzą do serii finałowej. Polacy tracą do podium 18,3 pnkt. Z rywalizacji odpadły: Rosja, USA, Korea Płd, Kanada.
19:05 A Słoweniec Prevc tuż po Polaku 133,5. Niemiec Freund 131,5, Austriak Schlierenzauer 128,5. "Schlieri" i jego koledzy ze skoczni w Soczi medalu jeszcze nie zdobyli.
19:04 UWAGA, KAMIL STOCH NA BELCE. SKONCENTROWANY. UUUU, NIE JEST ZADOWOLONY, 130,5 M...
19:03 Japończyk Kasai 134 m.
19:01 Czech Matura tylko 122,5. Czyli dwaj teoretycznie słabi z czeskiej drużyny skoczyli dobrze, a dwie gwiazdy zawiodły. Bywa i tak.
19:00 Na belce legenda. Janne Ahonen. Milczący Fin. 124,5 m. A kiedyś to latał, aż miło. W każdym razie Finowie awans już mają.
Rosjanie słabo. Czyżby odpadli po pierwszej serii?
Krótka przerwa, to może wesoły temat, w oczekiwaniu na próbę w wykonaniu mistrza. Oczywiście Stoch, oczywiście jego znakomity skok z serii próbnej. Stocha nigdy za dużo.
Klasyfikacja po trzech grupach: Austria, Niemcy, Japonia, Norwegia, Czechy, Polska, Finlandia, Słowenia, Rosja.
18:53 OOOOOO, 136 m Austriaka Dietharta, triumfatora Turnieju Czterech Skoczni.
18:52 Zwycięzca konkursy w Wiśle, Niemiec Wellinger. 133 m, ale noty za styl słebe.
18:51 Potrzebny był jego dobry, nawet bardzo dobry skok. Jest, 130,5 m. W tej chwili jesteśmy na czwartym miejscu.
18:50 Na skok czeka Jan Ziobro. W styczniu, tuż po konkursie Pucharu Świata, został ojcem.
Czesi na razie na piątym miejscu, a ich najlepsi zawodnicy jeszcze nie skakali... Koudelka niespodziewanie tylko 122,5 m.
18:44 Chwila grozy. Kanadyjczyk Matthew Rowley wylądował, a potem się wyłożył. Na szczęście nic groźnego się nie stało.
To zaczynają się schody, teraz trzeba ruszyć w pogoń.
Klasyfikacja po dwóch grupach: Norwegia, Niemcy, Austria, Japonia, Czechy, Finlandia, Polska. Tylko siódme miejsce.
18:38 A Niemiec Kraus 136,5 m. Czyli można. Teraz skacze Morgenstern. Co najwyżej przyzwoicie, 129 m.
18:37 Kranjec jeszcze bliżej, 120,5.
18:36 Żyła na desce. leci. Niestety. Tylko 121 m... Noty 17, najwyżej 17,5 pnkt. Na teraz mamy piąte miejsce.
18:35 Takeuchi. 127 m.
18:33 Z biało-czerwonych do próby szykuje się Żyła. Oby dał radę, oby sobie przypomniał, że potrafi latać naprawdę daleko. Na razie skoczył Czech Hajek. 128 m.
18:30 Drużynowy konkurs skoków narciarskich odbywa się po raz ósmy w historii igrzysk. Jak wskazują wyniki sobotniego konkursu indywidualnego Polacy są poważnymi kandydatami do medalu. Wyniki konkursu indywidualnego na dużej skoczni zazwyczaj miały przełożenie na rezultaty konkursów drużynowych. Zwycięzcy konkursów na dużej skoczni aż pięciokrotnie potrafili doprowadzić kolegów na najwyższy stopień podium. Wyjątkiem jest Simon Ammann, który w 2002 roku w Salt Lake City nie miał na tyle dobrych partnerów w reprezentacji, by walczyć o medal. A osiem lat później w Vancouver Szwajcarzy w ogóle nie wystartowali w konkursie drużynowym. Tylko raz, w 2002 roku zwycięzcy nie mieli w składzie żadnego medalisty z konkursu indywidualnego na dużym obiekcie. Trudno jednak znaleźć w tamtej ekipie Niemiec jakiś słaby punkt.
Najmocniejsze składy mieli w dwóch ostatnich turniejach Austriacy. W Turynie w ich barwach skakali mistrz (Thomas Morgenstern) i wicemistrz (Andreas Kofler) olimpijski. W Vancouver cała czwórka w konkursie indywidualnym uplasowała się w pierwszej dziesiątce.
A to mistrzowie z Austrii, w Vancouver

18:28 Do Japończyków tracimy tylko 3,8 pknt.
18:26 Kolejność po pierwszej grupie zawodników: Norwegia, Japonia, Austria, Słowenia, Polska. Spokojnie, Norwegia prowadzi, ale ich as już skoczył.
18:25 Słoweniec Tepes 133 m. Panowie skaczą daleko, oj, będzie się działo.
18:23 Jesteśmy na trzecim miejscu, za Norwegią i Japonią.
18:21 Norweg Bardal 137,5 m. Daleko. Leci Maciek Kot. Ponad 130 m. 131,5! Kot z siebie zadowolony. Dobrze zaczynamy!
Na początek, na dobry humor i bojowy nastrój, zdjęcie z historii najnowszej. Mistrz, mistrz, mistrz Kamil Stoch! A dzisiaj razem z nim do boju ruszą Maciej Kot, Piotr Żyła i Jan Ziobro.
Komentarze