Paixao nowym kapitanem Śląska. Zastąpił Milę

Piłka nożna
Paixao nowym kapitanem Śląska. Zastąpił Milę
Marco Paixao / fot. Cyfrasport

Marco Paixao został nowym kapitanem Śląska. Portugalski snajper zastąpił na tym stanowisku Sebastiana Milę. Wyboru dokonał osobiście nowy szkoleniowiec Śląska Tadeusz Pawłowski. - Potrzebuję w swojej drużynie wojowników. Uważam, że Marco jako najlepszy strzelec drużyny zasługuje na tę zaszczytną rolę - powiedział trener Śląska.

- Od razu pragnę wyjaśnić, że nie ma żadnego konfliktu z Sebastianem Milą. Odbyliśmy dzisiaj długą rozmowę w cztery oczy. Sebastian jest teraz kontuzjowany. Po treningu miał problemy z mięśniem czworogłowym. W związku z diagnozą naszego klubowego lekarza zalecana jest w jego przypadku przerwa. Nie jest to ciężki uraz, dlatego myślę, że w przyszłym tygodniu wróci do treningów i jeśli będzie w pełni zdrowia wystąpi w meczu z Legią. Marco jest kapitanem i jest do decyzja podjęta na dłużej. Potrzebuję w swojej drużynie wojowników. Uważam, że Marco jako najlepszy strzelec drużyny zasługuje na tę zaszczytną rolę - tłumaczył podczas konferencji prasowej trener Śląska Tadeusz Pawłowski.

W spotkaniu z dziennikarzami, na którym ogłoszono nazwisko nowego kapitana, wziął udział także Marco Paixao.

- Chciałbym podziękować za otrzymanie szansy bycia kapitanem w tak wielkim klubie. O zmianach dowiedzieliśmy się przed dzisiejszym treningiem. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tej nominacji. Bardzo szanujemy się z Sebastianem i ta decyzja na pewno nie wpłynie na stosunki między nami. Trener Pawłowski jest wspaniałym facetem. Myślę, że jeśli podjął taką decyzję, zrobił to dla dobra drużyny. Musimy być nastawieni pozytywnie, wykazywać szacunek i profesjonalizm. Przed nami droga do góry tabeli z nowym trenerem, pomysłami i wspaniałą atmosferą. O to właśnie chodzi - skomentował Marco Paixao.

Nie są to jedyne roszady w zespole. Oprócz kapitana trener wymienił również skład rady drużyny. Oprócz Marco Paixao weszli do niej także Mariusz Pawelec i Tomasz Hołota.

- W skład rady drużyny weszli zawodnicy, którzy wyróżniają się na boisku walką. Zasady są proste: chodzi o to, by budować zespół na wzajemnej komunikacji i dyscyplinie. Rozmawialiśmy na ten temat w szatni. Ekipa, która wychodzi na boisko przede wszystkim musi podjąć walkę. Przeciwnik może być lepszy, każdy wynik wchodzi w grę, taki jest sport. Myślę jednak, że wybrałem ludzi, którzy pomogą mi wszczepić do drużyny odpowiednie cechy - dodał trener Pawłowski.

Pawłowski chce wstrząsnąć zespołem, ale także poprawić atmosferę, która w klubie z Oporowskiej nie jest najlepsza. Zespół miał bić się o czołowe miejsca w lidze, a będzie się bronił przed spadkiem. Sytuację pogorszyły informacje, że rada drużyny przed startem rundy wiosennej na spotkaniu z prezesem Pawłem Żelemem domagała się specjalnej premii za awans do pierwszej ósemki. Władze Śląska nie podjęły nawet rozmów z zawodnikami.

- Dzisiaj w planie mamy jeszcze pójście na kręgle. Chcemy, aby nasza komunikacja była lepsza i drużyna bardziej zintegrowana. Potrzebujemy trochę spokoju. Będą rodziny, dzieci, chcemy spędzić wieczór w rodzinnej atmosferze - zdradził szkoleniowiec Śląska.

Po sobotnim treningu wrocławianie wyruszą do Krakowa, gdzie w niedzielę (godz. 13) zmierzą się z miejscową Cracovią. Po 23 kolejkach Śląsk zajmuje w ligowej tabeli 13. miejsce. W ostatnich ośmiu meczach wrocławianie nie odnieśli ani jednej wygranej i mają zaledwie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Po ostatniej porażce z Ruchem Chorzów (2:3) zwolniony został trener Stanislav Levy, a jego miejsce zajął Pawłowski.
kir, slaskwroclaw.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze