Kula, cztery okrążenia i tyczka, czyli w czym Polacy czują się najlepiej

Inne
Kula, cztery okrążenia i tyczka, czyli w czym Polacy czują się najlepiej
Marcin Lewandowski i Adam Kszczot podczas HME w Paryżu/ fot. pzla.pl

Prawie 600 lekkoatletów ze 141 krajów świata będzie od dziś rywalizować w Sopocie o 13 kompletów medali halowych mistrzostw świata. Rywalizacja mężczyzn, w których konkurencjach powinna najbardziej przykuć uwagę polskich kibiców? Poniżej obszerna odpowiedź na to pytanie.

Na początek wersja skrócona odpowiedzi: oczywiście ta, w której polscy zawodnicy będą toczyć bezpośrednią walkę o medale. Teraz rozwinięcie…

Statystycznie rzecz ujmując, teoretycznie największe szanse powinniśmy mieć w konkurencjach, w których występuje kilku naszych reprezentantów. Po dwóch biało-czerwonych zobaczymy w sprincie na 60 m, biegu na 800m i skoku o tyczce. Praktycznie, tylko w dwóch ostatnich mamy realne szanse na medale. Wśród tych, którzy stoczą samotną rywalizację z „resztą świata” największą polską gwiazdą jest dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą – Tomasz Majewski.

Fighter Majewski

Mimo że Tomasz Majewski ostatnio nie prezentuje swojej życiowej formy, wręcz nie wypada nie zacząć tej analizy od naszego najbardziej utytułowanego uczestnika mistrzostw świata w Sopocie. Tomasz Majewski po igrzyskach olimpijskich w Londynie  przeszedł dwie operacje łokcia. Po nich ani w zeszłym roku ani w tym nie zdołał pokonać jeszcze granicy 21 metrów. Jego najlepszy rezultat to 20,70m z rozegranych przed dwoma tygodniami w Ergo Arenie mistrzostw Polski.

Główni faworyci do medali (głównie Amerykanie) w tym roku pchali kulę zdecydowanie dalej. Obrońca tytułu Ryan Whiting osiągnął w lutym wręcz kosmiczną odległość 22 metrów i 23 centymetrów. Jego koledzy z reprezentacji Kurt Roberts i Joe Kovacs tego samego dnia osiągali odpowiednio 21,50m i 21,46m. Aktualny mistrz świata na otwartym stadionie – Niemiec David Storl także w tym roku granicę 21 metrów przekroczył już znacząco (21,33).

Tylko, że Tomasz Majewski już nie raz udowodnił, że jest prawdziwym fighterem i na najważniejszych zawodach, nawet jeśli nie jest faworytem potrafi zwyciężyć. Halowe mistrzostwa świata w Polsce do grupy zawodów najważniejszych z pewnością się zaliczają, więc jeśli nasz wielki mistrz ma jeszcze kiedyś pokonać barierę 21 metrów, dokona tego właśnie w Sopocie. Finał pchnięcia kulą - dziś o godz. 20.05.

Średniodystansowcy

Na tegorocznych listach światowych najlepiej z reprezentantów Polski wypadają 800-metrowcy. Adam Kszczot z czasem 1:45,19 plasuje się na trzeciej pozycji wśród zgłoszonych do rywalizacji zawodników, natomiast Marcin Lewandowski jest piąty (1:45,56). Obaj nie ukrywają, że marzą o medalach. Do tej pory w hali lepiej radził sobie Kszczot, który jest dwukrotnym mistrzem Europy i brązowym medalistą mistrzostw świata z 2010 roku. Najwięcej radości obaj sprawili nam podczas mistrzostw Europy w hali w Paryżu, kiedy w 2011 roku stanęli na dwóch najwyższych stopniach podium. Powtórka z rozrywki na czempionacie w Sopocie byłaby marzeniem.
Tym, który może pokrzyżować te piękne plany, jest 20-letni Etiopczyk Mohammed Aman – obrońca mistrzowskiego tytułu, lider światowych list i aktualny mistrz świata na otwartym stadionie…

Tyczkarze

Nieobecność kontuzjowanego, świeżo upieczonego rekordzisty świata Francuza Ranauda Levillenie, mimo że powinna wpłynąć na spadek atrakcyjności rywalizacji tyczkarzy, paradoksalnie może ją dla polskich kibiców uatrakcyjnić…

Będący w znakomitej formie mistrz olimpijski z Londynu był pewnym kandydatem do złota. Jego absencja jest niemal równoważna z dodatkowym miejscem na podium. O nim marzy dwójka Polaków. Paweł Wojciechowski, który po wywalczeniu mistrzostwa świata w 2011 roku na otwartym stadionie borykał się z kontuzjami oraz mistrz Polski Robert Sobera. Ich tegoroczne wyniki (5,76 i 5,75) są odpowiednio o centymetr i 2 centymetry gorsze od wyniku trzeciego na liście Greka Konstadinosa Filippidisa (4,77). Znacząco wyżej spośród uczestników mistrzostw w tym sezonie skakał tylko Niemiec Malte Mohr (4,90).

Program 15. HMŚ w Sopocie z uwzględnieniem startu polskich lekkoatletów:

W piątek rozdane zostaną dwa komplety medali - kulomiotom i wieloboistkom. W pierwszej konkurencji imprezy - eliminacjach skoku wzwyż kobiet - wystąpią dwie Polki: Kamila Lićwinko i Justyna Kasprzycka. W pchnięciu kulą liczymy na Tomasza Majewskiego. 

W pięcioboju powalczy przed własną publicznością Karolina Tymińska. W sumie w piątek wystąpi 20 polskich lekkoatletów.


piątek, 7 marca

10.00 - skok wzwyż  kobiet, eliminacje (Kamila Lićwinko, Justyna Kasprzycka)
10.05 - 400 m kobiet, eliminacje (Justyna Święty, Małgorzata Hołub)
10.15 - pchnięcie kulą mężczyzn, eliminacje (Tomasz Majewski)
10.45 - 400 m mężczyzn, eliminacje (Rafał Omelko, Jakub Krzewina)
11.00 - trójskok kobiet, eliminacje (Anna Jagaciak)
11.25 - 3000 m  kobiet, eliminacje (Renata Pliś)
12.00 - pięciobój, 60 m ppł (Karolina Tymińska)  
12.10 - siedmiobój 60 m 
12.25 - 1500 m  mężczyzn, eliminacje
12.35 - pięciobój, skok wzwyż (Tymińska)    
13.00 - 800 m  kobiet (Angelika Cichocka)
13.05 - siedmiobój, skok w dal    
13.30 - 800 m mężczyzn, eliminacje (Adam Kszczot, Marcin Lewandowski)
14.15 - pięciobój, pchnięcie kulą (Tymińska)

18.00 - pięciobój, skok w dal (Tymińska)    
18.05 - 60 m ppł kobiet, eliminacje (Urszula Bhebhe)
18.30 - siedmiobój, pchnięcie kulą     
18.35 - 60 m mężczyzn, eliminacje (Dariusz Kuć, Remigiusz Olszewski)
19.20 - skok w dal mężczyzn, eliminacje (Adrian Strzałkowski)
19.35 - 1500 m kobiet, eliminacje (Katarzyna Broniatowska, Danuta Urbanik)
19.55 - siedmiobój, skok wzwyż    
20.05 - pchnięcie kulą mężczyzn, finał (ew. Majewski)
20.10 - pięciobój, 800 m (Tymińska)    
20.25 - 3000 m mężczyzn, eliminacje (Łukasz Parszczyński)
20.55 - 400 m kobiet, półfinały (ew. Święty, Hołub)
21.25 - 400 m  mężczyzn, półfinały (ew. Omelko, Krzewina)



Aleksandra Szutenberg z Sopotu, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze