Ciekawy mecz we Wrocławiu. Górnik zrywem w drugiej połowie ratuje cenny cenny punkt

Piłka nożna
Ciekawy mecz we Wrocławiu. Górnik zrywem w drugiej połowie ratuje cenny cenny punkt
"Prezes" w asyście graczy Śląska Wrocław /fot. Cyfrasport

Śląsk zremisował 1:1 z Górnikiem po ciekawym, szczególnie w drugiej połowie, widowisku. Pierwszą połowę zdominowali wrocławianie, ale w drugiej lepsi byli gracze z Zabrza. Świetny mecz zanotował bramkarz gości, Grzegorz Kasprzik. Szans Śląska na trafienie do czołowej ósemki po sezonie zasadniczym pozostaje coraz mniej.

Obie drużyny zdawały sobie sprawę z tego, że od wyniku tego spotkania zależy bardzo wiele. Górnik chciał przerwać fatalną passę 5 spotkań bez zwycięstwa, a Śląsk zdobyć cenne 3 punkty w walce o czołową ósemkę. Bardziej zmotywowany wydawał się być zespół gospodarzy, który zamknął zabrzan na ich połowie. W 7. minucie Marco Paixao doskonałym przyjęciem w polu karnym minął rywala i oddał strzał, ale golkiper Górników sparował piłkę na rzut rożny. Okazję do strzelenia bramki głową ze stałego fragmentu wywalczonego przez brata zmarnował Flavio, który nie trafił w światło bramki.

Śląsk atakował i prawą, i lewą stroną boiska, ale nie mógł znaleźć drogi do otworzenia wyniku. Przewrotka Marca Paixao była widowiskowa, lecz strzał nie był zbyt silny, a Kasprzik był na swoim miejscu. Górnik grał bez pomysłu, za to ze szczęściem w defensywie. Do czasu, bo w 25. minucie Marco zdobył bramkę głową po centrze Pawła Zielińskiego z prawej strony. Przy bramce zawinili obrońcy, którzy zostawili Portugalczykowi za dużo miejsca.

Kilka minut później faul na tym samym zawodniku żółty kartonik obejrzał Wojciech Łuczak. Przed końcem pierwszej połowy żółtą kartką sędzia ukarał także Krzysztofa Ostrowskiego, który będzie pauzował w kolejnym spotkaniu. Mimo tego osłabienia zawodnicy Śląska Wrocław w bardzo dobrych nastrojach schodzili do szatni. Z ich gry mógł być także zadowolony ich trener Tadeusz Pawłowski.

Po pierwszej części gry nic nie wskazywało na to, że Górnik może odrobić straty, ale ich postawa po przerwie zmieniła się diametralnie. Zabrzanie walczyli, próbowali gry kombinacyjnej, strzelali z dystansu. Swoje okazje miał Prejuce Nakoulma, ale pierwszy groźny strzał oddał pomocnik drużyny z Wrocławia Dalibor Stevanović. Trafił w boczną siatkę.

Cierpliwość podopiecznych Roberta Warzychy została nagrodzona w 80. minucie. Po bardzo wysokim wrzucie piłki w pole karne futbolówka trafiła do Bartosza Iwana, a ten oddał precyzyjny strzał w długi róg. W tym momencie Górnik wywoził z Dolnego Śląska bardzo cenny punkt.

Radość Górnika mogła trwać krótko. Kilka minut później bardzo dobrze przed bramką Kasprzika odnalazł się Stevanović, lecz Słoweniec zaliczył słupek. Próbowali też inni gracze, ale żaden nie potrafił zdobyć rozstrzygającej bramki. Ostatnią akcję zmarnował Tomas Majtan, który w 93. strzelił wysoko ponad poprzeczką bramki Mariana Kelemena.

Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Marco Paixao (25 - głową), 1:1 Bartosz Iwan (80)

Śląsk Wrocław: Marian Kelemen - Paweł Zieliński, Rafał Grodzicki, Adam Kokoszka, Krzysztof Ostrowski - Flavio Paixao (66. Sylwester Patejuk), Tom Hateley, Dalibor Stevanovic, Mateusz Machaj (75. Sebastian Mila), Robert Pich (89. Sebino Plaku) - Marco Paixao

Górnik Zabrze: Grzegorz Kasprzik - Maciej Mańka, Tomasz Wełnicki, Antoni Łukasiewicz, Rafał Kosznik - Łukasz Madej (68. Bartosz Iwan), Radosław Sobolewski, Wojciech Łuczak (89. Szymon Drewniak), Prejuce Nakoulma, Maciej Małkowski (56. Tomas Majtan) - Przemysław Oziębała

Żółte kartki – Śląsk Wrocław: Krzysztof Ostrowski, Tom Hataley. Górnik Zabrze: Wojciech Łuczak, Maciej Małkowski, Przemysław Oziębała

Sędzia: Szymon Marciniak  Widzów: 10 992

Mateusz Rutkowski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze