Eksperci Polsat Sport: Jastrzębski wygrał, bo wrócił do swojego stylu

Ciężko wyróżnić kogokolwiek, a najważniejsze jest, że Jastrzębski Węgiel ostrząsnął się po sobotniej porażce. Zawodnicy znów tworzyli zgrany zespół i pokonali naszpikowany gwiazdami Zenit Kazań. To sukces całej polskiej siatkówki - podkreślają komentatorzy Polsatu Sport.
Bohaterem jest cały zespół
Ryszard Bosek: Cały zespół Jastrzębskiego jest bohaterem spotkania. Po pierwszym, słabym meczu udało im się zregenerować, odświeżyć głowy. Fizycznie byli chyba przygotowani aż zbyt dobrze, tylko raczej mentalnie nie udźwignęli stresu związanego z półfinałem. Potrafili jednak się skoncentrować na tyle, że pokazali swoją siatkówkę. Tym razem to oni narzucili ciśnienie na zespół złożony z wielkich zawodników. Kiedy zaczęły funkcjonować zagrywka i przyjęcie, wszystko ułożyło się bardzo dobrze. Zawsze jeden z zawodników grał bardzo dobrze, w półfinale Michał Kubiak, a w meczu o trzecie miejsce Krzysztof Gierczyński. Jeden zawodnik nie wygra jednak nigdy meczu. Wystarczyło, że w niedzielę wrócili do grania tego, co najlepiej potrafią i to wystarczyło na wielki Zenit Kazań.
Jastrzębski wrócił do swojego stylu
Wojciech Drzyzga: W siatkówce, mimo że jest to dyscyplina bezkontaktowa, bardzo duże znaczenie ma styl gry przeciwnika. To, co jest bardzo dobre w grze Jastrzębskiego Węgla, to właśnie jego styl. A styl tej drużyny, to gra bardzo szybka, kombinacyjna, dobieranie różnych form ataku do sytuacji. To jest to, co wpływa na przeciwnika. Nie da się do nich zawsze skakać wysoko w bloku, nie da się zawsze z nimi grać miękko, nie da się grać tylko twardo, bo oni lubią grę różnorodną. Ich styl przyniósł dobry rezultat w niedzielę. Rosjanie chcieli grać monotonnie, równo, twardo, ale nie za wiele mieli argumentów, żeby zneutralizować różnorodny styl Jastrzębskiego.
To medal całej polskiej siatkówki
Ireneusz Mazur: Przed spotkaniem o trzecie miejsce było wiele wątpliwości co do tego, w jakiej dyspozycji jest Jastrzębie i jak ten mecz będzie wyglądał. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że gdyby mecz potoczył się jak w sobotę, to zapanowałaby bardzo zła atmosfera wokół siatkówki klubowej w Polsce. Porażka Jastrzębskiego Węgla mogłaby się także położyć cieniem na rozgrywkach ligowych w Polsce. W sobotę nastroje były bardzo ponure, a w niedzielę wręcz euforia. W ciągu jednego dnia udało im się wrócić do ich najlepszego stylu gry, czyli szybkiego wyprowadzania akcji, kontrataków, bardzo dobrej współpracy między blokiem i obroną oraz przede wszystkim bardzo trudnej zagrywki. Żaden z tych elementów w pierwszym spotkaniu nie był na zadowalającym poziomie. W niedzielę zaczęło się od bardzo trudnej zagrywki Michała Kubiaka i później wszystkie elementy wróciły na swoje miejsce. Przecież Zenit Kazań ma potencjał zdecydowanie większy niż Jastrzębski Węgiel. Indywidualności, jakie są w drużynie Kazania mogą oszołomić, mimo tego nie zdołali przełamać systemu Jastrzębskiego Węgla. Słowa uznania dla chłopaków, że potrafili się odrodzić jak feniks z popiołów. Wytrzymali obciążenie w niedzielę, wybronili polską siatkówkę klubową. Możemy śmiało mówić, że nie jesteśmy tylko tłem na najwyższym poziomie, ale głównymi aktorami. Medal Jastrzębskiego Węgla przenosi się na całą polską siatkówkę. Oby to była dobra wróżba na początku tego bogatego w wydarzenia roku.
Ryszard Bosek: Cały zespół Jastrzębskiego jest bohaterem spotkania. Po pierwszym, słabym meczu udało im się zregenerować, odświeżyć głowy. Fizycznie byli chyba przygotowani aż zbyt dobrze, tylko raczej mentalnie nie udźwignęli stresu związanego z półfinałem. Potrafili jednak się skoncentrować na tyle, że pokazali swoją siatkówkę. Tym razem to oni narzucili ciśnienie na zespół złożony z wielkich zawodników. Kiedy zaczęły funkcjonować zagrywka i przyjęcie, wszystko ułożyło się bardzo dobrze. Zawsze jeden z zawodników grał bardzo dobrze, w półfinale Michał Kubiak, a w meczu o trzecie miejsce Krzysztof Gierczyński. Jeden zawodnik nie wygra jednak nigdy meczu. Wystarczyło, że w niedzielę wrócili do grania tego, co najlepiej potrafią i to wystarczyło na wielki Zenit Kazań.
Jastrzębski wrócił do swojego stylu
Wojciech Drzyzga: W siatkówce, mimo że jest to dyscyplina bezkontaktowa, bardzo duże znaczenie ma styl gry przeciwnika. To, co jest bardzo dobre w grze Jastrzębskiego Węgla, to właśnie jego styl. A styl tej drużyny, to gra bardzo szybka, kombinacyjna, dobieranie różnych form ataku do sytuacji. To jest to, co wpływa na przeciwnika. Nie da się do nich zawsze skakać wysoko w bloku, nie da się zawsze z nimi grać miękko, nie da się grać tylko twardo, bo oni lubią grę różnorodną. Ich styl przyniósł dobry rezultat w niedzielę. Rosjanie chcieli grać monotonnie, równo, twardo, ale nie za wiele mieli argumentów, żeby zneutralizować różnorodny styl Jastrzębskiego.
To medal całej polskiej siatkówki
Ireneusz Mazur: Przed spotkaniem o trzecie miejsce było wiele wątpliwości co do tego, w jakiej dyspozycji jest Jastrzębie i jak ten mecz będzie wyglądał. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że gdyby mecz potoczył się jak w sobotę, to zapanowałaby bardzo zła atmosfera wokół siatkówki klubowej w Polsce. Porażka Jastrzębskiego Węgla mogłaby się także położyć cieniem na rozgrywkach ligowych w Polsce. W sobotę nastroje były bardzo ponure, a w niedzielę wręcz euforia. W ciągu jednego dnia udało im się wrócić do ich najlepszego stylu gry, czyli szybkiego wyprowadzania akcji, kontrataków, bardzo dobrej współpracy między blokiem i obroną oraz przede wszystkim bardzo trudnej zagrywki. Żaden z tych elementów w pierwszym spotkaniu nie był na zadowalającym poziomie. W niedzielę zaczęło się od bardzo trudnej zagrywki Michała Kubiaka i później wszystkie elementy wróciły na swoje miejsce. Przecież Zenit Kazań ma potencjał zdecydowanie większy niż Jastrzębski Węgiel. Indywidualności, jakie są w drużynie Kazania mogą oszołomić, mimo tego nie zdołali przełamać systemu Jastrzębskiego Węgla. Słowa uznania dla chłopaków, że potrafili się odrodzić jak feniks z popiołów. Wytrzymali obciążenie w niedzielę, wybronili polską siatkówkę klubową. Możemy śmiało mówić, że nie jesteśmy tylko tłem na najwyższym poziomie, ale głównymi aktorami. Medal Jastrzębskiego Węgla przenosi się na całą polską siatkówkę. Oby to była dobra wróżba na początku tego bogatego w wydarzenia roku.
Komentarze