Świetna gra Karnowskiego nie pomogła. Buldogi uległy Żbikom

Koszykówka
Świetna gra Karnowskiego nie pomogła. Buldogi uległy Żbikom
Przemysław Karnowski w akcji /fot. gozags.com

Przemek Karnowski rozegrał świetny mecz w III rundzie turnieju finałowego amerykańskiej ligi NCAA. Niestety wysiłki polskiego centra na niewiele się zdały. Buldogi uległy faworyzowanym Żbikom z Arizony 61:84 i zakończyły udział w March Madness.

„Przemek Karnowski pracował za dwóch” – tak określono grę Polaka na domowej stronie Gonzagi. Center otworzył wynik meczu, rzucają swoje pierwsze punkty już w 15 sekundzie meczu. Potem rzeczywiście dwoił się i troił. Był najlepszym rzucającym i najlepszym zbierającym swojej drużyny,   ale na znakomicie dysponowanych rywali to było za mało.

Wildcats na prowadzenie wyszli już w drugiej minucie spotkania i nie oddali go do końca spotkania, systematycznie zwiększając przewagę. Pierwszą połowę wygrali 47:34, a cały mecz różnicą 23 punktów.

Karnowski na pożegnanie z „March Madness” zaliczył double-double. Rzucił 14 punktów, trafiając 6 na 10 rzutów z gry oraz 2 na 4 osobiste. Miał też 10 zbiórek i dwa bloki.

Polski środkowy cały sezon może zaliczyć do udanych, choć niewiele było w nim „błysków”. W drugim roku gry w USA poprawił wszystkie statystyki. Grał średnio o 15 minut dłużej (10,7 – 25,1), rzucał o pięć punktów więcej (5,4-10.3), miał o 4,5 zbiórki więcej (2,6-7).  Minimalnie poprawił też skuteczność rzutów z gry (56-59 procent) oraz osobistych (44 – 50), choć ten ostatni element nadal wykonuje bardzo słabo.

Istotne jest też, że polski olbrzym najlepsze mecze zagrał, gdy stawka była najwyższa – w turnieju finałowym. Zarówno w spotkaniu z Oklahomą jak i Arizoną był jednym z najlepszych na boisku, zaliczając w obu double-double.

„Mój brat dobrze wykonał swoją robotę” – z amerykańska pochwalił Karnowskiego na Twitterze Marcin Gortat i dodał, że jego młodszy kolega z reprezentacji to „ciężko pracujący dzieciak”.

Sam Karnowski zdaje sobie sprawę, że jeszcze dużo pracy przed nim. „Nie udało się, ale jestem dumny z każdego z nas. Teraz odrobinę odpoczynku, a potem czas by stać się lepszym” - skomentował.

Łukasz Starowieyski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze