Nowa Lechia: Rekiny finansjery, partnerstwo z Benfiką i pierwszy w Polsce niemiecki trener

Michał Probierz pod ścianą. Trener Lechii Gdańsk musiał wygrać w rewanżowym meczu Pucharu Polski z Jagiellonią, aby zachować szansę na zrealizowanie celu postawionego przez nowych właścicieli. Nie udało się. Teraz w gdańskim klubie czas na zmiany. Rekiny finansjery, partnerstwo z Benfiką i pierwszy w Polsce niemiecki trener - tak może wyglądać przyszłość Lechii.
Presja na to, aby w Gdańsku stworzyć nową siłę w polskiej piłce i to w dość szybkim czasie jest bardzo duża. I właściwie bez przerwy trwają zabiegi, aby klub postawić na nogi sportowo, a także finansowo. We wtorek o godzinie 14.00 na lotnisku im. Lecha Wałęsy wylądował prywatny samolot (lot BICC) z kluczowymi biznesmenami z Niemiec. W loży VIP-ów na stadionie zasiedli Josef Wernze (właściciel firmy ETL – posiadacz pakietu większościowego Lechii i – to on wykupił za prywatne pieniądze Podolskiego z Bayernu i Peszkę z Lecha), Adam Mandziara (menedżer piłkarski) i Thomas von Heesen, (kiedyś znakomity piłkarz, dziś przedstawiciel gigantycznego funduszu inwestycyjnego, za którym stoi miliarder z Hamburga Klaus Michael Kuhne).
Na sobotni ligowy mecz z Piastem Gliwice doleci kilku innych właścicieli funduszy inwestycyjnych, a także agentów ich reprezentujących z Portugalii, Niemiec, Szwajcarii i Anglii. Pojawi się nawet najpotężniejszy brazylijski menedżer piłkarski Juan Figer, który przed laty ściągał do Brazylii Mariusza Piekarskiego i Krzysztofa Nowaka.
Efektem ich działań będzie m.in. podpisana w ciągu najbliższych dni umowa partnerska z Benfiką Lizbona. Współpraca ma być rzeczywiście ścisła. Ci zawodnicy, którzy nie mają szansy na regularną grę w lidze portugalskiej otrzymają ją w Gdańsku. Taka sytuacja dotyczyć będzie także graczy z Bundesligi. Oni też pojawią się na PGE Arenie, bo Wernze, von Heesen i Mandziara mają w niemieckich klubach dobre kontakty.
W meczu z Jagiellonią we wtorek Lechia zremisowała 1:1 i odpadła z Pucharu Polski. Szykuje się więc zmiana na stanowisku trenera. O tym, że pozycja Michała Probierza nie jest najmocniejsza, wiadomo było już przed wznowieniem rozgrywek w 2014 roku. Probierz dostał trochę zaufania, ale jednocześnie konkretny cel do zrealizowania. Brak wyników wymusi zmianę trenera, mimo że Probierz ma ważny kontrakt do czerwca 2015 roku.
Ciężko jest bowiem budować biznes, zapełniać trybuny, kiedy w końcowej części sezonu Lechia będzie grać z Podbeskidziem, Widzewem czy Piastem a nie bić się w górnej grupie z Legią, Wisłą i Lechem. Przypomnijmy, że nowi właściciele klubu z Gdańska prowadzili rozmowy z Dariuszem Wdowczykiem, ale ostatecznie nie udało się go wyrwać z Pogoni Szczecin. Dziś pomysł na trenera jest inny. Wtajemniczeni twierdzą, że już niebawem Lechię może poprowadzić pierwszy w historii polskiej ekstraklasy Niemiec. Pomagać mu będzie młody Polak.
Na sobotni ligowy mecz z Piastem Gliwice doleci kilku innych właścicieli funduszy inwestycyjnych, a także agentów ich reprezentujących z Portugalii, Niemiec, Szwajcarii i Anglii. Pojawi się nawet najpotężniejszy brazylijski menedżer piłkarski Juan Figer, który przed laty ściągał do Brazylii Mariusza Piekarskiego i Krzysztofa Nowaka.
Efektem ich działań będzie m.in. podpisana w ciągu najbliższych dni umowa partnerska z Benfiką Lizbona. Współpraca ma być rzeczywiście ścisła. Ci zawodnicy, którzy nie mają szansy na regularną grę w lidze portugalskiej otrzymają ją w Gdańsku. Taka sytuacja dotyczyć będzie także graczy z Bundesligi. Oni też pojawią się na PGE Arenie, bo Wernze, von Heesen i Mandziara mają w niemieckich klubach dobre kontakty.
W meczu z Jagiellonią we wtorek Lechia zremisowała 1:1 i odpadła z Pucharu Polski. Szykuje się więc zmiana na stanowisku trenera. O tym, że pozycja Michała Probierza nie jest najmocniejsza, wiadomo było już przed wznowieniem rozgrywek w 2014 roku. Probierz dostał trochę zaufania, ale jednocześnie konkretny cel do zrealizowania. Brak wyników wymusi zmianę trenera, mimo że Probierz ma ważny kontrakt do czerwca 2015 roku.
Ciężko jest bowiem budować biznes, zapełniać trybuny, kiedy w końcowej części sezonu Lechia będzie grać z Podbeskidziem, Widzewem czy Piastem a nie bić się w górnej grupie z Legią, Wisłą i Lechem. Przypomnijmy, że nowi właściciele klubu z Gdańska prowadzili rozmowy z Dariuszem Wdowczykiem, ale ostatecznie nie udało się go wyrwać z Pogoni Szczecin. Dziś pomysł na trenera jest inny. Wtajemniczeni twierdzą, że już niebawem Lechię może poprowadzić pierwszy w historii polskiej ekstraklasy Niemiec. Pomagać mu będzie młody Polak.
Komentarze