Bohater Kankawa uratował życie Husiewa

Pomocnik Dynama Kijów Oleg Husiew został znokautowany przez bramkarza Dnipro Dniepropietrowsk w meczu ligi ukraińskiej. Z pomocą nieprzytomnemu rywalowi przyszedł Gruzin Dżaba Kankawa. Po dramatycznie wyglądającej akcji Husiew został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono złamanie szczęki i wstrząs mózgu. - Po meczu przeprosiłem go kilka razy. Skinął tylko głową, nic nie powiedział - przyznał Denis Bojko.
Do zdarzenia doszło podczas niedzielnego meczu na szczycie ukraińskiej ekstraklasy pomiędzy Dnipro Dniepropietrowsk a Dynamem Kijów (2:0). W pierwszej połowie spotkania zawodnik gości Oleg Husiew wbiegł w pole karne, ale nie doszedł do piłki. Został trafiony kolanem w głowę przez bramkarza Denisa Bojko.
Husiew upadł nieprzytomny, ale zimną krew zachował jego inny przeciwnik - Gruzin Dżaba Kankawa, który błyskawicznie rozpoczął akcję ratunkową. Po chwili piłkarz odzyskał przytomność. W szpitalu lekarze stwierdzili u Husiewa złamanie szczęki i wstrząs mózgu. Reprezentant Ukrainy, który strzelił gola Polakom rok temu na Stadionie Narodowym, stracił też jeden ząb. Kankawa został przez miejscowe media okrzyknięty bohaterem.
- Pomoc była bardzo szybka i odpowiednia - skomentował lekarz szpitala w Dniepropietrowsku Hrihorij Pilipenko. - To bardzo ważne, bo nastąpiła utrata przytomności z zaburzeniami czynności układu oddechowego. Natychmiastowa pomoc, można powiedzieć, uratował życie piłkarza.
Bramkarz Dnipro zapewniał, że nie miał zamiaru zrobić krzywdy Husiewowi.
- Po prostu wyszedłem do piłki i dopiero potem sie zorientowałem, że był tam Oleg. Nawet nie poczułem uderzenia. Po meczu przeprosiłem go kilka razy. Skinął tylko głową, nic nie powiedział, a ja wysiadłem z autobusu - powiedział Bojko, cytowany na stronie ukraińskiego Sport Expressu.
- To co się stało z Husiewem, bardzo wpłynęło na zespół - zwłaszcza psychicznie - powiedział po meczu trener Oleg Błochin. - Podczas przerwy, chłopcy byli całkowicie załamani i zdezorientowani.
Po badaniach lekarze pozwolili piłkarzowi opuścić szpital i wrócić na "Dnipro-Arenę". Według oficjalnej strony internetowej "Dynama", Husiew z zespołem poleciał do Kijowa.
Husiew upadł nieprzytomny, ale zimną krew zachował jego inny przeciwnik - Gruzin Dżaba Kankawa, który błyskawicznie rozpoczął akcję ratunkową. Po chwili piłkarz odzyskał przytomność. W szpitalu lekarze stwierdzili u Husiewa złamanie szczęki i wstrząs mózgu. Reprezentant Ukrainy, który strzelił gola Polakom rok temu na Stadionie Narodowym, stracił też jeden ząb. Kankawa został przez miejscowe media okrzyknięty bohaterem.
- Pomoc była bardzo szybka i odpowiednia - skomentował lekarz szpitala w Dniepropietrowsku Hrihorij Pilipenko. - To bardzo ważne, bo nastąpiła utrata przytomności z zaburzeniami czynności układu oddechowego. Natychmiastowa pomoc, można powiedzieć, uratował życie piłkarza.
Bramkarz Dnipro zapewniał, że nie miał zamiaru zrobić krzywdy Husiewowi.
- Po prostu wyszedłem do piłki i dopiero potem sie zorientowałem, że był tam Oleg. Nawet nie poczułem uderzenia. Po meczu przeprosiłem go kilka razy. Skinął tylko głową, nic nie powiedział, a ja wysiadłem z autobusu - powiedział Bojko, cytowany na stronie ukraińskiego Sport Expressu.
- To co się stało z Husiewem, bardzo wpłynęło na zespół - zwłaszcza psychicznie - powiedział po meczu trener Oleg Błochin. - Podczas przerwy, chłopcy byli całkowicie załamani i zdezorientowani.
Po badaniach lekarze pozwolili piłkarzowi opuścić szpital i wrócić na "Dnipro-Arenę". Według oficjalnej strony internetowej "Dynama", Husiew z zespołem poleciał do Kijowa.
Komentarze