Kołtoń: Real kontra Borussia - starcie dwóch światów! Watzke miał rację, zatrzymując Lewego!

W ćwierćfinale Ligi Mistrzów dojdzie do niezwykłego rewanżu za półfinał sprzed roku - Real Madryt kontra Borussia Dortmund. To będzie starcie dwóch, jakże różnych światów - innych modeli funkcjonowania. Jeden model jest - hm, jakby to ująć - rozpasany, a drugi... naprawdę skuteczny. Z tym, że Dortmund będzie wyjątkowo osłabiony - na Estadio Santiago Bernabeu zagra bez pięciu podstawowych piłkarzy, którzy są kontuzjowani oraz Roberta Lewandowskiego, który pauzuje za żółte kartki. Już dziś wypada zauważyć - szef BVB, Hans-Joachim Watzke miał rację zatrzymując "Lewego" - Borussia zarobiła już w Champions League 40 milionów euro!
Kontuzje są naprawdę porażające - zabraknie środkowego obrońcy, Serba Nevena Subotica, lewego obrońcy, reprezentanta Niemiec, Marcela Schmelzera, dwóch defensywnych pomocników - reprezentantów Niemiec, Ilkaya Guendongana i Svena Bendera oraz lidera Biało-czerwonych, Kuby Błaszczykowskiego. Za żółte kartki w pierwszym spotkaniu z Realem pauzuje również Robert Lewandowski. Madrycki dziennik "As" zauważa: "Watzke miał rację w sprawie Lewandowskiego". Przypomnijmy, że szef BVB Hans-Joachim Watzke latem 2013 roku miał na stole oferty za Polaka na ponad 20 milionów euro. Jednak postanowił go zatrzymać na ostatni sezon kontraktu. "I nie pomylił się - bez Lewandowskiego nie byłby możliwy sukces w Champions League. Obecny sezon już przyniósł Borussii z tych rozgrywek 40 milionów euro". "Lewy" tylko w Champions League ma 6 bramek i 3 asysty!
Reus za Lewandowskiego - chyba najlepsza opcja
"Kicker" jakby chciał pocieszyć kibiców Borussii: "Od 2010 roku, kiedy Lewandowski zjawił się w Dortmundzie, klub z Westfalii zagrał bez niego sześć meczów. I żadnego nie przegrał! Zanotował pięć wygranych i jeden remis". Niemiecki magazyn dodaje jednak w komentarzu: "W Madrycie brak Lewandowskiego to będzie potężna wyrwa w zespole Borussii". Lewandowski ma znowu fantastyczne bilanse w tym sezonie. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki ma udział w 37 golach - sam strzelił 23 bramki i zaliczył 14 asyst. Juergen Klopp ma kilka opcji, jeśli chodzi o skład w ofensywie. Po pierwsze może skorzystać z Marco Reusa, który właśnie zaliczył hat-trick w Bundeslidze - przeciwko Stuttgartowi (bilans w Bundeslidze: 12 goli i 9 asyst; w Champions League: 3 bramki i 5 asyst) . Na "szpicy" może wystąpić także Pierre-Emerick Aubameyang z Gabonu (W Bundeslidze: 13 goli i 3 asysty; w Champions League tylko jedno trafienie). Najmniej prawdopodobne jest delegowanie Juliana Schiebera, który co prawda ponad półtora roku temu przyszedł jako zastępca Lewandowskiego, ale zaskakuje nieporadnością (zaledwie 6 goli od początku pobytu w Dortmundzie we wszystkich rozgrywkach).
A różnica w Realu? Gigantyczna...
Schieber jest jednym z nielicznych nieudanych transferów w ostatnich latach. Cały koncept Borussii Dortmund opiera się na poszukiwaniu młodych, zdolnych piłkarzy, którzy przypadną do gustu Kloppowi. Zajmuje się tym dyrektor sportowy Michael Zorc, a także szef skautów, Sven Mislintat i jego ludzie. Zjeżdżają świat w poszukiwaniu talentów, które można oszlifować. W 2009 roku do Realu Madryt wrócił w roli prezydenta klubu, Florentino Perez i w tym czasie "królewscy" wydali na transfery 608 milionów euro. Borussia zainwestowała w nowych piłkarzy jedną szóstą tej sumy - dokładnie 107,8 milionów - z czego 52,5 miliona przed lub w trakcie obecnego sezonu (28 milionów za Mychitariana, 13 za Aubameyanga, 9,5 za Sokratisa oraz 2 za Jolica). A warto dodać jeszcze, że Borussia sprzedała w tym czasie piłkarzy za 103,3 miliony euro. Czyli różnica w zakupach i sprzedaży - w pięciu sezonach - jest minimalna i wynosi 4,5 miliona euro. "As" pisze: "A jaka ta różnica jest w Realu? Gigantyczna - 418 milionów".
Porównanie tytułów wychodzi na korzyść Borussii - dwa mistrzostwa Niemiec, krajowy puchar i Superpuchar Niemiec. Real w tym czasie tylko raz wygrał Primera Division, raz radował się z Pucharu Króla i krajowego Superpucharu. A Borussia w dodatku - w sezonie 2012/2013 - awansowała do finału Ligi Mistrzów: kosztem Realu Madryt. Czy teraz jest to możliwe, aby w półfinale znalazła się Borussia, a nie Real? Trudno sobie wyobrazić podobny scenariusz, a komentator Polsatu Sport, Mateusz Borek zapowiada, że sam Cristiano Ronaldo w ćwierćfinałach z Borussią wbije 5 goli... Ze strony Borussii sytuacje celnie ujął Sokratis: "Chciałbym, abyśmy po pierwszym spotkaniu zachowali szansę na awans". Nie udało się to Schalke Gelsenkirchen w 1/8 finału. Real już w pierwszym meczu w Niemczech wygrał 6:1, a rewanż - też wygrany, tyle, że 3:1 - był tylko formalnością.
Nie boją się stawiać na młodzież!
Watzke w ostatnich latach stał się największym rywalem twórcy potęgi Bayernu Monachium, Ulego Hoenessa. A przejął klub w opłakanym stanie - w 2004 roku na skraju bankructwa. Sytuacja była tak dramatyczna, że Bayern pożyczył Borussii 2 miliony euro na płace pracowników klubu, bo żaden z banków nie chciał tego uczynić. Trudno się dziwić, skoro dług sięgał 170 milionów euro. Zaczął się długi proces sanacji. Watzke wsparł Zorca, który pracował już wcześniej i przyczynił się do spirali płacowej. Zorc jednak potrafił wykazać się w nowych warunkach. Kluczem do wszystkiego okazało się sprowadzenie Kloppa z Moguncji w 2008 roku. Klopp błyskawicznie udowodnił, że potrafi postawić na młodych piłkarzy. Za niespełna 10 milionów euro przyszli 19-letni Subotić i Mats Hummels. A dziś to najlepsza para środkowych obrońców w Bundeslidze. Borussia po pierwszym mistrzowskim sezonie straciła Nuriego Sahina skuszonego przez Real Madryt. Żaden problem - Klopp postawił na 20-letniego Svena Bendera i 21-letniego Ilkaya Guendogana. Sumy odstępnego - 1,5 i 5,5 miliona euro. Można śmiało napisać - śmieszne, przy tych, które płaci Real, czy konkurent w Niemczech, Bayern. Chętnie kupują na rodzimym rynku, ale dlaczego nie śledzić tego, co dzieje się w Polsce - przykładem Błaszczykowski, który przyszedł w 2007 roku za 3,2 miliona euro, czy Lewandowski, który wzmocnił BVB w 2010 za 4,7.
W Dortmundzie śledzą cały świat!
Dlaczego nie miałby się sprawdzić zawodnik z Japonii, Shinji Kagawa? Kosztował 300 tysięcy euro, gdy w 2010 przyszedł z Cerezo Osaka, a dwa lata później został sprzedany do MU za 17 milionów! To jest przebitka! Świetnym zastępcą Romana Weidenfellera jest Australijczyk, Mitchell Langerak, który przywędrował z Melbourne za 500 tysięcy euro. A Łukasz Piszczek? Hertha Berlin spadła właśnie z ligi, ale Klopp widział wielki potencjał w szybkim Polaku. I 25-letni wówczas zawodnik trafił do Westfalii, gdzie czuje się szczęśliwy i obecnie zarabia z tytułu już trzeciego kontraktu. Model funkcjonowania Borussii jest niezwykle efektywny, ale... czy nie uległ wyczerpaniu? Biznes piłkarski w skali świata ciągle rośnie. Potężne kluby chcą być jeszcze potężniejsze, czego przykładem Bayern Monachium. Jak trzeba, to wyrwą serce rywalowi. Tak się stało, gdy Bayern za 37 milionów euro sięgnął po wychowanka Borussii, Mario Goetze, czy skusił Lewandowskiego od sezonu 2014/2015. Bayern jest bezwzględny w budowaniu własnej potęgi i osłabianiu konkurentów...
Połączy ich jedno marzenie: Decima!
O Bayernie pisze się teraz w samych superlatywach. Konfrontacja z MU w ćwierćfinale Ligi Mistrzów? "Bild" skomentował: "Szczęśliwy los". Dortmundowi się raczej współczuje, że trafił na Real. Tenże Real jednak też ma trudniejszy okres. Przegrał dwa mecze z rzędu w lidze, co nie zdarzyło się od sezonu 2008/2009. W weekend rozgromił co prawda Rayo Vallecano 5:0, ale i tak kibice gwizdali. Carlo Ancelotti nie był zachywcony: "Mogę zrozumieć wiele, ale nie gwizdy pod adresem Cristiano Ronaldo". CR 7 rozgrywa fenomenalny sezon - w lidze zaliczył 28 bramek i 10 asyst. W Champions League uzyskał 13 goli i 4 dograł. Cristiano Ronaldo jestem mocny, jak nigdy - podbudowany Złotą Piłką w plebiscycie FIFA. Ancelotti przed meczem z Borussią mówi: "Mam nadzieję, że w środę atmosfera na Santiago Bernabeu będzie wspaniała i wszystkich połączy jedno marzenie: Decima". Decima to dziesiątka - dziesiąty Puchar Europy, o który Real marzy już od dziewiątego triumfu w 2002 roku...
Prawdopodobne składy:
REAL: Casillas - Carvajal, Pepe, Sergio Ramos, Marcelo - Modrić, Xabi Alonso, di Maria - Bale, Benzema, Cristiano Ronaldo.
BORUSSIA: Weidenfeller - Piszczek, Sokratis, Hummels, Durm - Kehl, Sahin - Aubameyang, Mychitarian, Grosskreutz - Reus.
Reus za Lewandowskiego - chyba najlepsza opcja
"Kicker" jakby chciał pocieszyć kibiców Borussii: "Od 2010 roku, kiedy Lewandowski zjawił się w Dortmundzie, klub z Westfalii zagrał bez niego sześć meczów. I żadnego nie przegrał! Zanotował pięć wygranych i jeden remis". Niemiecki magazyn dodaje jednak w komentarzu: "W Madrycie brak Lewandowskiego to będzie potężna wyrwa w zespole Borussii". Lewandowski ma znowu fantastyczne bilanse w tym sezonie. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki ma udział w 37 golach - sam strzelił 23 bramki i zaliczył 14 asyst. Juergen Klopp ma kilka opcji, jeśli chodzi o skład w ofensywie. Po pierwsze może skorzystać z Marco Reusa, który właśnie zaliczył hat-trick w Bundeslidze - przeciwko Stuttgartowi (bilans w Bundeslidze: 12 goli i 9 asyst; w Champions League: 3 bramki i 5 asyst) . Na "szpicy" może wystąpić także Pierre-Emerick Aubameyang z Gabonu (W Bundeslidze: 13 goli i 3 asysty; w Champions League tylko jedno trafienie). Najmniej prawdopodobne jest delegowanie Juliana Schiebera, który co prawda ponad półtora roku temu przyszedł jako zastępca Lewandowskiego, ale zaskakuje nieporadnością (zaledwie 6 goli od początku pobytu w Dortmundzie we wszystkich rozgrywkach).
A różnica w Realu? Gigantyczna...
Schieber jest jednym z nielicznych nieudanych transferów w ostatnich latach. Cały koncept Borussii Dortmund opiera się na poszukiwaniu młodych, zdolnych piłkarzy, którzy przypadną do gustu Kloppowi. Zajmuje się tym dyrektor sportowy Michael Zorc, a także szef skautów, Sven Mislintat i jego ludzie. Zjeżdżają świat w poszukiwaniu talentów, które można oszlifować. W 2009 roku do Realu Madryt wrócił w roli prezydenta klubu, Florentino Perez i w tym czasie "królewscy" wydali na transfery 608 milionów euro. Borussia zainwestowała w nowych piłkarzy jedną szóstą tej sumy - dokładnie 107,8 milionów - z czego 52,5 miliona przed lub w trakcie obecnego sezonu (28 milionów za Mychitariana, 13 za Aubameyanga, 9,5 za Sokratisa oraz 2 za Jolica). A warto dodać jeszcze, że Borussia sprzedała w tym czasie piłkarzy za 103,3 miliony euro. Czyli różnica w zakupach i sprzedaży - w pięciu sezonach - jest minimalna i wynosi 4,5 miliona euro. "As" pisze: "A jaka ta różnica jest w Realu? Gigantyczna - 418 milionów".
Porównanie tytułów wychodzi na korzyść Borussii - dwa mistrzostwa Niemiec, krajowy puchar i Superpuchar Niemiec. Real w tym czasie tylko raz wygrał Primera Division, raz radował się z Pucharu Króla i krajowego Superpucharu. A Borussia w dodatku - w sezonie 2012/2013 - awansowała do finału Ligi Mistrzów: kosztem Realu Madryt. Czy teraz jest to możliwe, aby w półfinale znalazła się Borussia, a nie Real? Trudno sobie wyobrazić podobny scenariusz, a komentator Polsatu Sport, Mateusz Borek zapowiada, że sam Cristiano Ronaldo w ćwierćfinałach z Borussią wbije 5 goli... Ze strony Borussii sytuacje celnie ujął Sokratis: "Chciałbym, abyśmy po pierwszym spotkaniu zachowali szansę na awans". Nie udało się to Schalke Gelsenkirchen w 1/8 finału. Real już w pierwszym meczu w Niemczech wygrał 6:1, a rewanż - też wygrany, tyle, że 3:1 - był tylko formalnością.
Nie boją się stawiać na młodzież!
Watzke w ostatnich latach stał się największym rywalem twórcy potęgi Bayernu Monachium, Ulego Hoenessa. A przejął klub w opłakanym stanie - w 2004 roku na skraju bankructwa. Sytuacja była tak dramatyczna, że Bayern pożyczył Borussii 2 miliony euro na płace pracowników klubu, bo żaden z banków nie chciał tego uczynić. Trudno się dziwić, skoro dług sięgał 170 milionów euro. Zaczął się długi proces sanacji. Watzke wsparł Zorca, który pracował już wcześniej i przyczynił się do spirali płacowej. Zorc jednak potrafił wykazać się w nowych warunkach. Kluczem do wszystkiego okazało się sprowadzenie Kloppa z Moguncji w 2008 roku. Klopp błyskawicznie udowodnił, że potrafi postawić na młodych piłkarzy. Za niespełna 10 milionów euro przyszli 19-letni Subotić i Mats Hummels. A dziś to najlepsza para środkowych obrońców w Bundeslidze. Borussia po pierwszym mistrzowskim sezonie straciła Nuriego Sahina skuszonego przez Real Madryt. Żaden problem - Klopp postawił na 20-letniego Svena Bendera i 21-letniego Ilkaya Guendogana. Sumy odstępnego - 1,5 i 5,5 miliona euro. Można śmiało napisać - śmieszne, przy tych, które płaci Real, czy konkurent w Niemczech, Bayern. Chętnie kupują na rodzimym rynku, ale dlaczego nie śledzić tego, co dzieje się w Polsce - przykładem Błaszczykowski, który przyszedł w 2007 roku za 3,2 miliona euro, czy Lewandowski, który wzmocnił BVB w 2010 za 4,7.
W Dortmundzie śledzą cały świat!
Dlaczego nie miałby się sprawdzić zawodnik z Japonii, Shinji Kagawa? Kosztował 300 tysięcy euro, gdy w 2010 przyszedł z Cerezo Osaka, a dwa lata później został sprzedany do MU za 17 milionów! To jest przebitka! Świetnym zastępcą Romana Weidenfellera jest Australijczyk, Mitchell Langerak, który przywędrował z Melbourne za 500 tysięcy euro. A Łukasz Piszczek? Hertha Berlin spadła właśnie z ligi, ale Klopp widział wielki potencjał w szybkim Polaku. I 25-letni wówczas zawodnik trafił do Westfalii, gdzie czuje się szczęśliwy i obecnie zarabia z tytułu już trzeciego kontraktu. Model funkcjonowania Borussii jest niezwykle efektywny, ale... czy nie uległ wyczerpaniu? Biznes piłkarski w skali świata ciągle rośnie. Potężne kluby chcą być jeszcze potężniejsze, czego przykładem Bayern Monachium. Jak trzeba, to wyrwą serce rywalowi. Tak się stało, gdy Bayern za 37 milionów euro sięgnął po wychowanka Borussii, Mario Goetze, czy skusił Lewandowskiego od sezonu 2014/2015. Bayern jest bezwzględny w budowaniu własnej potęgi i osłabianiu konkurentów...
Połączy ich jedno marzenie: Decima!
O Bayernie pisze się teraz w samych superlatywach. Konfrontacja z MU w ćwierćfinale Ligi Mistrzów? "Bild" skomentował: "Szczęśliwy los". Dortmundowi się raczej współczuje, że trafił na Real. Tenże Real jednak też ma trudniejszy okres. Przegrał dwa mecze z rzędu w lidze, co nie zdarzyło się od sezonu 2008/2009. W weekend rozgromił co prawda Rayo Vallecano 5:0, ale i tak kibice gwizdali. Carlo Ancelotti nie był zachywcony: "Mogę zrozumieć wiele, ale nie gwizdy pod adresem Cristiano Ronaldo". CR 7 rozgrywa fenomenalny sezon - w lidze zaliczył 28 bramek i 10 asyst. W Champions League uzyskał 13 goli i 4 dograł. Cristiano Ronaldo jestem mocny, jak nigdy - podbudowany Złotą Piłką w plebiscycie FIFA. Ancelotti przed meczem z Borussią mówi: "Mam nadzieję, że w środę atmosfera na Santiago Bernabeu będzie wspaniała i wszystkich połączy jedno marzenie: Decima". Decima to dziesiątka - dziesiąty Puchar Europy, o który Real marzy już od dziewiątego triumfu w 2002 roku...
Prawdopodobne składy:
REAL: Casillas - Carvajal, Pepe, Sergio Ramos, Marcelo - Modrić, Xabi Alonso, di Maria - Bale, Benzema, Cristiano Ronaldo.
BORUSSIA: Weidenfeller - Piszczek, Sokratis, Hummels, Durm - Kehl, Sahin - Aubameyang, Mychitarian, Grosskreutz - Reus.
Komentarze