Barcelona z zakazem transferowym! FIFA nie żartuje

Klub ze stolicy Katalonii nie będzie mógł kupować piłkarzy w kraju i za granicą przez dwa kolejne okienka transferowe, a dodatkowo musi zapłacić 450 tys. franków grzywny. Wszystko przez naruszenie zasad rejestracji młodych piłkarzy.
W związku z tym FIFA, która jak podkreśla w oświadczeniu "szczególnie chroni młodych piłkarzy" nałożyła na klub grzywnę w wysokości 450 tys. franków szwajcarskich i nałożyła zakaz transferowy. Barcelona ma 90 dni na uregulowanie sytuacji piłkarzy, których status budził wątpliwości.
Kara obejmie najbliższy letni i zimowy okres transferowy, w związku z czym mistrz Hiszpanii nowych graczy będzie mógł zakontraktować dopiero latem 2015. Kara dosięgła także hiszpańską federację piłkarską (RFEF). Władze hiszpańskiej piłki muszą zapłacić 500 tys. franków szwajcarskich, a w ciągu roku poprawić wewnętrzne przepisy dotyczące rejestracji piłkarzy poniżej 18. roku życia.
Barcelona już zapowiedziała złożenie apelacji, choć oficjalny komunikat ma się ukazać wieczorem, po spotkaniu kierownictwa klubu. Jego rzecznik w wypowiedzi dla agencji prasowej EFE podkreślił, że klubowa szkółka młodzieżowa uchodzi za wzór na całym świecie, a jako przykład jej funkcjonowania wymienił Lionela Messiego, który trafił do La Masii jako dziecko.
Według niego, środowe informacje i decyzje FIFA stawiają znak zapytania przy tym modelu kształtowania piłkarskich talentów, z którego korzysta wiele ośrodków w innych krajach.
- Są one regularnie monitorowane i spełniają wszelkie standardy FIFA - nadmienił.
Gdyby jednak kara została utrzymana, aktualny wicelider La Liga i ćwierćfinalista Champions League może mieć kłopot z bramkarzami. Leczący obecnie kontuzję Victor Valdes nie zagra przez siedem miesięcy, a poza tym już wcześniej odrzucił propozycję przedłużenia kontraktu i zapowiedział, że latem opuści klub.
Decyzja FIFA to kolejna w krótkim czasie rysa na wizerunku Barcelony dumnie określającej się "czymś więcej niż klub". Na początku roku okazało się, że nieprawidłowości, tym razem podatkowe, miały miejsce przy transferze Brazylijczyka Neymara.
W lutym sąd zdecydował o postawieniu oficjalnego zarzutu o oszustwo podatkowe klubowi, który miał zataić rzeczywistą wartość transakcji i tym samym oszukać fiskusa na ponad dziewięć milionów euro.
Wcześniej klub przyznał, że 22-letni piłkarz, pozyskany latem 2013, kosztował 86,2 mln euro, a nie - jak utrzymywano od kilku miesięcy - 57,1 mln, a ze stanowiska zrezygnował prezes Sandro Rossell.
Komentarze