Janowiczowi przeszkadzała ściana, przegrał z 17-latkiem

Jerzy Janowicz nie sprostał Bornie Coricowi i przegrał z nim 6:2, 2:6, 5:7, 7:5, 4:6 w spotkaniu Pucharu Davisa. Polak okazał się słabszy od 17-letniego Chorwata, który w rankingu ATP zajmuje 293. miejsce. - Czułem się dobrze, ale jakaś ściana nie pozwalała mi tego meczu wygrać - stwierdził Janowicz.
Nasi tenisiści w spotkaniu w warszawskim Torwarze, którego stawką jest awans do barażu o elitę, przegrywają z Chorwacją 0:2.
- Będę potrzebował jeszcze parę godzin, by przeanalizować to spotkane. Na gorąco mogę powiedzieć, że ciężko przepracowałem okres poprzedzający ten mecz. Grało mi się fajnie, dobrze się czułem, ale miałem wrażenie, że wszystkie siły ponadludzkie są przeciwko mnie - opowiadał Janowicz. - Czasem takie spotkania się zdarzają. To mój trzeci tego typu pojedynek. Rywal bardzo dobrze grał w defensywnie i biegał, ale nie krzywdził mnie jakoś specjalnie. Problem był we mnie, ale nie mogę powiedzieć, że grałem źle. Coś mnie stopowało, miałem już tak trzy lata temu. Nigdy nie liczę na pomoc przeciwnika, na to, że się pomyli. Nie opieram się na słabości rywala. Skupiam się na sobie. Dla mnie cały mecz z Chorwatami jest jeszcze do wygrania. Liczę, że w sobotę debel zdobędzie punkt - mówił polski tenisista.
Po meczu drugiej rundy Grupy I Strefy Euro-afrykańskiej Pucharu Davisa między Jerzy Janowiczem i Borną Coricem powiedzieli:
Radosław Szymanik (kapitan reprezentacji Polski): Nie byłem przygotowany na taki scenariusz. Wierzyłem, że po pierwszym dniu zmagań będzie 2:0. Widziałem, jak Jurek i Michał Przysiężny trenowali. Jak się czują, to oni wiedzą najlepiej. Jurek jest doświadczonym graczem i wie, co ma robić. Ale podczas meczu oczywiście rozmawiamy. W trzecim secie dokonaliśmy drobnych korekt, co przyniosło rezultat w kolejnej partii.
Borna Coric: Na pewno był to bardzo trudny mecz. Mój pierwszy pięciosetowy pojedynek w karierze. Bez wątpienia było to jedno z najtrudniejszych spotkań w moim życiu. Wiele rozmawialiśmy wczoraj we własnym gronie o tym meczu. Moim zadaniem było w miarę możliwości +trzymać się go jak najbliżej+. Wiedzieliśmy, że jest szansa, że jak będę blisko, to on zacznie się denerwować. Jestem bardzo zadowolony z mojego returnu w tym meczu. Staram się tak grać zawsze, niezależnie od tego jak mocno serwuje rywal.
Żeljko Krajan (kapitan reprezentacji Chorwacji): Prowadzę drużynę narodową od trzech lat i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, byśmy po pierwszy dniu prowadzili 2:0. Biorąc pod uwagę ranking Jerzego i Borny, to jestem zaskoczony, że Coric pokonał Polaka. Wybrałem go jednak do zespołu, więc wierzyłem, że może tego dokonać. Zagrał dziś wspaniale, dobiegał do wielu piłek, w tym do skrótów. W sobotnim deblu wyjdą raczej zgłoszeni wcześniej Marin Draganja i Mate Pavic.
Komentarze