Selekcjoner Taylor rozpoczyna pracę. Jaki ma plan dla Gortata?

Mike Taylor, który w styczniu został trenerem reprezentacji koszykarzy, przylatuje dziś do Warszawy. Celem postawionym przed 42-letnim Amerykaninem jest awans do mistrzostw Europy 2015 r. W Polsce pozostanie do zakończenia kwalifikacji 27 sierpnia.
Potencjalny skład reprezentacji Polski to na razie szereg znaków zapytania. Nie wiadomo, czy w drużynie zagra w tym roku Marcin Gortat. Taylor spotkał się z nim tuż przed przyjazdem to Polski, ale zdecydowanej deklaracji nie usłyszał. Gortat gra w tej chwili w play off NBA, potem czekają go negocjacje nowego kontraktu. Jeśli w ogóle polski jedynak w najlepszej lidze świata wzmocni reprezentacje, to raczej w dalszej części przygotowań.
- Rozmawiałem z Marcinem Gortatem w lutym w Stanach. Trener Taylor widział się z nim kilka dni przed przylotem do Polski. Nie wiem, co ustalili, ale myślę, że jest zdecydowanie za wcześnie, by przesądzać o tym, czy będzie w lecie z drużyną narodową. Marcin skupiony jest teraz na play off i pośrednio walce o nowy kontrakt w NBA. Powołania powinny zostać rozesłane do końca maja – mówi dyrektor generalny reprezentacji Marcin Widomski.
Długa lista pytań
Niemal na pewno zza Oceanu przyleci Olek Czyż, który ma za sobą udany sezon na zapleczu NBA i kilka rozmów z Taylorem. Podobnie Przemek Karnowski występujący w NCAA też deklarował, że na zgrupowaniu się pojawi.
Za to w reprezentacji nie zagra Michał Ignerski. Najlepszy polski gracz podczas zeszłorocznego Eurobasketu, deklarował ostatnio, że w kadrze już nie zagra. Ciężko do gry w kadrze będzie namówić Łukasza Koszarka. Rozgrywający Stelmetu, wspominał o tym, że chce zrobić sobie rok wolnego od reprezentacji. Dużym znakiem zapytania trzeba też opatrzyć nazwiska Macieja Lampego, Thomasa Kelatiego, czy Szymona Szewczyka.
Czas na obserwacje
Przegląd kadr Taylor rozpocznie od Radomia, gdzie pojawi się już w dzień po przylocie. Obejrzy spotkanie Rosy Radom z Treflem Sopot. Zapewne przy okazji spotka się m.in. Pawłem Leończykiem, Adamem Waczyńskim i Michałem Michalakiem. Być może też porozmawia z królem strzelców poprzedniego sezonu Jakubem Dłoniakiem.
- Na początku przygotowaliśmy dla trenera "uderzeniową" dawkę polskiej koszykówki. W środę jedziemy do Radomia na mecz Rosy z Treflem Sopot, w czwartek do Włocławka na spotkanie Anwil - PGE Turów Zgorzelec, a w niedzielę najprawdopodobniej do Zielonej Góry. Potem równie intensywnie będziemy jeździć podczas rywalizacji o mistrzostwo Polski w play off - zaznacza dyrektor generalny reprezentacji.
We Włocławku Taylor szczególnie uważnie będzie się przyglądał koszykarzom gości Damianowi Kuligowi, Michałowi Chylińskiemu, może też odkurzy weterana Filipa Dylewicza.
W niedzielę będzie miał okazję spotkać się m.in. z Koszarkiem, choć pewnie przyjrzy się tez uważnie grze Przemysława Zamojskiego, czy Adama Hrycaniuka.
Celem awans na EuroBasket 2015
Amerykanin na co dzień zatrudniony jest na zapleczu NBA - w lidze NBDL prowadzi drużynę Maine Red Claws, współpracującą z Boston Celtics. Przez ostatnie cztery sezony był także drugim szkoleniowcem reprezentacji Czech, która w ubiegłorocznych mistrzostwach Europy wygrała grupowy mecz w Polską 69:68 po trzypunktowym rzucie Lubosa Bartona w ostatnich sekundach. Na ławce trenerskiej biało-czerwonych zastąpił Niemca Dirka Bauermanna.
Plan przygotowań drużyny narodowej do kwalifikacji do EuroBasketu 2015 został wstępnie ustalony z Taylorem. Teraz, na miejscu w Warszawie będzie dopracowywany w szczegółach.
Najważniejszym celem reprezentacji na ten rok jest awans do przyszłorocznego Eurobasketu. Eliminacje odbędą się w sierpniu. Polska zagra z Niemcami, Luksemburgiem i Austrią. Awans zdobędą zwycięzcy grupy oraz sześć z siedmiu drużyn, które zajmą drugie miejsca.
Otwarty człowiek
Dyrektor Widomski jest przekonany, że Taylor, który przed reprezentacją Czech pracował w klubach angielskich i niemieckich, szybko zaaklimatyzuje się w Polsce.
- Stworzymy mu jak najlepsze warunki do pracy. Bazą będzie Warszawa, z której będziemy wyjeżdżać na spotkania i konsultacje. Mike Taylor jest otwartym, pozytywnie nastawionym człowiekiem. Mam nadzieję, że bez problemów zaaklimatyzuje się i wypełni postawiony przed nim cel, czyli awans do EuroBasketu 2015. To będzie pierwszy etap weryfikacji jego pracy - podkreślił dyrektor reprezentacji i przypomniał, że po wypełnieniu planu kontrakt ze szkoleniowcem będzie automatycznie przedłużony o rok.
Umowa z jego poprzednikiem Bauermannem wygasła po ubiegłorocznych mistrzostwach Europy. Szkoleniowiec, mimo propozycji ze strony PZKosz., nie zdecydował się na podpisanie nowej, nie przystąpił też do ogłoszonego 7 stycznia konkursu.
Komentarze