Drugi krok Trefla do półfinału. Energa pod ścianą

Koszykówka
Drugi krok Trefla do półfinału. Energa pod ścianą
Ściskanie piłki w rękach nic nie dało. Sopot okazał się lepszy od Słupska / fot. PAP

Lotos Trefl Sopot pokonał Energę Czarnych Słupsk 83:75 i jest coraz bliżej drugiej rundy play off. Koljne spotkanie w środę w Słupsku. Gospodarze nie będą już mieli miejsca na błędy, bo może to oznaczać odpadnięcie z rozgrywek.

Po pierwszym meczu trener Darius Maskoliunas mówił, że jego drużyna wykonała maleńki kroczek w kierunku drugiej rundy play off. Jeśli tak, to po niedzielnym spotkaniu marsz w kierunku półfinału wygląda całkiem pewnie. Zaliczka dwóch wygranych przed wyprawą do Słupska daje duży spokój. Pierwszego trenera z powodów osobistych zabrakło na ławce w niedzielę, drużynę prowadził Mariusz Niedbalski, ale to nie przeszkodziło w odniesieniu zwycięstwa.

Energa Czarni stawiają w tej rywalizacji twarde warunki, ale na razie nie znajdują argumentów, którymi mogliby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Bardzo dobra gra obronna i uprzykrzanie życia Adamowi Waczyńskiemu to za mało. Trefl ma szeroką, wyrównaną kadrę i zawsze ktoś jest w stanie poprowadzić drużynę do zwycięstwa. Trener Andrej Urlep musi wymyślić coś ekstra, jeśli jego drużyna ma awansować.

W niedzielę nie wyglądało to źle z perspektywy Energi Czarnych, a momentami nawet bardzo dobrze. W pierwszej kwarcie obie drużyny, słynące z twardej defensywy, rozszalały się w ataku, dobrze grali środkowi obu drużyn Yemi Gadri-Nicholson (Trefl) i Garett Stutz (Energa Czarni). Gospodarze nie byli w stanie zbudować bezpiecznej przewagi, cały czas wynik był bliski remisu, a na dobrą akcję Trefla, dobrym zagraniem odpowiadała Energa.

W takich sytuacjach o wyniku rozstrzygają niuanse. Gospodarze częściej mieli akcje dobre, a goście, prawie dobre. Kilka razy w drugiej i trzeciej kwarcie, gdy już mogli doprowadzić do remisu, to gubili piłkę, albo nie trafiali do kosza, albo jak Karol Gruszecki, wychodzili z nią poza boisko.

Tylko przez moment w czwartej kwarcie wydawało się, że Energa może wywieźć z Sopotu zwycięstwo. Po faulu technicznym Marcina Stefańskiego goście objęli na chwilę prowadzenie, ale nie potrafili tej szansy utrzymać w rękach. Za chwilę popełnili błąd kroków, wolne trafił Paweł Leończyk, Sarunas Vasiliauskas rzucił za trzy punkty i wszystko wróciło do normy. Jakby mało było kłopotów, to jeszcze trener Urlep kopnął w krzesełko i jego drużyna została ukarana przewinieniem technicznym. To był koniec szans gości na dobry wynik.

Trefl Sopot - Energa Czarni Słupsk 83:75 (22:20, 22:17, 14:16, 25-22)

Najwięcej dla Trefla:
Leończyk (14), Waczyński (12), Vasiliauskas (12).

Najwięcej dla Czarnych: Zimmerman (19), Trice (13), Mokros (12), Gruszecki (12).
Łukasz Majchrzyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze