Milan odżył. W derbach Mediolanu Inter bez błysku

Piłka nożna
Milan odżył. W derbach Mediolanu Inter bez błysku
Mario Balotelli i Rolando/ fot. PAP/EPA

To był mecz nie tylko o prestiż i "panowanie" w Mediolanie. To była walka o europejskie puchary. Milan podejmował Inter i musiał wygrać. Tylko zwycięstwo przedłużało bowiem szanse ekipy Clarence'a Seedorfa na zajęcie w Serie A 6. miejsca, gwarantującego grę w Lidze Europy. I Rossoneri wygrali - 1:0 po golu Holendra Nigela De Jonga.

Po 35 kolejkach Milan zajmował w Serie A dopiero 10. miejsce, tracąc do szóstego Torino 3 punkty i sześć do 5. w tabeli Interu. Ostatni raz obie ekipy spotkały się 22 grudnia 2013 roku, kiedy Milan prowadził jeszcze Massimiliano Allegri. Inter wygrał  1:0 po bramce Rodrigo Palacio. Rewanż Milanowi był więc bardzo potrzebny.

Czas pożegnań

182. derby Mediolanu w Serie A (w poprzednich meczach 60 razy wygrał Milan, 68 Inter) były dla kilku piłkarzy ostatnimi. Najwięcej oczywiście mówiło się o ikonie Nerazzurrich - Javierze Zanettim, który po tym sezonie zakończy karierę i najprawdopodobniej będzie pracować w klubie na stanowisku menadżera. Argentyńczyk wystąpił dotychczas w 45 derbach, zaliczając 18 zwycięstw, 17 porażek i 10 remisów. Po raz ostatni w piłkarskim święcie w Mediolanie najprawdopodobniej wziął też udział inny Argentyńczyk, który z Interem zdobywał mistrzostwo Włoch, Ligę Mistrzów czy klubowe mistrzostwo świata. To "El Principe" czyli Diego Milito. Zarówno on jak i Zanetti usiedli oczywiście na ławce rezerwowych.

W podstawowym składzie znalazł się kolejny piłkarz z Argentyny, który po tym sezonie może opuścić Inter. Jak informowały włoskie media Esteban Cambiasso w przyszłym sezonie może grać w... Atletico Madryt, jeśli oczywiście jego kontrakt z Interem nie zostanie przedłużony. Inne źródła podawały z kolei, że Cambiasso chcą też ściągnąć do siebie Zenit, Tottenham czy Manchester United.

O możliwym pożegnaniu z mediolańskimi derbami można też było mówić w przypadku bramkarza Milanu. 36-letni Christian Abbiati w niedzielny wieczór zagrał swoje 19. derby. Jeśli nie dostanie oferty przedłużenia kontraktu być może zakończy karierę.

Pierwsze i... ostatnie derby Mediolanu być może zaliczył nawet... aktualny trener Milanu i oczywiście były piłkarz obu klubów z Madiolanu - Clarence Seedorf, który miał "obudzić" Rossonerich, ale od stycznia Milan pod jego wodzą  przegrał w sumie 8 meczów, wygrał 9 i 2 zremisował. Ostatnio jednak grał naprawdę dobrze i mimo porażki z Romą wygrał pięć poprzednich spotkań.

Małe święto miał gwiazdor Milanu i były piłkarz Interu - Mario Balotelli, który zaliczył mecz numer 100 w Serie A. Debiutował w niej 16 grudnia 2007 roku. I w jego przypadku też pojawiły się informacje, że ten sezon może być ostatnim w drużynie Rossonerich. Podobno chętnie ściągnąłby go do Galatasaray Stambuł trener Roberto Mancini.

Włosko-holenderska precyzja

W pierwszej połowie reprezentant Włoch grał słabo. Trzy razy próbował pokonać Handanovicia, ale tylko raz bramkarz Interu musiał interweniować. Zresztą bardzo ładnie. Lepiej prezentował się Kaka, ale bramkarz gości albo bronił strzały Brazylijczyka, albo miał szczęście. Tak było  w 37. minucie meczu, gdy Kaka pięknie uderzył z woleja, ale trafił w poprzeczkę. Tak też było minutę przed przerwą, gdy piłkę wrzuconą przez Taarabta posłał nad bramką.

Inter czekał na błędy rywali, ale okazji praktycznie nie miał. Tyl raz Nagatomo ośmieszył defensywę Milanu, ostro zagrał piłkę wzdłuż bramki, ale Abiatti nie dał się zaskoczyć.

W drugiej połowie mocno zaczął Balotelli, ale jego bombę ofiarnym wślizgiem zablokował Rolando.

W 65. w końcu się udało. Balotelli wykonywał rzut wolny z prawej strony boiska. Jego znakomite, mocne i dokładne dośrodkowanie wykorzystał Nigel De Jong, który "uciekł" Cambiasso i z pięciu metrów wpakował piłkę głową do siatki. Handanovic był bez szans.

W 77. minucie Handanovic znów wyciągał piłkę z siatki, ale gol nie został uznany, bo po strzale Balottelego piłka przeleciała obok, a być może nawet dotknęła Pazziniego, który był na pozycji spalonej. chwilę później Balotelli znów strzelał, ale Handanovic pewnie złapał piłkę.

W końcówce na boisku pojawił się Milito i w doliczonym czasie miał nawet szansę na gola. Strzelał głową... niecelnie. Inter nie dał rady wyrównać, dzięki czemu obie drużyny z Mediolanu wciąż mają szansę na europejskie puchary. Pytanie tylko, czy kibiców taka nagroda pocieszenia usatysfakcjonuje...

AC MILAN - INTER MEDIOLAN 1:0 (0:0)


Nigel De Jong (65.)

AC MILAN: Abbiati, De Sciglio, Rami, Mexes, Constant (85. Abate), De Jong, Montolivo; Taarabt, Kaka (76. Pazzini), Poli (72. Muntari),  Balotelli.

INTER: Handanovic, Ranocchia, Samuel, Rolando,‎ Jonathan (79. Alvarez), Hernanes, Cambiasso (70. Guarin), Kovacic, Nagatomo, Palacio, Icardi (82. Milito).

Żółte kartki:  Mexes, De Jong, Abbiati - Cambiasso, Samuel, Ranocchia

Tomasz Kiryluk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze