W Śląsku Wrocław myślą już o kolejnym sezonie

Już w czwartek piłkarze Śląska zmierzą się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok w meczu 35. kolejki ekstraklasy. We Wrocławiu powoli jednak już myślą o przygotowaniach do kolejnego sezonu i zmianach, jakie latem zajdą w zespole.
Po remisie u siebie z Podbeskidziem Bielsko-Biała i równoczesnej porażce KGHM Zagłębia Lubin z Cracovią piłkarze Śląska są już pewni utrzymania w ekstraklasie. Trener Tadeusz Pawłowski przyznał, że nie wpłynęło to jednak na przygotowanie do najbliższego spotkania z Jagiellonią w Białymstoku i nie zmieniło jego planów.
Szkoleniowiec wrocławian zdradził równocześnie, że po meczu z Podbeskidziem pojechał do Żagania, gdzie być może jego zespół uda się na zgrupowanie przed kolejnym sezonem. "Spotkałem się też z prezesem Żelemem i rozmawialiśmy o przyszłości Śląska” – dodał.
Dopytywany o szczegóły, min. o ewentualny transfer Marco Paixao, najskuteczniejszego piłkarza Śląska w tym sezonie (18 goli), odpowiedział, że na razie do klubu nie wpłynęła żadna oferta kupna Portugalczyka.
"Jeżeli jednak przyjdzie jakaś oferta, a myślę, że powinna wynosić około 500 tysięcy euro, co na napastnika nie jest wcale drogo, to ją rozpatrzymy. Na dzisiaj Marco ma jeszcze rok ważny kontrakt ze Śląskiem” – podkreślił Pawłowski.
Trener zdradził, że bliscy przedłużeniem wygasającej w czerwcu umowy są Sylwester Patejuk oraz Krzysztof Ostrowski. Bardziej skomplikowana jest sprawa z Marianem Kelemenem, Daliborem Stevanovicem oraz Przemysławem Kaźmierczakiem, którym także kończą się kontrakty.
"To są zawodnicy, którzy podnoszą jakość drużyny, ale to są też drodzy gracze. Sprawa jest otwarta. Podobnie z Adamem Kokoszką, ze stratą którego jeszcze się nie pogodziłem” – dodał.
Po sezonie Pawłowski chciałby się spotkać z właścicielami klubu, aby określić cele na najbliższy sezon. Szkoleniowiec nie jest przeciwny zaciskaniu pasa, ale to na pewno odbije się na wyniku. "Jeżeli są pewne ograniczenia, to musimy też sobie od razu zdać sprawę, że sukcesem będzie w przyszłym sezonie pierwsza ósemka. Sytuacja jest jednak dynamiczna i wiele może się jeszcze zdarzyć. Spektakularnych transferów jednak nie będzie” – zapewnił.
O meczu z Jagiellonią szkoleniowiec mówił niewiele. Zapowiedział jedynie, że chce w Białymstoku podtrzymać serię dobrych występów. "Seria to dla mnie przynajmniej pięć meczów. My ostatnio zanotowaliśmy trzy wygrane i dwa remisy. Nie chcę jednak, aby ta seria się skończyła” – powiedział.
Śląsk w Białymstoku teoretycznie może wystąpić w najsilniejszym składzie, bo nikt nie musi pauzować za kartki a dodatkowo po karencji wracają Kokoszka i Rafał Grodzicki. Na lekkie urazy narzekają jednak Paweł Zieliński oraz Tom Hateley i najprawdopodobniej nie znajdą się w kadrze meczowej.
"Skłaniam się też do tego, aby dać odpocząć Mariuszowi Pawelcowi, który wrócił po kontuzji i ma za sobą dwa mecze rozegrane w krótkim czasie. Ostateczne decyzje podejmę w środę po treningu” – zakończył.
Śląsk do Białegostoku wyruszy w środę. Najpierw samolotem do Warszawy, a stamtąd autokarem dalej. Spotkanie z Jagiellonią zostanie rozegrane w czwartek, początek o godzinie. 18.
Szkoleniowiec wrocławian zdradził równocześnie, że po meczu z Podbeskidziem pojechał do Żagania, gdzie być może jego zespół uda się na zgrupowanie przed kolejnym sezonem. "Spotkałem się też z prezesem Żelemem i rozmawialiśmy o przyszłości Śląska” – dodał.
Dopytywany o szczegóły, min. o ewentualny transfer Marco Paixao, najskuteczniejszego piłkarza Śląska w tym sezonie (18 goli), odpowiedział, że na razie do klubu nie wpłynęła żadna oferta kupna Portugalczyka.
"Jeżeli jednak przyjdzie jakaś oferta, a myślę, że powinna wynosić około 500 tysięcy euro, co na napastnika nie jest wcale drogo, to ją rozpatrzymy. Na dzisiaj Marco ma jeszcze rok ważny kontrakt ze Śląskiem” – podkreślił Pawłowski.
Trener zdradził, że bliscy przedłużeniem wygasającej w czerwcu umowy są Sylwester Patejuk oraz Krzysztof Ostrowski. Bardziej skomplikowana jest sprawa z Marianem Kelemenem, Daliborem Stevanovicem oraz Przemysławem Kaźmierczakiem, którym także kończą się kontrakty.
"To są zawodnicy, którzy podnoszą jakość drużyny, ale to są też drodzy gracze. Sprawa jest otwarta. Podobnie z Adamem Kokoszką, ze stratą którego jeszcze się nie pogodziłem” – dodał.
Po sezonie Pawłowski chciałby się spotkać z właścicielami klubu, aby określić cele na najbliższy sezon. Szkoleniowiec nie jest przeciwny zaciskaniu pasa, ale to na pewno odbije się na wyniku. "Jeżeli są pewne ograniczenia, to musimy też sobie od razu zdać sprawę, że sukcesem będzie w przyszłym sezonie pierwsza ósemka. Sytuacja jest jednak dynamiczna i wiele może się jeszcze zdarzyć. Spektakularnych transferów jednak nie będzie” – zapewnił.
O meczu z Jagiellonią szkoleniowiec mówił niewiele. Zapowiedział jedynie, że chce w Białymstoku podtrzymać serię dobrych występów. "Seria to dla mnie przynajmniej pięć meczów. My ostatnio zanotowaliśmy trzy wygrane i dwa remisy. Nie chcę jednak, aby ta seria się skończyła” – powiedział.
Śląsk w Białymstoku teoretycznie może wystąpić w najsilniejszym składzie, bo nikt nie musi pauzować za kartki a dodatkowo po karencji wracają Kokoszka i Rafał Grodzicki. Na lekkie urazy narzekają jednak Paweł Zieliński oraz Tom Hateley i najprawdopodobniej nie znajdą się w kadrze meczowej.
"Skłaniam się też do tego, aby dać odpocząć Mariuszowi Pawelcowi, który wrócił po kontuzji i ma za sobą dwa mecze rozegrane w krótkim czasie. Ostateczne decyzje podejmę w środę po treningu” – zakończył.
Śląsk do Białegostoku wyruszy w środę. Najpierw samolotem do Warszawy, a stamtąd autokarem dalej. Spotkanie z Jagiellonią zostanie rozegrane w czwartek, początek o godzinie. 18.
Komentarze