Marek Koźmiński: Trener Nawałka zakończył selekcję. Czas na wyniki

Po Obraniaku spodziewaliśmy się znacznie więcej. Szkoda, bo piłkarz posiada duże umiejętności, ale nie do końca w naszej reprezentacji potrafi je sprzedać. Natomiast Polanski nie ruszył wszystkich ścian, aby dojechać na zgrupowania, więc trudno. Nasza piłka bez niego sobie poradzi – mówi w rozmowie z Polsatsport.pl wiceprezes PZPN Marek Koźmiński.
Sebastian Staszewski: Co poczuł Pan po meczu z Niemcami? Ulgę czy rozczarowanie?
Marek Koźmiński: Uczucia były mieszane dlatego, że zagraliśmy z bardzo osłabioną reprezentacją Niemiec, a de facto nie do końca spróbowaliśmy to wykorzystać. Remis nas zadowolił, a to, co działo się na boisku z naszej strony było w myśl, że „chciałbym, ale się boję”. Ostatni poważny sprawdzian trenera Nawałki mamy za kilka dni w Gdańsku z Litwą. To już koniec tej selekcji.
Piłkarze powołani na mecz z Litwą to fundamenty reprezentacji Nawałki?
Selekcja się zakończyła. Trener wybrał sobie ponad dwudziestu zawodników, którzy będą walczyli w tych eliminacjach. Jak to zazwyczaj bywa selekcja była negatywna, pewne nazwiska odpadają.
Na stałe?
Większość raczej tak. Sprawdzianów było dużo, a większość piłkarzy nie pokazała się z dobrej strony. Trener Nawałka ma już w głowie „dwójki”, które będą ze sobą rywalizowały na danych pozycjach.
Jeśli mówimy o nazwiskach: nad morzem nie pojawi się Ludovic Obraniak. Ten piłkarz wypadł z koncepcji trenera Nawałki?
Ludo jest jednym z tych po których spodziewaliśmy się znacznie więcej. Oczekiwaliśmy, że on reprezentację poderwie, że pokaże kilka fajnych zagrań, będzie kreatorem gry. W Hamburgu przeszedł jednak obok meczu. Szkoda, bo Obraniak posiada duże umiejętności, ale nie do końca w naszej reprezentacji potrafi je sprzedać. Dopóki nie będzie grał bardzo dobrego futbolu w klubie, to jego powrót do kadry będzie bardzo ciężki.
Zabraknie także Eugena Polanskiego, którego trener Nawałka nie powołał, a który chwilę później sam zrezygnował z występów w reprezentacji Polski. To cios dla naszej drużyny?
Chciałbym powiedzieć, że to nie Eugen Polanski zrezygnował z reprezentacji, tylko nie został do niej powołany. Jego medialne zagrywki, mówienie, że to jego decyzja, mnie śmieszą. Ewidentnie Eugen nie ruszył wszystkich ścian, aby zagrał z Niemcami i Litwą, więc na siłę nic nie będziemy robić. Trener zdecydował, że chce pracować z zawodnikami, którzy dla kadry oddadzą wszystko. Skoro Robert Lewandowski po tak ciężkim sezonie i przed takim wielkim wyzwaniem, jak Bayern, mógł przyjechać to dlaczego mamy robić wyjątek? Polanski to na pewno ciekawy piłkarz, ale nasza piłka bez niego sobie poradzi.
Polska piłka sobie poradzi, ale zapytam przewrotnie: kim? Jodłowcem? Pazdanem? Mączyńskim? Grzegorz Krychowiak gra dziś w średnim, francuskim klubie, a w meczach reprezentacji prezentuje się bardzo przeciętnie.
Nie mówimy o nazwiskach, skupmy się na Polanskim. On jest tematem numer 1. Proszę mi pokazać jeden mecz Eugena w ciągu dwóch lat, kiedy był wybijającym się zawodnikiem.
Mecz z Anglią zremisowany w Warszawie.
To było dawno.
Ale było.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Takie są decyzje trenera – przemyślane i niepodjęte na gorąco. Decyzje sportowo, oraz decyzje mające dużo wspólnego z drużyną. Z zachowaniami reprezentantów. Z otoczką piłki i reprezentacji. Eugen ewidentnie nie szukał na siłę bytności w tej kadrze, nie szukał kontaktu, a jego ostatnie wywiady są śmieszne. Sytuacja była już rozegrana i Polanskiego w kadrze nie było. Zostawmy ten temat, bo Eugena w tej drużynie pewnie nie będzie przez długi czas.
Całą rozmowę z wiceprezesem PZPN Markiem Koźmińskim zobacz w materiale wideo.
Marek Koźmiński: Uczucia były mieszane dlatego, że zagraliśmy z bardzo osłabioną reprezentacją Niemiec, a de facto nie do końca spróbowaliśmy to wykorzystać. Remis nas zadowolił, a to, co działo się na boisku z naszej strony było w myśl, że „chciałbym, ale się boję”. Ostatni poważny sprawdzian trenera Nawałki mamy za kilka dni w Gdańsku z Litwą. To już koniec tej selekcji.
Piłkarze powołani na mecz z Litwą to fundamenty reprezentacji Nawałki?
Selekcja się zakończyła. Trener wybrał sobie ponad dwudziestu zawodników, którzy będą walczyli w tych eliminacjach. Jak to zazwyczaj bywa selekcja była negatywna, pewne nazwiska odpadają.
Na stałe?
Większość raczej tak. Sprawdzianów było dużo, a większość piłkarzy nie pokazała się z dobrej strony. Trener Nawałka ma już w głowie „dwójki”, które będą ze sobą rywalizowały na danych pozycjach.
Jeśli mówimy o nazwiskach: nad morzem nie pojawi się Ludovic Obraniak. Ten piłkarz wypadł z koncepcji trenera Nawałki?
Ludo jest jednym z tych po których spodziewaliśmy się znacznie więcej. Oczekiwaliśmy, że on reprezentację poderwie, że pokaże kilka fajnych zagrań, będzie kreatorem gry. W Hamburgu przeszedł jednak obok meczu. Szkoda, bo Obraniak posiada duże umiejętności, ale nie do końca w naszej reprezentacji potrafi je sprzedać. Dopóki nie będzie grał bardzo dobrego futbolu w klubie, to jego powrót do kadry będzie bardzo ciężki.
Zabraknie także Eugena Polanskiego, którego trener Nawałka nie powołał, a który chwilę później sam zrezygnował z występów w reprezentacji Polski. To cios dla naszej drużyny?
Chciałbym powiedzieć, że to nie Eugen Polanski zrezygnował z reprezentacji, tylko nie został do niej powołany. Jego medialne zagrywki, mówienie, że to jego decyzja, mnie śmieszą. Ewidentnie Eugen nie ruszył wszystkich ścian, aby zagrał z Niemcami i Litwą, więc na siłę nic nie będziemy robić. Trener zdecydował, że chce pracować z zawodnikami, którzy dla kadry oddadzą wszystko. Skoro Robert Lewandowski po tak ciężkim sezonie i przed takim wielkim wyzwaniem, jak Bayern, mógł przyjechać to dlaczego mamy robić wyjątek? Polanski to na pewno ciekawy piłkarz, ale nasza piłka bez niego sobie poradzi.
Polska piłka sobie poradzi, ale zapytam przewrotnie: kim? Jodłowcem? Pazdanem? Mączyńskim? Grzegorz Krychowiak gra dziś w średnim, francuskim klubie, a w meczach reprezentacji prezentuje się bardzo przeciętnie.
Nie mówimy o nazwiskach, skupmy się na Polanskim. On jest tematem numer 1. Proszę mi pokazać jeden mecz Eugena w ciągu dwóch lat, kiedy był wybijającym się zawodnikiem.
Mecz z Anglią zremisowany w Warszawie.
To było dawno.
Ale było.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Takie są decyzje trenera – przemyślane i niepodjęte na gorąco. Decyzje sportowo, oraz decyzje mające dużo wspólnego z drużyną. Z zachowaniami reprezentantów. Z otoczką piłki i reprezentacji. Eugen ewidentnie nie szukał na siłę bytności w tej kadrze, nie szukał kontaktu, a jego ostatnie wywiady są śmieszne. Sytuacja była już rozegrana i Polanskiego w kadrze nie było. Zostawmy ten temat, bo Eugena w tej drużynie pewnie nie będzie przez długi czas.
Całą rozmowę z wiceprezesem PZPN Markiem Koźmińskim zobacz w materiale wideo.
Komentarze