Kołodziej w magazynie Puncher: Wasilewski nie dba o moje interesy

Sporty walki
Kołodziej w magazynie Puncher: Wasilewski nie dba o moje interesy
Paweł Kołodziej nie krył w "Puncherze" rozgoryczenia/ fot. Polsat Sport

Drugi odcinek Magazynu Sportów Walki "Puncher" zaczął się od bardzo mocnego "uderzenia". Uderzenia gościa Mateusza Borka - Pawła Kołodzieja, który oświadczył: "mam przeczucie, że Andrzej Wasilewski nie dba o moje interesy. To jest bardzo mocne zdanie, ale jestem wewnętrznie przekonany, że tak jest". "Harnaś" dodał, że nie wie jeszcze, kiedy i gdzie będzie walczyć z Olą Afolabim o tymczasowym pas MŚ - 28 czerwca w Nebrasce czy 26 lipca w Nowym Jorku.

- Mam podpisany kontrakt na walkę z Afolabim 28 czerwca. I taką mam teraz świadomość. Oficjalnie ta walka nie została skasowana i nie wiem... Muszę chyba kupić bilet do Stanów i lecieć. Najwyżej zapomnę ochraniacza.

- Andrzej Wasilewski zapewnia, że walczysz pod koniec lipca w Nowym Jorku - powiedział Mateusz Borek.

- Też mam takie informacje, tym bardziej jestem tym zaskoczony - przyznał Kołodziej. - Rozumiem, że nawet jak wprowadzane są jakieś zmiany, to należy podpisać jakiś aneks do umowy. Nie wiem, jestem tym zaskoczony, bo nikt nic mi o tym nie mówił. Nie wiem więc, kiedy mam walczyć.

- Nie przyszło ci do głowy, że zadzwonić do Piotra Wernera czy Andrzeja Wasilewskiego i zapytać o to? - powiedział Mateusz Borek.

- Mam z nimi kontakt, odbierają ode mnie telefony. Teraz bardzo dokładnie przyglądam się umowom, bo przekonałem się o tym, że nawet gdy mam podpisany kontrakt, to do walki wcale nie musi dojść. Chodzi oczywiście o kontrakt na pojedynek z Yoanem Pablo Hernandezem. Przecież odwołano pojedynek Kubańczyka ze mną ze względu na kontuzję. Teraz wyznaczono mu termin na 16 sierpnia, ale ja nie mogę z nim walczyć... Taką odpowiedź dostałem, chociaż w kontrakcie było co innego...

Kołodziej przyznał, że ma pewne uwagi co do współpracy z promotorami.

- Do tej pory przyjmowałem wszystko na klatę i jakoś sobie z tym radziłem. Ewidentnie mam przeczucie, że Andrzej Wasilewski nie dba o moje interesy. To jest bardzo mocne zdanie, ale jestem wewnętrznie przekonany, że tak jest. Od dłuższego czasu nie zajmuje się moimi sprawami tak, jakbym sobie tego życzył czy nawet tak jak powinien się zajmować mój promotor. Dużo trzeba by było opowiadać, co ja robię a czego nie powinienem robić. chciałbym, żeby mnie oceniano jako pięściarza a nie osobę, która podpisuje lub nie podpisuje kontraktów...

Zaskoczeni sytuacją "Harnasia" byli też eksperci "Punchera".

- Ta historia to jest czeski film - powiedział o planowanej walce Kołodzieja w Nebrasce 28 czerwca Janusz Pindera. - Przecież nawet przygotowania to jest zupełnie inna historia. Byłby z tobą Fiodor Łapin....? To nie jest walka o czapkę śliwek, tylko poważny pojedynek, eliminator do walki o mistrzostwo świata poważnej organizacji IBF - zapytał komentator Polsatu Sport.

- Nie zazdroszczę Pawłowi - dodał Andrzej Kostyra.

- To jest wręcz żenujące, że mając promotorów to ja mam myśleć, do kogo wysłać maila z zapytaniem o możliwość zorganizowania pojedynku z Denisem Lebiediewem - podsumował Kołodziej.

Cała dyskusja do obejrzenia w materiale wideo.
Tomasz Kiryluk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze