Chorwacja nokautuje! Nieposkromione Lwy za burtą brazylijskiego mundialu

Chorwacja rozgromiła 4:0 Kamerun w czwartym meczu grupy A brazylijskiego mundialu. O wyniku zadecydowała czerwona kartka, którą w 40. minucie spotkania za niesportowe zachowanie otrzymał Alex Song. Po tej klęsce piłkarze z Afryki stracili szansę na wyjście z grupy. Chorwaci o awans do kolejnej rundy turnieju powalczą z Meksykiem.
W pierwszej połowie obie drużyny nie zachwyciły ani poziomem, ani tempem gry. Spotkanie z ogromnym animuszem rozpoczęli piłkarze z Afryki, entuzjazm opadł jednak po pierwszej groźnej akcji Chorwatów. W 11. minucie, po dośrodkowaniu Darijo Srny w pole karne, piłkę przejął Ivan Perisic, podał do Ivicy Olica, który uprzedził Stephane Mbię i z bliskiej odległości umieścił futbolówkę w bramce rywali.
Ivica Olic - 1:0. / fot. PAP
W ciągu kilku kolejnych minut Chorwaci zdominowali Kameruńczyków, mieli szansę na drugą bramkę, ale w 16. minucie kameruńscy obrońcy po strzale Ivana Perisica zdołali wybić piłkę z linii bramkowej. Później przestoje Chorwatów próbowali wykorzystać podopieczni Volkera Finke, ale solowe akcje Stephane Mbii i Joela Matipa grzęzły w zasiekach chorwackiej defensywy. Szansę mieli również Chorwaci. Po niemrawej interwencji Charlesa Itandje egzekwowali rzut rożny, po którym Ivan Perisic uderzył głową nad poprzeczką bramki rywali.
W 40. minucie miała miejsce przełomowa dla losów tego spotkania sytuacja. Alexandre Song uderzył łokciem w plecy Mario Mandzukica. Portugalski arbiter Pedro Proenca pokazał mu za to zagranie czerwoną kartkę. Pierwszą odsłonę zakończył niecelny strzał Vincenta Aboubakera.
Na początku drugiej połowy Chorwaci dobili rywali kolejnym golem. W 48. minucie na rajd z piłką zdecydował się Ivan Perisic, wyprzedził obrońcę Dany Nounkeu i strzałem z ostrego kąta pokonał bramkarza Nieposkromionych Lwów.

Ivan Perisic - 2:0. / fot. PAP
Dwie minuty później Mario Mandzukic mógł jeszcze podwyższyć rezultat, ale w sytuacji sam na sam udaną interwencją popisał się Charles Itandje. Z minuty na minutę rosła przewaga Chorwatów. Kameruńczycy bronili się rozpaczliwie do 60. minuty, gdy po dośrodkowaniu Darijo Srny z rzutu rożnego, skutecznym strzałem głową popisał się Mario Mandzukić.
Mario Mandzukic - 3:0. / fot. PAP
W 69. minucie meczu Niko Kovač wprowadził na plac gry Eduardo, dając do zrozumienia, że jego podopieczni walczyć będą o podwyższenie wyniku. Na kolejną bramkę nie trzeba było długo czekać. Strzał Eduardo z okolicy 15. metra bramkarz Kameruńczyków wybił wprost pod nogi Mario Mandzukica, który nie mógł zmarnować takiej sytuacji.
Mario Mandzukic - 4:0. / fot. PAP
W 73. minucie Chorwacja prowadziła z Kamerunem 4:0. Mimo kolejnych szans piłkarze z Półwyspu Bałkańskiego nie zdołali w końcowych minutach zmienić wyniku. Kameruńczycy nie byli w tym turnieju drużyną, co dobitnie pokazała sytuacja z ostatnich minut meczu. Benoit Assou-Ekotto posprzeczał się na własnym polu karnym z kolegą z zespołu Benjaminem Moukandjo...
Sprzeczka Kameruńczyków w końcówce meczu. / fot. PAP
Chorwaci odnieśli swoje pierwsze od 12. lat zwycięstwo w finałach mistrzostw świata. Dla Kameruńczyków była to z kolei szósta z rzędu mundialowa porażka. Piłkarze z Afryki po raz szósty w historii (na siedem startów) nie zdołali wyjść z grupy.
We wczorajszym spotkaniu tej grupy Brazylia zremisowała bezbramkowo Meksykiem. W ostatniej serii spotkań nie mający już szans na wyjście z grupy piłkarze Kamerunu zmierzą się z Brazylią. Chorwacja powalczy o awans z Meksykiem .
Po meczu powiedzieli:
Volker Finke (selekcjoner reprezentacji Kamerunu):
- Nie jest łatwo grać w dziesięciu. Dlatego w drugiej połowie nie wyglądaliśmy dobrze w sytuacjach, gdy traciliśmy gole. Do momentu, gdy na boisku siły były wyrównane, nie powiedziałbym, że wyraźnie ustępowaliśmy rywalom. Gra była wówczas otwarta.
Niko Kovac (selekcjoner reprezentacji Chorwacji):- W przeciwieństwie do meczu z Brazylią wykorzystaliśmy dzisiaj nasze szanse. Oczywiście na pewno skorzystaliśmy z faktu, że rywale od 40. minuty grali w dziesięciu. W takich warunkach klimatycznych to trudna sytuacja dla osłabionego zespołu. A nasza formacja ofensywna to jest "creme de la creme".
Kamerun - Chorwacja 0:4 (0:1)
Kamerun: Charles Itandje - Benoit Assou-Ekotto, Nicolas Nkoulou, Aurelien Chedjou (46. Dany Nounkeu) - Stephane Mbia, Joel Matip, Alex Song, Enoh Eyong, Benjamin Moukandjo - Vincent Aboubakar (70. Achille Webo), Eric-Maxim Choupo Moting (75. Edgar Salli).
Chorwacja: Stipe Pletikosa - Darijo Srna, Vedran Corluka, Dejan Lovren, Danijel Pranjic - Jorge Sammir (72. Mateo Kovacic), Ivica Olic (69. Eduardo da Silva), Ivan Rakitic, Luka Modric, Ivan Perisic (78. Ante Rebic) - Mario Mandzukic.
Bramki: 0:1 Ivica Olic (11), 0:2 Ivan Perisic (48), 0:3 Mario Mandzukic (61-głową), 0:4 Mario Mandzukic (73).
Żółta kartka: Eduardo da Silva (Chorwacja).
Czerwona kartka: Alex Song (Kamerun, 40. - niesportowe zachowanie).
Sędzia: Pedro Proenca (Portugalia). Widzów: 39 982.
Tabela:
(M,Z-R-P,bramki,punkty) 1. Brazylia 2 1 1 0 3-1 4 2. Meksyk 2 1 1 0 1-0 4 3. Chorwacja 2 1 0 1 5-3 3 4. Kamerun 2 0 0 2 0-5 0
Komentarze