Ponad trzystu mistrzów futbolu w jednym miejscu! Nowy album Bożydara Iwanowa

Piłka nożna
Ponad trzystu mistrzów futbolu w jednym miejscu! Nowy album Bożydara Iwanowa

"Mistrzowie futbolu" to nowa publikacja Bożydara Iwanowa. Album zawierający opisy 333 najlepszych, według komentatora Polsatu Sport, piłkarzy to zbiór niezwykłych historii niezwykłych futbolistów. – To pozycja nie tylko na czas mundialu, ale i na całe lato i jesień. Fajna, barwna, pełna kolorowych zdjęć. Zawsze można do niej sięgnąć, żeby przypomnieć sobie jakiś szczegół dotyczący któregoś piłkarza – mówi Iwanow.

Sebastian Staszewski: Co skłoniło Cię do napisania książki „Mistrzowie futbolu”?

Bożydar Iwanow: Książka to za duże słowo. Wolę raczej używać określenia album, bo jednak dużą część tego wydawnictwa wypełniają zdjęcia, które ja opatrzyłem opisami piłkarzy. Do tej publikacji namówił mnie Przemysław Biniecki, właściciel wydawnictwa, dla którego kilka lat temu napisałem recenzję książki „Piłkarze świata”. Sprzedawała się dość dobrze więc powstał pomysł stworzenia czegoś większego.

Z Twoim udziałem i rekomendacją?

Tak. Wahałem się długo, bo natłok obowiązków zawodowych był tak duży, że bałem się terminów. Pan Przemek był jednak bardzo uparty i w końcu mnie złamał. Nie przypuszczałem jednak, że to zajęcie będzie aż tak czasochłonne…



Opisujesz 333 piłkarzy – można zrobić z nich kilkanaście zespołów piłkarskich! Długo decydowałeś, które nazwiska znajdą się w „Mistrzach futbolu”?

Na szczęście nie musiałem tego robić. Zajęło się tym wydawnictwo. Gdybym sam miał dokonać tego wyboru pewnie jeszcze nad tym bym siedział. To niewiarygodnie trudne zadanie. Przekonałem się o tym dokonując selekcji do mniejszych wydawnictw pod samym tytułem i już z tym miałem duży kłopot.

Z 333 musiałeś wybrać setkę, a później 33 najlepszych. Ostra selekcja.

Jakie kryterium miałem obrać? Wydawnictwo chciało, żeby w albumie znalazło się wielu naszych zawodników. Niektórzy dziwili się, że znalazł się w tej grupie Mateusz Możdżeń albo Piotr Celeban. Na moją wyraźną sugestie i prośbę dorzucono Miroslava Radovicia, którego w pierwotnej wersji nie było.

Bo to Twój przyjaciel?

Nie tylko dlatego (śmiech). Po prostu uważam, że na to miejsce zasługiwał.



Dla kogo jest ten album?

Dla wszystkich, choć pewnie głównie dla ludzi młodych. Ale dorośli też proszą mnie o egzemplarz. To pozycja nie tylko na czas mundialu, ale i na całe lato i jesień. Fajna, barwna, pełna kolorowych zdjęć publikacja. Zawsze można do niej sięgnąć, żeby przypomnieć sobie jakiś szczegół dotyczący któregoś piłkarza. Korzystałem z własnych archiwów, bo przecież piłkę komentuje już ponad dwadzieścia lat. Łatwiej było opisać kogoś, kogo widziało się na żywo, relacjonowało jego mecz na mistrzostwach świata czy w Lidze Mistrzów. To także dodatkowa wartość „Mistrzów futbolu”.

Na koniec muszę zapytać: czujesz się już pisarzem. Pisarz Bożydar Iwanow – brzmi dumnie!

(śmiech). W żadnym wypadku! Prezentując książkę w Cafe Futbol śmiałem się, pytając Romana Kołtonia, twórcę czterech prawdziwych książek, czy mogę się ubiegać o angaż do Reprezentacji Polski Pisarzy.  Zażartował, że tak. Ja jednak pisarzem nie mogę siebie nazwać. Chyba, że takim irlandzkim. Czyli „O’pisarzem”.


Sebastian Staszewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze