Argentyńskie media: Kiedyś "ręka Boga", teraz "słupek Boga"

Argentyńskie media podkreślają, że 28 lat po "ręce Boga" piłkarską reprezentację tego kraju w mistrzostwach świata uratował "słupek Boga". To jedna z reakcji na okoliczności, w jakich "Albicelestes" awansowali do ćwierćfinału mundialu w Brazylii.
Chwilę wcześniej Angel Di Maria zdobył jedynego gola w tym spotkaniu. Wyrównanie sprawiłoby, że zwycięzca zostałby wyłoniony w serii rzutów karnych.
Informacja o "boskim słupku" w dzienniku "Ole" zobrazowana jest zdjęciem, na którym przy słupku argentyńskiej bramki stoi papież Franciszek, zadeklarowany fan piłki nożnej.
W ośrodku Cidade do Galo, który jest bazą drużyny trenera Alejandro Sabelli podczas MŚ, wisi olbrzymia fotografia ze spotkania papieża z reprezentacją.
Religijna terminologia pojawia się też w innych mediach, które zwracają uwagę, że "ocalił nas Anioł", nawiązując do imienia strzelca jedynej bramki.
Gazeta "Pagina 12" decydującą o losach meczu akcję opisuje następująco: "Messi rozpalił ogień, a Di Maria upiekł pieczeń". Także odnosi się do trafienia w słupek przez Dzemailego tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego: "Byliśmy lepsi o kilka centymetrów szerokości słupka. To pozwoliło Argentynie wygrać".
Z kolei "Clarin" ocenia, że piłkarze dali z siebie wszystko, choć awans wywalczyli "z duszą na ramieniu".
"Najpierw dużo cierpienia, później masa emocji, ale koniec szczęśliwy dla Argentyny" - napisano w tym dzienniku.
"La Nacion" natomiast zauważa, że awans do ćwierćfinału okupiony został "minutami bólu i strachu", a gra Argentyny w tym mundialu przypomina stąpanie po cienkiej krawędzi. "Przepaść była blisko, ale znowu się udało" - ocenił tytuł.
Agencja prasowa Telam zwraca uwagę na wielkie zainteresowanie Argentyńczyków futbolem i meczami drużyny narodowej. "Na 120 minut cały kraj przybrał we wtorek mistyczne niebiesko-białe barwy" - napisano.
W ćwierćfinale rywalem Lionela Messiego i jego kolegów będą Belgowie. Mecz odbędzie się w sobotę o godz. 18 czasu polskiego w Brasilii.
Komentarze