"Polska Maszyna" za 100 milionów dolarów

Koszykówka
"Polska Maszyna" za 100 milionów dolarów
Marcin Gortat / fot. monumentalnetwork.com

Marcin Gortat nie dał się długo namawiać szefom Washington Wizards, zgadzając się jeszcze podczas pobytu w Polsce na pięcioletni, warty 60 milionów kontrakt ze swoją obecną drużyną. Kontrakt nie ma klauzul pozwalających Marcinowi na wcześniejszą rezygnację z gry w Wizards, co pozwoli spokojnie budować stołeczną drużynę wokół jednego z najlepszych środkowych National Basketball Association.

Gortat, zwany "Polish Machine" - zawsze wierzył, że po latach grania za minimum w Orlando, wreszcie dostanie pieniądze takie, na jakie zasługuje. Miał rację - dwa ostatnie kontrakty warte są 100 milionów dolarów.

Marcin od początku mówił, że jest najbardziej zainteresowany opcją pozostania w Waszyngtonie - i to nie tylko dlatego, że żaden z klubów praktycznie nie mógł oferować mu podobnej sumy. W grę wchodziły także drużyny z Dallas (Mavericks) oraz  potencjalnie Miami Heat, ale wiadomo było, że stolica USA to jego pierwszy wybór. Dla amerykańskich dziennikarzy nie jest problemem ile Gortat zarobi ("12 mln  za rok to trochę ponad premium ale nie szaleństwo" - pisze "USA Today", ale więcej pytań budzi długość kontraktu.

"Nikola Pekovic z Minnesoty podpisał kontrakt za dokładnie takie same pieniądze, ale kiedy to robił, był u szczytu swoich możliwości, miał 27 lat. Gortat ma lat 30 i ze szczytu już schodzi" komentuje Mark Deeks. "Zaletą Marcina jest fakt, że zawsze warty był płaconych za niego pieniędzy. W pierwszych dwóch latach w Orlando Magic, grał za minimum, a następne pięć za pieniądze mniej więcej środka tabeli wypłat. Gortat był zawsze wartościowym rezerwowym albo dobrym starterem, grającym za mniej niż koszykarze podobni do niego umiejętnościami. Zawsze lubiłem Gortata, to jeden z moich faworytów, ale jak dobry będzie za pięć lat? Nawet za trzy?"

Zdaniem niektórych dziennikarzy, 12 milionów za Marcina Gortata sprawia, że stał się zawodnikiem, którego praktycznie z klubu nie można się pozbyć, bo w przyszłośći pewni nikt za niego tyle Wizards nie zapłaci. To ryzykowna teoria - z dwóch powodów. Po pierwsze Marcin jest koszykarsko znacznie młodszy niż jego 30 lat, bo nie jest zawodnikiem wyeksploatowanym, który przez ostatnie 6-7 lat musiał grać po 40 minut w meczu. Po drugie, nowy kontrakt telewizyjny NBA praktycznie gwarantuje podwyższenie tzw. "salary cap" czyli górnej granicy wydatków przypadających na drużynę. Czyli pieniądze w klubie będą.

Trener Wizards Randy Witmann chciał koszykarza, który będzie potrafił grać z jego młodymi gwiazdami - Bradley'em Bealem oraz Johnem Wallem, potrzebując do tego koszykarza, który zagra w obronie, kiedy Nene będzie myślał tylko o zdobywaniu punktów. Dokładnie kogoś takiego dostał  - za 60 milionów dolarów.
Przemek Garczarczyk z USA, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze