LeBron w Cleveland, czyli wielki powrót do domu!

Koszykówka
LeBron w Cleveland, czyli wielki powrót do domu!
LeBron James, czyli stare, dobre czasy / fot. everybodyhatescleveland.com

Jeden z najlepszych koszykarzy świata po czterech latach przerwy wraca do zespołu Cavaliers, w którym zaczynał karierę w NBA. LeBron James rozstawał się z Cleveland w gniewie, kibice palili koszulki z jego nazwiskiem, a właściciel nazywał publicznie zdrajcą. Teraz może wyciągnąć zespół z kłopotów i stać się zbawcą.

James niedawno odstąpił od swojego kontraktu i stał się wolnym agentem. Od tego czasu głośno mówiło się właśnie o możliwym powrocie do Cleveland, czyli do klubu, gdzie zaczynał swoją przygodę z NBA. Z Cavaliers odszedł w 2010 roku i w czasie pobytu w Miami Heat zdobył dwa mistrzowskie tytuły (2012 i 2013).

- Zawsze wierzyłem, że kiedyś wrócę do Cleveland i zakończę tam swoją karierę. Nie wiedziałem tylko kiedy. Po sezonie nie myślałem nawet o braku klubu. Mam dwóch synów i żoną Savannah, która jest w ciąży. Zacząłem myśleć o tym, by zabrać rodzinę do mojego miasta. Patrzyłem na inne drużyny, ale nie zamierzałem opuszczać Miami, chyba że w grę wchodziło Cleveland - powiedział sam zainteresowany.

James wyznał także, że jego największym celem nieustannie pozostaje wygrywanie tytułów, lecz najbardziej zależy mu na przywróceniu mistrzostwa do północno-wschodniego Ohio. Jego decyzja nie została także przedstawiona w tak dramatyczny sposób, jak ta o przenosinach do Miami, którą ogłosił w programie telewizyjnym pt. "Decyzja". Teraz nie było wielkiego programu telewizyjnego, ale oświadczenie w magazynie "Sports Illustrated", zatytułowane "Wracam do domu". Nie uciekł jednak, od odrobiny patosu. Artykuł (list otwarty do fanów?) zaczyna się od słów: "Zanim ktokolwiek zaczął się interesować moją grą w koszykówkę, byłem dzieciakiem z północno-wschodniego Ohio. To tam chodziłem. Tam biegałem. Tam płakałem. Tam krwawiłem".

- List od Dana Gilberta, gwizdy od fanów Cleveland, palone koszulki - widok tego wszystkiego był trudny do zniesienia. Emocje były ambiwalentne. Łatwo było powiedzieć "OK, nie chcę mieć z nimi nic wspólnego". Ale później myśli się o innej stronie. Co jeśli byłbym dzieckiem i patrzyłbym z podziwem na sportowca i ten człowiek sprawiłby, bym chciał się poprawiać każdego dnia, aż tu nagle on by odszedł. Jak bym zareagował - wyznał James.

Przyjście Jamesa do Cavaliers powoduje, że z automatu stają się kandydatami do zdobycia mistrzostwa NBA. Z Kyrie Irvingiem, jednym z najlepszych młodych rozgrywających i wybranym z numerem 1. w Drafcie Andrew Wigginsem mogą stworzyć najsilniejsze trio w NBA, na wzór tego, które dało tytuły Miami (James, Chris Bosh, Dwyane Wade).


jb, mjr, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze