Polscy koszykarze: Zostawiliśmy serce na parkiecie

Polscy koszykarze oraz ich opiekun Mike Taylor pozytywnie, mimo przegranej, ocenili występ przeciwko Czechom. Mówiąc potocznie - pierwsze śliwki robaczywki. Zostawiliśmy serce na parkiecie i to było najważniejsze w tym meczu - podkreślił rozgrywający Polaków Robert Skibniewski.
Zadowolony z postawy swoich podopiecznych był po piątkowym meczu świeżo upieczony trener reprezentacji Mike Taylor. - Wiele pozytywnych rzeczy po dzisiejszym meczu. Jestem przede wszystkim zadowolony z wysiłku jaki moi zawodnicy włożyli w ten mecz. Było widać, że dla niektórych to był pierwszy mecz w reprezentacji. Wszyscy grali jednak w obronie dobrze, nawet lepiej niż się spodziewałem. Trochę gorzej było w ataku, szczególnie na początku trzeciej kwarty, kiedy Czesi zdobyli kilkanaście punktów z rzędu. Teraz jest czas na analizę wideo - stwierdził.
Z kolei nowy (stary) rozgrywający reprezentacji Robert Skibniewski podkreślił, ze zawodnicy mieli w nogach ciężki obóz przygotowawczy. - Nie ma co ukrywać. Pierwsze siedem dni na obozie bardzo cieżko trenowaliśmy. Treningi trwały po dwie i pół godziny, czasami nawet dłużej. Mówiąc potocznie - pierwsze śliwki robaczywki. Zostawiliśmy serce na parkiecie i to było najważniejsze w tym meczu - podkreślił Skibniewski.
Przemysław Karnowski do grupy trenującej pod okiem Taylora dołączył całkiem niedawno, dlatego jak na razie ciężko jest mu się sgrać z kolegami z drużyny. - Staram się z dnia na dzień uczyć się rzeczy, które trener Taylor wprowadza do drużyny, m. in. tego jak mamy bronić, jak mamy atakować. Myślę, że z dnia na dzień będzie tylko lepiej. Jeszcze trochę mi brakuje, żeby wszystko złożyć w całość, ale tak jak mówię: będzie tylko lepiej - powiedział center reprezentacji Polski.
Wywiady z polskimi koszykarzami oraz trenerem Mike'em Taylorem w załączonych materiałach wideo.
Z kolei nowy (stary) rozgrywający reprezentacji Robert Skibniewski podkreślił, ze zawodnicy mieli w nogach ciężki obóz przygotowawczy. - Nie ma co ukrywać. Pierwsze siedem dni na obozie bardzo cieżko trenowaliśmy. Treningi trwały po dwie i pół godziny, czasami nawet dłużej. Mówiąc potocznie - pierwsze śliwki robaczywki. Zostawiliśmy serce na parkiecie i to było najważniejsze w tym meczu - podkreślił Skibniewski.
Przemysław Karnowski do grupy trenującej pod okiem Taylora dołączył całkiem niedawno, dlatego jak na razie ciężko jest mu się sgrać z kolegami z drużyny. - Staram się z dnia na dzień uczyć się rzeczy, które trener Taylor wprowadza do drużyny, m. in. tego jak mamy bronić, jak mamy atakować. Myślę, że z dnia na dzień będzie tylko lepiej. Jeszcze trochę mi brakuje, żeby wszystko złożyć w całość, ale tak jak mówię: będzie tylko lepiej - powiedział center reprezentacji Polski.
Wywiady z polskimi koszykarzami oraz trenerem Mike'em Taylorem w załączonych materiałach wideo.
Komentarze