Ubiparip razy trzy. Lech pewnie pokonuje Piasta

Piłka nożna
Ubiparip razy trzy. Lech pewnie pokonuje Piasta
Vojo Ubiparip (drugi z prawej) zdobył trzy trafienia dla ekipy Lecha. /fot. PAP

Lech Poznań przy pustych trybunach na Bułgarskiej nie miał większych problemów w starciu z Piastem Gliwice. Kolejorz pewnie zwyciężył 4:0, a trzy trafienia dla zespołu gospodarzy zdobył niezwykle aktywny Vojo Ubiparip. Udany występ zaliczył również debiutujący na INEA stadionie Muhamed Keita.

Drużyna z Poznania oficjalne rozgrywki w nowym sezonie rozpoczęła nieszczęśliwie od porażki w eliminacjach Ligi Europejskiej z fińskim zespołem Nomme Kalju. Mimo przegranej to i tak Kolejorz był zdecydowanym faworytem starcia z Piastem Gliwice. Gospodarze mieli sporą szanse na rehabilitację, ale tylko przed pustymi trybunami przy Bułgarskiej.

Piast Gliwice jeszcze nigdy nie wygrał na ekstraklasowych boiskach z Lechem. W ośmiu rozegranych meczach przegrali siedem razy i zanotowali jeden remis. Niedzielne wyjazdowe spotkanie było idealną okazją do zmiany niekorzystnego bilansu. Tym bardziej, że na pustym stadionie Lech radził sobie do tej pory zdecydowanie poniżej oczekiwań…

Kolejorz uskrzydlony na lewej flance

Puste trybuny godzina 15.30 i wydawałoby się atmosfera sparingowa. Nic z tych rzeczy. Piłkarze obu ekip spotkanie rozpoczęli mecz w bardzo wysokim tempie. Przez pierwsze minuty oglądaliśmy wiele strzałów, a najaktywniejszy w tych poczynaniach był lewoskrzydłowy Kolejorza Muhamed Keita.

Nowy nabytek Lecha w pierwszym kwadransie oddał cztery uderzenia na bramkę Alberto Cifuentesa, ale gola nie zdobył. Ta sztuka natomiast udała się Vojo Ubiparipowi. W 19.minucie Luis Henriquez dośrodkował futbolówkę z lewej strony w pole karne, a tam znakomicie znalazł się serbski napastnik wbijając piłkę wślizgiem na krótki słupek.

Lech objął prowadzenie, ale na tym nie spoczął. W 36. minucie na lewej flance piłkę wymienili ze sobą Keita i Henriquez, a ten drugi ponownie dośrodkował w pole karne. Tym razem instynktem snajperskim wykazał się Dawid Kownacki, który wyskoczył wysoko w powietrze i precyzyjnym strzałem głową skierował piłkę do bramki Cifuentesa.

Vojo Ubiparip po raz drugi

Druga połowa meczu nie przyniosła oczekiwanych emocji. Jedną z nielicznych sytuacji w tej odsłonie meczu w 56. minucie zmarnował Ruben Jurado. Napastnik Piast znalazł się przed Buriciem, ale bramkarz Lecha obronił strzał  Hiszpana.

Kilka minut później na strzał zza pola karnego zdecydował się Vojo Ubiparib, który trafił, ale nie w bramkę tylko... w swojego klubowego partnera. W  64. minucie z prawej strony dośrodkował wprowadzony na plac gry Gergo Lovrencsics, ale serbski napastnik ponownie nie trafił w światło bramki.

 W 85. minucie Ubiparip znalazł w końcu sposób na pokonanie bramkarza Piasta po raz drugi. Snajper otrzymał doskonałe podanie od Łukasza Trałki, minął defensora Piasta i mocnym uderzeniem podwyższył wynik spotkania. Vojo jeszcze raz okazał się sprytniejszy od bramkarza gości w doliczonym czasie gry i tym samym skompletował hat-tricka. Lech pewnie pokonał Piasta na swoim stadionie i udanie zainaugurował zmagania ligowe.

Lech Poznań - Piast Gliwice 4:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Vojo Ubiparip (19), 2:0 Dawid Kownacki (36-głową), 3:0 Vojo Ubiparip (84), 4:0 Vojo Ubiparip (90+1).

Żółta kartka - Lech Poznań: Maciej Wilusz, Tomasz Kędziora, Dawid Kownacki.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Bez udziału publiczności.

Lech Poznań: Jasmin Buric - Tomasz Kędziora, Maciej Wilusz, Marcin Kamiński, Luis Henriquez - Dariusz Formella (69. Kasper Hamalainen), Łukasz Trałka, Dawid Kownacki, Karol Linetty (77. Darko Jevtic), Muhamed Keita (61. Gergo Lovrencsics) - Vojo Ubiparip.

Piast Gliwice: Alberto Cifuentes - Adrian Klepczyński, Csaba Horvath, Jan Polak, Piotr Brożek (85. Wojciech Kędziora) - Tomasz Podgórski, Gerard Badia, Carles Martinez Embuena, Łukasz Hanzel (59. Radosław Murawski), Kamil Wilczek (46. Tomas Docekal) - Ruben Jurado.


Maciej Turski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze