LGP to nie tylko trening

Zimowe
LGP to nie tylko trening
Piotr Żyła, Kamil Stoch i Jakub Wolny/ fot. PAP

Letnia Grand Prix startuje 25 lipca. W Wiśle pojawią się reprezentanci Polski z Kamilem Stochem na czele. Dla złotego medalisty olimpijskiego turniej ten ma duże znaczenie. – Do wszystkich zawodów podchodzę z tak samo wysokim zaangażowaniem – mówi.

Podopieczni Łukasz Kruczka rozpoczęli treningi już w kwietniu. Były to lekkie ćwiczenia podtrzymujące sprawność fizyczną. W maju dołożyli trochę treningów siłowych, wytrzymałościowych i koordynacyjnych, a od czerwca zaczęli skakać. Za nimi kilka zgrupowań w Polsce, dwutygodniowy obóz rekreacyjno-treningowy w Turcji oraz pełnowymiarowy trening w Planicy. Przed pierwszym startem w Letniej Grand Prix trenują w Szczyrku.

W tym sezonie zaplanowanych jest dziesięć konkursów z cyklu LGP, które rozegrane zostaną w terminie od 25 lipca do 4 października. Pierwsze dwa konkursy to odpowiednio zawody drużynowe i indywidualne w Wiśle. Później przyjdzie czas na starty w Szwajcarii, Francji, Japonii, Kazachstanie, Austrii i Niemczech. Polscy zawodnicy nie wezmą jednak udziału we wszystkich zawodach. Z całą pewnością odpuszczą Hakubę, ze względu na urlop. Nie wiadomo jak będzie z Ałmatami. Być może do Kazachstanu pojadą tylko rezerwowi lub ci, którym potrzeba dalszego treningu. Na pewno w Republice nie wystartuje Jan Ziobro, który w tym czasie bierze ślub. – Chyba, że się rozmyśli i zamiast na wesele pojedzie na skocznię – żartuje Maciej Kot, dla którego Letnia Grand Prix ma duże znaczenie treningowe. – Zima jest najważniejsza, ale najlepszym sprawdzianem formy są zawody. Można stale trenować, ale to starty pokazują w jakiej jest się formie – mówi brązowy medalista drużynowych mistrzostw świata. Dla Macieja Kota LGP jest świetnym sposobem na sprawdzenie siebie, ale i porównanie z innymi. – Wiadomo, jak coś nie pójdzie, to nie ma sensu rozpaczać, ale dobre starty mają wpływ na to, co się myśli i czuje. To rodzaj treningu mentalnego – mówi. Dość spokojnie do wiślańskich startów podchodzi Kamil Stoch. - Może forma nie jest olimpijska, ale to dobra baza przed dalszą pracą – twierdzi dwukrotny złoty medalista olimpijski z Soczi, który w ubiegłotygodniowych mistrzostwach Polski nie dał szans rywalom i po trzech latach powrócił na szczyt. - Dla mnie każdy konkurs jest ważny i praktycznie do każdego podchodzę tak samo, z takim samym zaangażowaniem, z taką samą motywacją. Wkładam tyle samo serca do każdego skoku – dodaje.

Polscy skoczkowie mimo wszystko będą walczyć o jak najwyższe miejsca. Bo wyniki to przecież dobra technika motywacyjna, a potrzeba osiągnięć ma kluczowe znaczenie w rozwoju kariery. W Wiśle na skoczni im. Adama Małysza powalczą o pierwsze punkty sezonu 2014/2015. Konkurs drużynowy w piątek 25 lipca o 20:15. W sobotę o 17:00 zawody indywidualne.

just, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze