Thomas Berthold dla Polsatsport.pl: W normalny dzień Polska nie ma szans z reprezentacją Niemiec

Mistrz świata z 1990 roku, były gracz m.in. Bayernu Monachium rozmawiał z nami o mundialu w Brazylii, reprezentacji Niemiec i Bayernie. - Zawodnik pokroju Roberta Lewandowskiego, w takim zespole jak mistrz Niemiec, będzie strzelał przynajmniej 20 bramek w sezonie - mówi Berthold.
Mateusz Majak: Mundial w Brazylii był na pewno fantastycznym turniejem. Wasza reprezentacja zapisała się na stałe w historii. Najpierw wspaniała wygrana nad Brazylią, a później złoty medal.
Thomas Berthold: Byłem w Brazylii i widziałem turniej, który był bardzo wyrównany – zwłaszcza od fazy ćwierćfinałów. Niemcy z meczu na mecz grali co raz lepiej. W fazie pucharowej było widać, że ta drużyna ma ogromne doświadczenie z wielkich imprez. Zawsze wychodziła na boisko z odpowiednią mentalnością.
Był Pan zdziwiony tym, że drużyny osiągnęła na Mundialu aż tyle?
Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że zespół dojdzie do finału, nie mówiąc już o końcowym sukcesie. W końcu przed Mundialem jak i w trakcie musieliśmy sobie radzić z wieloma kontuzjami. Wypadli Reus i Gundogan. Klose praktycznie przez cały sezon walczył z urazami. Khedira był poza grą przez 6 miesięcy. Było wiele problemów, ale Niemcy mają chyba taką mentalność: są bardzo wydajni i skuteczni. W grupie zajęliśmy pierwsze miejsce. Z kolei w fazie pucharowej każdy z rywali wiedział, że mecz z Niemcami to ciężka przeprawa.
Kto zaimponował Panu najbardziej w zespole Joachima Loewa?
Benedikt Hoewedes. Nominalnie jest środkowym obrońcą, a grał na lewej stronie defensywy. Sprawdził się na nienaturalnej dla siebie pozycji.
A Toni Kroos?
Oczywiście. Jeśli mówimy o dyspozycji w trakcie całego turnieju to do tego grona na pewno można jeszcze zaliczyć Klosego, Neuera i Hummelsa.
Dzięki dobrej formie na Mundialu Kroos trafił do Realu Madryt. Czy to jest dla niego dobra droga?
Myślę, że dla naszych piłkarze ważne jest zdobywanie doświadczenia za granicą. Kroos trafił do Hiszpanii, a Real to Real. Wygrali Ligę Mistrzów i budują naprawdę wielki zespół. Zakontraktowali również Jamesa Rodrigueza. Zobaczenie ich w kolejnej edycji Champions League będzie wielką przyjemnością.
Był Pan zaskoczony tym, że Philipe Lahm zrezygnował z gry w drużynie narodowej?
Nie. W kadrze grał 10 lat, zdobył mistrzostwo świata. Gra w Bayernie jest wystarczająco stresująca. Teraz będzie miał więcej czasu dla rodziny. To była dobra decyzja.
Joachim Loew w dalszym ciągu będzie pracował z kadrą. Jest z nią związany od 2004 roku. O tym, że jest świetnym trenerem wiadomo od dawna, ale po mundialu chyba nikt nie może już z tym dyskutować?
Dokładnie. W 2006 roku zespół dotarł do półfinału. Na Euro 2008 zagrał w finale. W 2010 i 2012 ponownie dwa półfinały. W Niemczech zawsze są ogromne oczekiwania, a on potrafił je zaspokoić. Zwłaszcza teraz kiedy presja była wyjątkowa wielka. Ale to nie bierze się z niczego. Ważna jest ciągłość pracy na ławce trenerskiej. To jest sekret niemieckiej federacji. Są spokojni i nie podejmują decyzji pod wpływem zewnętrznej presji. Tak to powinno wyglądać.
Czyli spokój – rzecz, której raczej nie ma w Polsce.
Tak, to chyba jest największa różnica między polską a niemiecką mentalnością (śmiech). Natomiast jeśli chodzi o Loewa, to przed nim dużo cięższe zadania. Dostać się na szczyt to jedno, ale utrzymać się na nim, to drugie.
Zbliżają się eliminacje do Euro 2016. Muszę powiedzieć, że boję się meczu z Niemcami…
Polska musi sobie zdawać sprawę, że Niemcy nie będą tutaj największym rywalem. Uwagę trzeba zwrócić na drużyny znajdujące się za ich plecami. Żeby awansować trzeba zająć drugie miejsce w grupie. W tym celu należy wygrywać z Irlandią, Gruzją i Szkocją. To jest prawdziwe wyzwanie.
Dla Was nie ma innej możliwości niż spokojny awans.
W pojedynczym meczu wszystko może się zdarzyć. W Brazylii było widać, że na papierze nie ma łatwych meczów. Jeśli zlekceważysz rywala – przegrasz.
Ale Wy nie popełnicie tego błędu?
Nie. Zarówno sztab jak i zawodnicy wiedzą jak to ma wyglądać. Na mecz wychodzisz skoncentrowany i wygrywasz.
Proszę o szczerą odpowiedź. Czy Polska ma szanse w meczu z Niemcami?
W normalny dzień – nie.
Zatem kolejny cel to Euro 2016. Złoto jest w zasięgu?
Niemcy zawsze są faworytami na takich imprezach. Ale w 2016 roku będzie ciężko. Francja ma bardzo silny zespół co pokazali w meczu z Niemcami. Dodatkowo będzie gospodarzem imprezy. Wiele oczekuję również po Hiszpanach, którzy mają ogromny potencjał – zwłaszcza w młodszych rocznikach.
Porozmawiajmy o Pana byłym klubie. Czy podoba się Panu praca wykonywana w Bayernie przez Guardiolę? W poprzednim sezonie został upokorzony przez Real Madryt.
Guardiola wie, że popełnił wiele błędów taktycznych z Realem Madryt. I to dwukrotnie. Może zrozumiał, że do wygrania Champions League potrzebny jest napastnik z najwyższej półki. Właśnie dlatego ściągnął Lewandowskiego. Teraz ma zdecydowanie więcej możliwości.
Myśli Pan, że Robert zostanie centralną postacią Bayernu?
Z pewnością będzie kluczowym zawodnikiem tej drużyny.
Zachowa swoją strzelecką skuteczność?
Na pewno zdobędzie więcej bramek niż w Dortmundzie (śmiech). Na krajowym podwórku Bayern dominuje niemal w każdym meczu. Jeżeli zawodnik tej klasy będzie się dobrze poruszał w polu karnym i będzie dostawał odpowiednio wiele piłek, to w każdym sezonie będzie strzelał ponad 20 goli.
Konkurencja na jego pozycji nie jest zbyt duża. To znaczy: nie ma typowego napastnika, ale wiemy, że Guardiola lubi tam wystawiać Goetze czy Mullera. Czy Robert może się obawiać o miejsce w składzie?
Absolutnie nie. Jednak należy pamiętać, że czasami trzeba odpocząć. Celem Bayernu jest wygranie Ligi Mistrzów, a do tego trzeba odpowiednio gospodarować siłami. Owszem, Goetze i Muller mogą grać jako fałszywi napastnicy, ale tak naprawdę na swojej pozycji Lewandowski nie ma konkurencji.
Thomas Berthold: Byłem w Brazylii i widziałem turniej, który był bardzo wyrównany – zwłaszcza od fazy ćwierćfinałów. Niemcy z meczu na mecz grali co raz lepiej. W fazie pucharowej było widać, że ta drużyna ma ogromne doświadczenie z wielkich imprez. Zawsze wychodziła na boisko z odpowiednią mentalnością.
Był Pan zdziwiony tym, że drużyny osiągnęła na Mundialu aż tyle?
Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że zespół dojdzie do finału, nie mówiąc już o końcowym sukcesie. W końcu przed Mundialem jak i w trakcie musieliśmy sobie radzić z wieloma kontuzjami. Wypadli Reus i Gundogan. Klose praktycznie przez cały sezon walczył z urazami. Khedira był poza grą przez 6 miesięcy. Było wiele problemów, ale Niemcy mają chyba taką mentalność: są bardzo wydajni i skuteczni. W grupie zajęliśmy pierwsze miejsce. Z kolei w fazie pucharowej każdy z rywali wiedział, że mecz z Niemcami to ciężka przeprawa.
Kto zaimponował Panu najbardziej w zespole Joachima Loewa?
Benedikt Hoewedes. Nominalnie jest środkowym obrońcą, a grał na lewej stronie defensywy. Sprawdził się na nienaturalnej dla siebie pozycji.
A Toni Kroos?
Oczywiście. Jeśli mówimy o dyspozycji w trakcie całego turnieju to do tego grona na pewno można jeszcze zaliczyć Klosego, Neuera i Hummelsa.
Dzięki dobrej formie na Mundialu Kroos trafił do Realu Madryt. Czy to jest dla niego dobra droga?
Myślę, że dla naszych piłkarze ważne jest zdobywanie doświadczenia za granicą. Kroos trafił do Hiszpanii, a Real to Real. Wygrali Ligę Mistrzów i budują naprawdę wielki zespół. Zakontraktowali również Jamesa Rodrigueza. Zobaczenie ich w kolejnej edycji Champions League będzie wielką przyjemnością.
Był Pan zaskoczony tym, że Philipe Lahm zrezygnował z gry w drużynie narodowej?
Nie. W kadrze grał 10 lat, zdobył mistrzostwo świata. Gra w Bayernie jest wystarczająco stresująca. Teraz będzie miał więcej czasu dla rodziny. To była dobra decyzja.
Joachim Loew w dalszym ciągu będzie pracował z kadrą. Jest z nią związany od 2004 roku. O tym, że jest świetnym trenerem wiadomo od dawna, ale po mundialu chyba nikt nie może już z tym dyskutować?
Dokładnie. W 2006 roku zespół dotarł do półfinału. Na Euro 2008 zagrał w finale. W 2010 i 2012 ponownie dwa półfinały. W Niemczech zawsze są ogromne oczekiwania, a on potrafił je zaspokoić. Zwłaszcza teraz kiedy presja była wyjątkowa wielka. Ale to nie bierze się z niczego. Ważna jest ciągłość pracy na ławce trenerskiej. To jest sekret niemieckiej federacji. Są spokojni i nie podejmują decyzji pod wpływem zewnętrznej presji. Tak to powinno wyglądać.
Czyli spokój – rzecz, której raczej nie ma w Polsce.
Tak, to chyba jest największa różnica między polską a niemiecką mentalnością (śmiech). Natomiast jeśli chodzi o Loewa, to przed nim dużo cięższe zadania. Dostać się na szczyt to jedno, ale utrzymać się na nim, to drugie.
Zbliżają się eliminacje do Euro 2016. Muszę powiedzieć, że boję się meczu z Niemcami…
Polska musi sobie zdawać sprawę, że Niemcy nie będą tutaj największym rywalem. Uwagę trzeba zwrócić na drużyny znajdujące się za ich plecami. Żeby awansować trzeba zająć drugie miejsce w grupie. W tym celu należy wygrywać z Irlandią, Gruzją i Szkocją. To jest prawdziwe wyzwanie.
Dla Was nie ma innej możliwości niż spokojny awans.
W pojedynczym meczu wszystko może się zdarzyć. W Brazylii było widać, że na papierze nie ma łatwych meczów. Jeśli zlekceważysz rywala – przegrasz.
Ale Wy nie popełnicie tego błędu?
Nie. Zarówno sztab jak i zawodnicy wiedzą jak to ma wyglądać. Na mecz wychodzisz skoncentrowany i wygrywasz.
Proszę o szczerą odpowiedź. Czy Polska ma szanse w meczu z Niemcami?
W normalny dzień – nie.
Zatem kolejny cel to Euro 2016. Złoto jest w zasięgu?
Niemcy zawsze są faworytami na takich imprezach. Ale w 2016 roku będzie ciężko. Francja ma bardzo silny zespół co pokazali w meczu z Niemcami. Dodatkowo będzie gospodarzem imprezy. Wiele oczekuję również po Hiszpanach, którzy mają ogromny potencjał – zwłaszcza w młodszych rocznikach.
Porozmawiajmy o Pana byłym klubie. Czy podoba się Panu praca wykonywana w Bayernie przez Guardiolę? W poprzednim sezonie został upokorzony przez Real Madryt.
Guardiola wie, że popełnił wiele błędów taktycznych z Realem Madryt. I to dwukrotnie. Może zrozumiał, że do wygrania Champions League potrzebny jest napastnik z najwyższej półki. Właśnie dlatego ściągnął Lewandowskiego. Teraz ma zdecydowanie więcej możliwości.
Myśli Pan, że Robert zostanie centralną postacią Bayernu?
Z pewnością będzie kluczowym zawodnikiem tej drużyny.
Zachowa swoją strzelecką skuteczność?
Na pewno zdobędzie więcej bramek niż w Dortmundzie (śmiech). Na krajowym podwórku Bayern dominuje niemal w każdym meczu. Jeżeli zawodnik tej klasy będzie się dobrze poruszał w polu karnym i będzie dostawał odpowiednio wiele piłek, to w każdym sezonie będzie strzelał ponad 20 goli.
Konkurencja na jego pozycji nie jest zbyt duża. To znaczy: nie ma typowego napastnika, ale wiemy, że Guardiola lubi tam wystawiać Goetze czy Mullera. Czy Robert może się obawiać o miejsce w składzie?
Absolutnie nie. Jednak należy pamiętać, że czasami trzeba odpocząć. Celem Bayernu jest wygranie Ligi Mistrzów, a do tego trzeba odpowiednio gospodarować siłami. Owszem, Goetze i Muller mogą grać jako fałszywi napastnicy, ale tak naprawdę na swojej pozycji Lewandowski nie ma konkurencji.
Komentarze