Super Mecz dla Fiorentiny. Dwóch Ronaldo na Stadionie Narodowym

Piłka nożna
Super Mecz dla Fiorentiny. Dwóch Ronaldo na Stadionie Narodowym
Cristiano Ronaldo (z prawej) strzelił bramkę otwierającą spotkanie/ fot. PAP/EPA

Super Mecz na Stadionie Narodowym jest już historią. W drugiej edycji piłkarskiego wydarzenia Fiorentina niespodziewanie okazała się lepsza od Realu Madryt i wygrała 2:1. Bramkę dla Królewskich zdobył w pierwszej połowie Cristiano Ronaldo, który również po przerwie mógł wpisać sie na listę strzelców, ale okazało się...że nie jest sobą!

Druga edycja Super Meczu odkąd ogłoszono, że do Polski przyjedzie Real Madryt, zapowiadana była jako wydarzenie, które będzie wielkim show. Głownymi aktorami widowiska mieli być właśnie gracze Królewskich, a nieco w ich cieniu mieli znaleźć się Rafał Wolski i jego koledzy.

Bilety, których ceny kształtowały się w granicach 190-950 złotych rozchodziły się w internecie jak świeże bułeczki i na kilka dni przed spotkaniem było wiadomo, że na trybunach Stadionu Narodowego zasiądzie ponad 40 tysięcy widzów. Wśród nich mieli dominować kibice Realu, którzy tłumnie przywitali swoich idoli na lotnisku i przed hotelem Hilton, w którym zatrzymali się na czas krótkiego, bo jednodniowego pobytu w Warszawie.

Fani Królewskich liczyli przede wszystkim na występ Cristiano Ronaldo i nie zawiedli się. Portugalczyk wybiegł na murawę od pierwszej minuty, a kibice zgromadzeni na trybunach mogli się także przekonać o umiejętnościach nowych nabytków Realu - bramkarza Keylora Navasa i króla strzelców Mundialu - Jamesa Rodrigueza. Mniej liczni fani Fiorentiny patrzyli nerwowo na wyjściowe składy, ale nie ujrzeli w nich Rafała Wolskiego.


Kibice Realu wywiesili podczas spotkania transparent upamiętniający Alfredo di Stefano/ fot. twitter.com

Był jednak Ronaldo...i już w 4. minucie zaznaczył swoją obecność w najlepszy możliwy sposób zdobywając bramkę. Portugalczyk udanym strzałem wykończył kontratak, który sam też rozpoczął. Portugalczyk i jego koledzy nie cieszyli się jednak zbyt długo z prowadzenia, bo już w 26. minucie strzałem głową wyrównał Mario Gomez.

Ronaldo w przerwie opuścił plac gry, ale niespodziewanie...ponownie pojawił się na nim w 75 minucie! Nie był to jednak prawdziwy Cristiano, tylko kibic w koszulce Realu z nazwiskiem Portugalczyka, który niepostrzeżenie wdarł się na boisko i spokojnie czekał na rozegranie kornera przez Królewskich. Niestety dla niego, koledzy z Realu zauważyli, że coś nie gra i grzecznie poprosili go o opuszczenie szesnastki. Posłuchał...


Benzema i... "Ronaldo"

W tym momencie Real przegrywał już 1:2, a strzelcem gola był Marcos Alonso, który wykorzystał serię błędów przeciwnika i przy pomocy jednego z podopiecznych Carlo Ancelottiego wpakował piłkę do siatki. Gdyby nie Keylor Navas, już chwilę później mogłoby być 1:3, ale Kostarykańczyk popisał się fantastyczną interwencją po uderzeniu z dystansu.

W końcówce na boisku pojawił się również Rafał Wolski, który po kilku latach przerwy pojawił się na warszawskim boisku. Kiedyś Wolski był graczem Legii, teraz w barwach Fiorentiny miał okazję zagrać z najlepszym klubem Europy poprzedniego sezonu. Polak na murawie wielkiej różnicy jednak nie zrobił. Pomógł jednak kolegom w utrzymaniu korzystnego rezultatu, który po pięciu doliczonych minutach stał się faktem.

Real Madryt - ACF Fiorentina 1:2 (1:1)

Bramki: Ronaldo (4') - Gomez (26'), Alonso (69')

Sędzia:
Daniel Stefański.

Real Madryt: Keylor Navas – Alvaro Arbeloa (75. Lucas Vazquez), Raphael Varane (74. Sergio Ramos), Nacho Monreal, Marcelo (46. Fabio Coentrao) – Xabi Alonso (46. Toni Kroos), Sami Khedira (75. Alvaro Medran), Asier Illarramendi (75. Burgui) – James Rodriguez, Angel Di Maria, Cristiano Ronaldo (46. Karim Benzema).

Fiorentina: Neto - Nenad Tomovic (80. Cristiano Piccini), Gonzalo Rodriguez (80. Ahmed Hegazi), Stefan Savic, Marcos Alonso (80. Andrea Lazzari) - Borja Valero (90. David Pizarro (77. Rafał Wolski), Alberto Aquilani (68. Joshua Brillante), Juan Vargas (80. Manuel Pasqual) – Babacar Khouma (77. Federico Bernardeschi), Mario Gomez (68. Josip Ilicic).


Paweł Ślęzak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze