Drzyzga, Mazur i Sordyl przed mundialem: Koncepcja Antigi może wypalić!

Czwartkowy Magazyn Polska 2014 poświęcony był między innymi analizie Memoriału Wagnera. Wojciech Drzyzga, Ireneusz Mazur i Mariusz Sordyl po tym, co zobaczyli w Krakowie z optymizmem czekają na mistrzostwa świata.
- To był bardzo ciekawy turniej. Oczywiście każdy mecz był nieco inny, po Bułgarii mieliśmy trochę zastrzeżeń, ale globalnie trzeba być zadowolonym - uważa Wojciech Drzyzga.
Drugi z siatkarskich ekspertów Polsatu Sport Ireneusz Mazur zwraca uwagę przede wszystkim na wagę i znaczenie zwycięstwa nad Rosją.- Jestem przekonany, że to zwycięstwo nad Rosją było bardzo potrzebne nie tylko drużynie, ale także kibicom i sztabowi szkoleniowemu. Ten sukces pokazał, że mimo pewnych zawirowań i niedogodności można wygrywać nawet z Rosjanami - podkreślił były selekcjoner. A propos zawirowań...
Sprawa Kurka? Wspierajmy selekcjonera
W dyskusji o siatkarskiej reprezentacji Polski nie mogło zabraknąć wątku Bartosza Kurka, którego Stephane Antiga skreślił z kadry na finiszu przygotowań.
Stephane Antiga i Bartosz Kurek nie znaleźli wspólnego języka / fot. Cyfrasport
- Antiga podał powody, dla których nie ma Bartka i nie chciałbym się doszukiwać drugiego dna. Moim zdaniem sprawa jest czysta i czytelna - przekonuje Mariusz Sordyl były znakomity siatkarz, wielokrotny reprezentant Polski. - Oczywiście brak Bartka jest dla kibiców ciężki do przyjęcia, ale myślę sobie, że najtrudniejsze to może być dla samego Kurka. Zwłaszcza wtedy, kiedy już zaczną się mistrzostwa w Polsce - ocenia Sordyl. - Pewnie, że szkoda, że nie możemy liczyć na Bartka, ale ja wierzę Stephane'owi, dlaczego podjął taką decyzję - dodaje.
O tym, że nieobecność Kurka w drużynie na mundial jest jednak porażką przekonuje Ireneusz Mazur. - Brak Bartka to jest porażka. Czyja to wina, w jakim procencie kto zawinił - trudno oceniać. Ale jest porażką to, że nie udało się go przygotować, to, że się nie odnalazł w zespole - tłumaczy Mazur, który podkreśla jednocześnie, że jesteśmy winni selekcjonerowi pełne wsparcie. - Nominując Stephane'a na to stanowisko złożyliśmy w jego ręce odpowiedzialność za tę drużynę. Więc pozwólmy mu decydować i wspierajmy go w tych decyzjach - argumentuje były trener kadry.
Zespół zawsze ważniejszy niż jednostka
W szerszej perspektywie, wynikającej z filozofii prowadzenia zespołu, na sprawę Kurka patrzy Wojciech Drzyzga. - Różne są relacje między osobami w takiej grupie, jak reprezentacja. Niektórych lubimy, innych ledwie tolerujemy - mówi były reprezentant Polski. - Trener niektórym może pozwalać na więcej, ale do pewnych granic. A mam wrażenie, że tutaj te granice zostały przekroczone, tylko nie potrafię zrozumieć, dlaczego to się stało - przyznaje Drzyzga i dodaje zdanie, które jest najpełniejszym podsumowaniem całej tej historii: - Selekcjoner zawsze musi stawiać interes grupy nad jednostką.
Wojciech Drzyzga, Mariusz Sordyl i Ireneusz Mazur gościli w Magazynie Polska 2014
Wygląda zresztą na to, że właśnie w jedności grupy nasz selekcjonerski duet szuka siła polskiej kadry. - Ten zespół nie ma jednego lidera; liderem jest zespół - sentencjonalnie ujmuje rzecz Sordyl. - To ciekawa koncepcja, która może przynieść temu zespołowi korzyść.
Podobnego zdania są Drzyzga i Mazur. - Nie umiem jeszcze powiedzieć, czy to dobrze, czy źle, że nie ma wyklarowanej szóstki. Ale na pewno treningowo, koncepcyjnie i personalnie ta reprezentacja jest prowadzona oryginalnie i odważnie - ocenia Mazur.
Ta grupa daje gwarancję pewnego poziomu
- Chyba już wiemy, że nie ma sensu domagać się pierwszej szóstki. Antiga i Blain chcą grać całym składem. I to może wypalić - uważa z kolei Drzyzga. - Stephane jest trenerem bardzo obiektywnym, uważnie obserwuje i szybko reaguje podczas meczów, a - co najistotniejsze - to się pozytywnie przekłada na grę zespołu - podkreśla.
Na co więc stać biało-czerwonych podczas rozpoczynających się 30 sierpnia mistrzostw świata?
- Nie możemy stawiać naszej drużyny w gronie ścisłych kandydatów do medali, na pewno nie w pierwszej czwórce, ale ...może to lepiej. Bo nam się dobrze atakuje z tyłu -analizuje Drzyzga. - Ja generalnie jestem spokojny, bo widać, że nie składamy naszych nadziei na barkach dwóch-trzech wykonawców, że mamy dobrze przygotowaną całą grupę ludzi. Grupę, która daje gwarancję pewnego poziomu - kończy Wojciech Drzyzga.
Drugi z siatkarskich ekspertów Polsatu Sport Ireneusz Mazur zwraca uwagę przede wszystkim na wagę i znaczenie zwycięstwa nad Rosją.- Jestem przekonany, że to zwycięstwo nad Rosją było bardzo potrzebne nie tylko drużynie, ale także kibicom i sztabowi szkoleniowemu. Ten sukces pokazał, że mimo pewnych zawirowań i niedogodności można wygrywać nawet z Rosjanami - podkreślił były selekcjoner. A propos zawirowań...
Sprawa Kurka? Wspierajmy selekcjonera
W dyskusji o siatkarskiej reprezentacji Polski nie mogło zabraknąć wątku Bartosza Kurka, którego Stephane Antiga skreślił z kadry na finiszu przygotowań.
Stephane Antiga i Bartosz Kurek nie znaleźli wspólnego języka / fot. Cyfrasport
- Antiga podał powody, dla których nie ma Bartka i nie chciałbym się doszukiwać drugiego dna. Moim zdaniem sprawa jest czysta i czytelna - przekonuje Mariusz Sordyl były znakomity siatkarz, wielokrotny reprezentant Polski. - Oczywiście brak Bartka jest dla kibiców ciężki do przyjęcia, ale myślę sobie, że najtrudniejsze to może być dla samego Kurka. Zwłaszcza wtedy, kiedy już zaczną się mistrzostwa w Polsce - ocenia Sordyl. - Pewnie, że szkoda, że nie możemy liczyć na Bartka, ale ja wierzę Stephane'owi, dlaczego podjął taką decyzję - dodaje.
O tym, że nieobecność Kurka w drużynie na mundial jest jednak porażką przekonuje Ireneusz Mazur. - Brak Bartka to jest porażka. Czyja to wina, w jakim procencie kto zawinił - trudno oceniać. Ale jest porażką to, że nie udało się go przygotować, to, że się nie odnalazł w zespole - tłumaczy Mazur, który podkreśla jednocześnie, że jesteśmy winni selekcjonerowi pełne wsparcie. - Nominując Stephane'a na to stanowisko złożyliśmy w jego ręce odpowiedzialność za tę drużynę. Więc pozwólmy mu decydować i wspierajmy go w tych decyzjach - argumentuje były trener kadry.
Zespół zawsze ważniejszy niż jednostka
W szerszej perspektywie, wynikającej z filozofii prowadzenia zespołu, na sprawę Kurka patrzy Wojciech Drzyzga. - Różne są relacje między osobami w takiej grupie, jak reprezentacja. Niektórych lubimy, innych ledwie tolerujemy - mówi były reprezentant Polski. - Trener niektórym może pozwalać na więcej, ale do pewnych granic. A mam wrażenie, że tutaj te granice zostały przekroczone, tylko nie potrafię zrozumieć, dlaczego to się stało - przyznaje Drzyzga i dodaje zdanie, które jest najpełniejszym podsumowaniem całej tej historii: - Selekcjoner zawsze musi stawiać interes grupy nad jednostką.
Wojciech Drzyzga, Mariusz Sordyl i Ireneusz Mazur gościli w Magazynie Polska 2014
Wygląda zresztą na to, że właśnie w jedności grupy nasz selekcjonerski duet szuka siła polskiej kadry. - Ten zespół nie ma jednego lidera; liderem jest zespół - sentencjonalnie ujmuje rzecz Sordyl. - To ciekawa koncepcja, która może przynieść temu zespołowi korzyść.
Podobnego zdania są Drzyzga i Mazur. - Nie umiem jeszcze powiedzieć, czy to dobrze, czy źle, że nie ma wyklarowanej szóstki. Ale na pewno treningowo, koncepcyjnie i personalnie ta reprezentacja jest prowadzona oryginalnie i odważnie - ocenia Mazur.
Ta grupa daje gwarancję pewnego poziomu
- Chyba już wiemy, że nie ma sensu domagać się pierwszej szóstki. Antiga i Blain chcą grać całym składem. I to może wypalić - uważa z kolei Drzyzga. - Stephane jest trenerem bardzo obiektywnym, uważnie obserwuje i szybko reaguje podczas meczów, a - co najistotniejsze - to się pozytywnie przekłada na grę zespołu - podkreśla.
Na co więc stać biało-czerwonych podczas rozpoczynających się 30 sierpnia mistrzostw świata?
- Nie możemy stawiać naszej drużyny w gronie ścisłych kandydatów do medali, na pewno nie w pierwszej czwórce, ale ...może to lepiej. Bo nam się dobrze atakuje z tyłu -analizuje Drzyzga. - Ja generalnie jestem spokojny, bo widać, że nie składamy naszych nadziei na barkach dwóch-trzech wykonawców, że mamy dobrze przygotowaną całą grupę ludzi. Grupę, która daje gwarancję pewnego poziomu - kończy Wojciech Drzyzga.
Komentarze