W sobotę rusza Vuelta a Espana

Inne
W sobotę rusza Vuelta a Espana
Hiszpański kolarz Alberto Contador/fot.catenacycling.com

Rozpoczynający się w sobotę wyścig Vuelta a Espana będzie dla Alberto Contadora i Chrisa Froome'a rewanżem za nieudany tegoroczny Tour de France. W imprezie, która zakończy się 14 września w Santiago de Compostela. Wystartuje trzech polskich kolarzy - Przemysław Niemiec, Maciej Bodnar oraz Karol Domagalskil, który otrzymała dziką kartę od organizatorów.

Hiszpan Contador, dwukrotny zwycięzca Vuelty (2008, 2012), nie ukończył tegorocznej "Wielkiej Pętli" z powodu urazów, m.in. złamania kości piszczelowej, jakich doznał w upadku na dziesiątym etapie. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, lider grupy Tinkoff-Saxo zdążył się wyleczyć na największy wyścig w swoim kraju. Przyznaje jednak, że tym razem nie liczy na sukcesy w klasyfikacji generalnej, ale powalczy na poszczególnych etapach, zwłaszcza w drugiej części rywalizacji.

Froome pożegnał się w Tour de France jeszcze wcześniej - po dwóch wywrotkach na rozgrywanym w deszczu piątym etapie. Dzień wcześniej, niedługo po starcie, też się przewrócił, doznając urazu nadgarstka. Szczegółowe badania wykazały, że doznał złamania kości. Ta kontuzja, wbrew pierwotnym zapowiedziom, nie zakończyła jednak sezonu startów Brytyjczyka. Zwycięzca "Wielkiej Pętli" 2013, który w Vuelcie był drugi w 2011 roku, wraca na hiszpańskie trasy jako lider silnej ekipy Sky.

Na liście startowej 69. edycji wyścigu są także inni kolarze, którzy wiedzą, jak walczyć o podium w Hiszpanii - ubiegłoroczny zwycięzca Chris Horner oraz Alejandro Valverde, triumfator z 2009, drugi w 2006 i 2012, trzeci w 2003 i przed rokiem.

Niespełna 43-letni dziś Horner (urodziny obchodzi 23 października), reprezentujący włoską grupę Lampre-Merida, to pierwszy w historii kolarz z USA, który wygrał Vueltę i najstarszy zwycięzca wyścigu zaliczanego do wielkiego szlema.

Dla Valverde będzie to drugi kolejny wielki tour w tym sezonie. Tour de France ukończył na czwartym miejscu. W Hiszpanii jego ambicje są większe, ale gdyby zmęczenie lipcowym ściganiem we Francji dało mu się we znaki, grupa Movistar ma w składzie innego kandydata do podium - Kolumbijczyka Nairo Quintanę, zwycięzcę Giro d'Italia 2014 i rewelację ubiegłorocznej "Wielkiej Pętli".

Nie zabraknie na starcie także Hiszpana Joaquima Rodrigueza (Katiusza), Australijczyka Cadela Evansa (BMC), Belga Toma Boonena (Omega Pharma-Quick Step) czy Słowaka Petera Sagana (Cannondale), co oznacza, że impreza będzie jedną z najsilniej obsadzonych w historii.

Tak jak w ubiegłym roku, wyścig obfitować będzie w górskie wspinaczki. Na około 3240-kilometrowej trasie, podzielonej na 21 etapów, będzie tylko pięć odcinków płaskich. 13 rozgrywać się będzie w średnich bądź wysokich górach, w dziewięciu przypadkach metę wytyczono na mniej lub bardziej stromych podjazdach.

Jak przed rokiem rywalizację rozpocznie jazda drużynowa na czas, tym razem w Jerez De La Frontera (12,6 km), ale w odróżnieniu do wieloletniej tradycji wyścig wyjątkowo zakończy się nie w stolicy kraju Madrycie, lecz w Santiago de Compostela. W tym mieście, słynącym jako miejsce kultu św. Jakuba i cel pielgrzymek z całego świata, odbędzie się rozstrzygająca o ostatecznej kolejności jazda indywidualna na czas (9,7 km). Od początku ścigania na mecie każdego etapu zwycięzca otrzyma m.in. pamiątkową maskotkę-pielgrzyma.

- Nowa lokalizacja zakończenia wyścigu jest w tym roku wyjątkiem. Poprosiliśmy o pozwolenie władze Madrytu, które okazały zrozumienie dla projektu uczczenia w ten sposób obchodów 800-lecia pielgrzymki św. Franciszka z Asyżu do Santiago de Compostela - wyjaśnił dyrektor imprezy Javier Guillen.

Na "pielgrzymkę" trasami 69. Vuelta Espana wyruszy w tym roku trzech polskich kolarzy: wracający tu po roku przerwy Przemysław Niemiec (Lampre-Merida) i Maciej Bodnar (Cannondale) z ekip World Touru oraz Karol Domagalski z hiszpańskiej Caja Rural, która otrzymała dziką kartę od organizatorów. Sylwester Szmyd, przymierzany do składu Movistar we wstępnym zgłoszeniu, nie znalazł się na ostatecznej liście.

W ubiegłorocznej edycji wystartowało czterech biało-czerwonych i wszyscy dojechali do mety w Madrycie: Rafał Majka był 19., Bartosz Huzarski - 35., Szmyd - 45. i Maciej Paterski - 54.

Najwyższa lokata kolarza znad Wisły w klasyfikacji końcowej Vuelty to 13. miejsce Tomasza Marczyńskiego z 2012 roku. W sezonie poprawiania przez Polaków tego rodzaju osiągnięć w wielkich tourach (6. miejsce Majki w Giro d'Italia oraz jego historyczne dwa etapowe triumfy i wygrana klasyfikacja górska w Tour de France) swoje nazwisko w kronikach ma szanse wpisać będący ostatnio w wysokiej formie Niemiec.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze