Liga Europejska nie dla Ruchu. Niebiescy przegrali dopiero w dogrywce

Ruch Chorzów przegrał w Kijowie, po dogrywce, z ukraińskim Metalistem Charków 0:1 w rewanżowym meczu 4. rundy kwalifikacji piłkarskiej Ligi Europejskiej. Niebiescy bramkę stracili dopiero w 105. minucie, z rzutu karnego, po czerwonej kartce dla bramkarza Krzysztofa Kamińskiego, pokazanej za brutalny faul. Pierwsze spotkanie w Gliwicach zakończyło się wynikiem 0:0, co sprawiło, że do fazy grupowej awansował Metalist.
Chorzowianie wcześniej wyeliminowali FC Vaduz (Liechtenstein) i duński Esbjerg fB. Ukraińcy rywalizacją z Polakami zaczęli udział w LE. W czwartek chorzowianie odpadli po rzucie karnym w dogrywce i czerwonej kartce dla swojego bramkarza.
Gospodarze rewanżu chcieli ten pojedynek rozgrywać w Charkowie, Ruch wnioskował o przeniesienie go poza Ukrainę, ze względu na sytuację w tym kraju. Ostatecznie UEFA zdecydowała o graniu na Stadionie Olimpijskim w Kijowie. Jego widownia może pomieścić 70 tysięcy ludzi. Na tym stadionie rozegrany został finał EURO 2012.
Mecz odbył się w cieniu niepokojących doniesień na temat starć na granicy ukraińsko – rosyjskiej, które zdominowały czwartkowe telewizyjne serwisy informacyjne na Ukrainie. Być może miało to wpływ na frekwencję. Widownia była niemal pusta. Okazję zaistnienia miała licząca ok. 150 osób grupa sympatyków gości, którym niestraszna była kilkunastogodzinna podróż autokarami.
Wyceniany 10-krotnie wyżej od rywala Metalist, mający w kadrze zawodników m.in. z Brazylii i Argentyny, był faworytem. W porównaniu z poprzednią potyczką z Polakami ich trener dokonał trzech zmian i zagrał dwoma napastnikami zamiast jednego.
Ruch zaczął tą samą, krajową jedenastką. Pierwsza połowa nie dostarczyła wielu wrażeń. Gospodarze mieli co prawda częściej piłkę, ale rozgrywali ją zbyt wolno, by zagrozić bramce rywali. Jedynie „główka” Wołodymira Homeniuka zmusiła do interwencji Krzysztofa Kamińskiego. Cofnięci przed własne pole karne chorzowianie czekali na okazję do kontry. Mieli z tym problemy, co wyraźnie denerwowało ich trenera Jana Kociana, stojącego cały czas przy linii bocznej. Udało się raz, jednak Jakub Kowalski pozwolił się zablokować przed ukraińską bramką.
Po przerwie sytuacja się nie zmieniła. Metalist prowadził atak pozycyjny, „okopany” Ruch starał się dwoma, trzema podaniami przedostać się pod bramkę przeciwnika. Akcje Ukraińców były coraz groźniejsze, a Kamiński często miał kontakt z piłka. 90 minut nie wystarczyło jednak, by rozstrzygnąć kwestię awansu. Potrzebna była dogrywka.
Aktywniejsi byli nadal gospodarze. W 101. minucie Marcin Malinowski wybił piłkę z pustej bramki po strzale Homeniuka. Radość gości była przedwczesna, bo sędzia pokazał czerwoną kartkę interweniującemu w tej akcji bramkarzowi Ruchu i po namyśle podyktował rzut karny dla Metalista. Wykorzystał go Xavier Cleiton.
W drugiej części dogrywki Ruch mimo osłabienia próbował doprowadzić do remisu. I Grzegorz Kuświk miał w 116. minucie znakomitą do tego okazję. Jego silne uderzenie z 16. metrów obronił Bohdan Szust. Swoje okazje mieli i gospodarze. Gole nie padły, ale to piłkarze Metalista cieszyli się z awansu do fazy grupowej LE. Przed rywalizacją z Metalistem prezes Ruchu Dariusz Smagorowicz mówił, że „Niebiescy” „pukają do nieba bram”. W czwartkowy wieczór bramy pozostały zamknięte.
Bramka: Xavier Cleiton (105') - rzut karny
Metalist: Bohdan Szust – Denis Kułakow, Ayila Yussuf Atanda, Papa Gueye, Serhij Pszenicznych - Oleg Krasnoporow, Edmar, Ribeiro Xavier Cleiton, Pawlo Rebenok (68' Artiom Radczenko)– Jaja (62' Cristian Villagra), Wołodymir Homeniuk.
Ruch: Krzysztof Kamiński - Marcin Kuś, Marcin Malinowski, Piotr Stawarczyk, Daniel Dziwniel (83' Roland Gigołajew)- Jakub Kowalski (81' Kamil Włodyka), Łukasz Surma, Filip Starzyński, Bartłomiej Babiarz, Marek Zieńczuk (105' Kamil Lech)- Grzegorz Kuświk.
Żółte kartki: Edmar, Oleg Krasnoporow – Filip Starzyński.
Czerwona kartka: Krzysztof Kamiński (102' faul)
Sędzia: Tony Chapron (Francja). Widzów: 2 548.
Komentarze